"NYT": syn Trumpa chciał uzyskać informacje szkodzące Hillary Clinton

Świat
"NYT": syn Trumpa chciał uzyskać informacje szkodzące Hillary Clinton
PAP/EPA/Olivier Douliery/POOL

"Najstarszy syn prezydenta USA Donald Trump jr. zgodził się spotkać w ubiegłym roku z rosyjską prawniczką powiązaną z Kremlem po uzyskaniu obietnicy otrzymania informacji szkodzących Hillary Clinton, rywalce ojca w walce o Biały Dom" - napisał w niedzielę "New York Times". Syn prezydenta opublikował oświadczenie na ten temat.

Według dziennika, spotkanie z prawniczką Natalią Weselnicką odbyło się 9 czerwca 2016 roku w drapaczu chmur Trump Tower na Manhattanie, dwa tygodnie po zapewnieniu sobie przez Donalda Trumpa prezydenckiej nominacji Republikanów. Uczestniczyli w nim także ówczesny szef kampanii wyborczej Trumpa Paul Manafort oraz jego zięć Jared Kushner.

 

"NYT" powołał się na informacje od trzech anonimowych doradców Białego Domu.

 

Był to już drugi, po sobotnim, artykuł dziennika na ten temat. Po pierwszym artykule Donald Trump Jr. potwierdził, że brał udział w spotkaniu, które określił jako "krótkie spotkanie zapoznawcze". Poinformował, że jego celem było omówienie popularnego programu, w ramach którego Amerykanie mogli adoptować rosyjskie sieroty. Rosja zakończyła ten program.

 

"Stało się oczywiste, że nie posiada istotnych informacji"

 

- Nie chodziło o kwestię wyborczą i nie było kolejnych spotkań - dodał. - Znajomy poprosił mnie, abym uczestniczył w spotkaniu, ale nie podano mi nazwiska osoby, z którą miałem rozmawiać - dodał najstarszy syn Trumpa.

 

W niedzielę syn prezydenta opublikował drugie oświadczenie, w którym stwierdził, że znajomy poprosił go o spotkanie "z osobą, która - jak mi powiedziano - może mieć informacje pomocne w kampanii”.

 

Donald Trump jr. napisał dalej, że "po wymianie wstępnych grzeczności, kobieta powiedział, iż ma informacje, według których osoby powiązane z Rosją finansują Krajowy Komitet Partii Demokratycznej i wspierają panią Clinton". - Jej stwierdzenia były niejasne, mętne i nie miały sensu. Nie podała, ani nawet nie zaoferowała, żadnych szczegółów potwierdzających. Szybko stało się oczywiste, że nie posiada żadnych istotnych informacji - głosi oświadczenie syna prezydenta.

 

"Pretekst do spotkania"

 

Według niego Weselnickaja skierowała następnie rozmowę na zawieszony program adopcji przez Amerykanów rosyjskich sierot. - Stało się dla mnie jasne, że to był jej prawdziwy cel a twierdzenia o posiadaniu potencjalnie pomocnych informacji były pretekstem do spotkania - stwierdził syn prezydenta.

 

Potwierdził, że poprosił o udział w spotkaniu Paula Manaforta i Jareda Kushnera, ale "nie powiedział im nic istotnego".

 

Rzecznik zespołu doradców prawnych prezydenta oświadczył w niedzielę, że prezydent "nie wiedział i nie uczestniczył" w tym spotkaniu. Kushner i Manafort dotychczas nie wypowiedzieli się w tej sprawie.

 

Weselnickaja: nigdy nie działałam na rzecz rządu rosyjskiego

 

Manafort był szefem prezydenckiej kampanii wyborczej Trumpa przez pięć miesięcy, do sierpnia ub. roku. Podał się do dymisji, gdy agencja AP ujawniła tajną operację lobbystyczną jego firmy na rzecz ukraińskiej Partii Regionów, którą kierował wówczas prorosyjski, później obalony prezydent Wiktor Janukowycz.

 

Weselnickaja, jest znana z prowadzenia kampanii przeciwko amerykańskiej ustawie Magnitskiego wprowadzającej sankcje wizowe dla Rosjan łamiących prawa człowieka. W odpowiedzi na te przepisy Putin podpisał ustawę zakazującą Amerykanom adopcji rosyjskich sierot.

 

W sobotę Weselnickaja oświadczyła, że podczas spotkania "nie mówiono w ogóle nic na temat kampanii prezydenckiej" oraz, że "nigdy nie działała na rzecz rządu rosyjskiego".

 

Analitycy wskazują, że "NYT" powrócił do sprawy "rosyjskich kontaktów" osób z otoczenia Trumpa wkrótce po pierwszym spotkaniu Trumpa i prezydenta Rosji Władimira Putina w Hamburgu, podczas którego omówili oni doniesienia dotyczące mieszania się Rosji w amerykańskie wybory.

 

PAP

mta/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze