9,5 roku więzienia dla byłego prezydenta Brazylii. Będzie apelacja

Świat
9,5 roku więzienia dla byłego prezydenta Brazylii. Będzie apelacja
PAP/EPA/Paulo Fonseca

Adwokat byłego prezydenta Brazylii Luiza Inacio Lula da Silvy, który został w środę skazany przez sąd w Kurytybie na 9,5 roku więzienia za korupcję i pranie pieniędzy, zapowiedział złożenie apelacji. Wyraził nadzieję, że sąd wyższej instancji zakwestionuje wyrok. Śledczy w akcie oskarżenia wymienili m.in. trzypoziomowy apartament w kurorcie nad morzem - "prezent" od developera.

Lula został skazany na 9,5 roku więzienia, ponieważ sąd uznał go winnym przyjęcia korzyści majątkowych w wysokości 3,7 mln reali (1,06 mln euro), wliczając w to trzypoziomowy apartament w nadmorskim kurorcie, od firmy budowlanej OAS zamieszanej w skandal stulecia wokół państwowego koncernu naftowego Petrobras.

 

Cristiano Zanin Martins - adwokat Luli uważa, że jego klienta skazano niesłusznie. Powiedział dziennikarzom na środowej konferencji prasowej w Sao Paulo, że materiał dowodowy wskazujący jednoznacznie na bezpodstawność zarzutów o korupcję i pranie brudnych pieniędzy wobec byłego brazylijskiego prezydenta nie został uwzględniony.

 

Obecnie lider sondaży

 

Do czasu rozpatrzenia sprawy przez sąd wyższej instancji Lula, który był prezydentem Brazylii w latach 2003-10, pozostanie na wolności.

 

Może być oczyszczony z zarzutów, ale jeśli sąd drugiej instancji nie podważy wyroku, Lula pójdzie do więzienia i nie będzie mógł startować w wyborach prezydenckich w 2018 roku, choć jest obecnie liderem sondaży.

 

Przeciwko byłemu prezydencie prowadzone są jeszcze cztery inne postępowania sądowe. Lula konsekwentnie odrzuca wszelkie oskarżenia, wskazując, że nie opierają się one na konkretnych dowodach.

 

2 mld dolarów strat

 

Afera wokół Petrobrasu - do niedawna największej firmy i inwestora w Brazylii - wybuchła w 2014 roku. Aresztowano i skazano wielu przedsiębiorców oraz członków dyrekcji koncernu, a także polityków. Straty oceniono pierwotnie na 800 mln, obecnie mówi się już o co najmniej 2 mld dolarów.

 

Proceder polegał na zawyżania wartości kontraktów zawieranych przez Petrobras z podwykonawcami robót inżynieryjnych oraz wydobywczych dla pozyskania "dodatkowych" środków, którymi następnie zarząd giganta naftowego Petrobras dzielił się z kierownictwem rządzącej lewicowej Partii Pracujących Luli.

 

PAP

mr/hlk/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze