Eksmisja rodziny, brak dojazdu do gospodarstwa, problemy z odzyskaniem pieniędzy - "Państwo w Państwie" odpowiada na listy widzów

Polska
Eksmisja rodziny, brak dojazdu do gospodarstwa, problemy z odzyskaniem pieniędzy - "Państwo w Państwie" odpowiada na listy widzów
Polsat News

Setki listów tradycyjnych i maili w każdym tygodniu; ludzkie dramaty, problemy prawne i poczucie niesprawiedliwości. Jak co tydzień na wybrane przez dokumentalistów redakcji listy odpowiada adwokat - mecenas Marcin Grodzicki.

Porady prawne udzielane na łamach portalu mają charakter ogólny i nie mogą zastąpić bezpośredniego kontaktu z prawnikiem.

 

Właściciel chce nas eksmitować

 

Amela: "Piszę z prośbą o natychmiastową interwencję i pomoc dotyczącą eksmisji. Żyjemy w mieszkaniu bez meldunku, ani umowy najmu. Kilka dni temu dowiedziałam się, że starosta sprzedał wraz z nami mieszkanie, a obecny właściciel straszy nas i zostawia kartki na drzwiach, że mamy opuścić lokal, bo inaczej wszystkie nasze rzeczy wyrzuci, a dom zburzy. Czy można z dnia na dzień wyrzucić ludzi, tylko dlatego że ma się akt własności? Przecież płaciliśmy np. za śmieci czy szambo. Czy starosta mógł sprzedać ten dom wraz z nami, nie informując lokatorów" - pyta mecenasa nasza widzka.

 

Mec. Marcin Grodzicki: Z Pani maila wynika, że niestety nie można Państwa uznać za lokatorów, ponieważ zajmują Państwo mieszkanie bez jakiejkolwiek podstawy prawnej. Jak sama Pani przyznała, nie mają Państwo zawartej umowy najmu. Ewentualne zameldowanie w tego typu sprawach ma znaczenie drugorzędne - najważniejsza jest umowa. Oczywiście nie można nikogo wyrzucić z dnia na dzień, nawet jeśli ktoś zajmuje lokal nielegalnie. Potrzebny jest do tego tzw. wyrok eksmisyjny. Wydaje go sąd, a ewentualną orzeczoną eksmisję przeprowadza komornik. Sąd w postępowaniu eksmisyjnym, sprawdzi, czy przysługuje Państwo prawo do lokalu socjalnego. Aby uniknąć tak przykrego dla Państwa scenariusza zalecam jak najszybsze nawiązanie kontaktu z właścicielem i podjęcie negocjacji w celu zawarcia umowy najmu.

 

Problem z drogą

 

Grażyna: "Postanowiłam napisać z powodu poczucia bezsilności. Problem dotyczy drogi, która prowadzi do mojego gospodarstwa. Ten pas ziemi został kupiony przez moich pradziadków jako droga dojazdowa do gospodarstwa, dokumenty zaginęły w czasie II Wojny Światowej. Teraz właściciel sąsiedniej działki na tej drodze wbił kołki graniczne i chce przesunąć ogrodzenie swojej działki. Zwężenie tej drogi uniemożliwi mi prowadzenie gospodarstwa. Muszą tam wjechać tiry po odbiór jabłek oraz aronii. Tak bardzo się cieszyłam, że obficie zaowocowała w tym roku aronia, a teraz boję się, że nie będę mogła jej zebrać. Teraz czuję się bezsilna, bo patrzę jak wprowadzane są zmiany wpływające na dalsze losy mojego gospodarstwa a ja nic nie mogę zrobić. Gospodarstwo to jest na uboczu a ja jestem sama z tą sprawą. Ze strony Gminy nie mogę liczyć na pomoc, bo w gminie pracuje brat sąsiada. Tam usłyszałam, że zrobiono pomiary i, że część utwardzona drogi jest w obrębie działki, to może ją ogrodzić. Złożyłam wniosek do Gminy o wstrzymanie wszelkich prac geodezyjno-budowlanych, oraz o rozważenie możliwości wystąpienia gminy do sądu o zasiedzenie drogi gminnej."

 

Mec. Marcin Grodzicki: Pani Grażyno, jeżeli nie do końca wiadomo, czy ma Pani dostęp do drogi publicznej, powinna Pani wystąpić do sądu z wnioskiem o ustanowienie tzw. drogi koniecznej. Postępowanie takie może być długotrwałe, ale jest na to rada. Już na samym początku, powinna Pani wnieść do sądu o tzw. zabezpieczenie. Sąd wtedy będzie mógł wskazać, w jaki sposób ma Pani mieć zapewniony czasowy dojazd do nieruchomości, do czasu ostatecznego rozstrzygnięcia przez sąd. Mając na uwadze, że jest Pani przedsiębiorcą, ponieważ jak wynika z Pani maila, prowadzi Pani spore gospodarstwo, zalecałbym zaangażowanie adwokata, aby uniknąć ryzyka popełnienia błędów, na jakie może się Pani narazić, prowadząc sprawę samodzielnie.

 

Co zrobić z oszustem?

 

Monika: "Dzień dobry, proszę, a wręcz błagam o pomoc. Chodzi o oszusta, który zakłada firmę na tak zwane słupy. Mężczyzna bierze zaliczki na domki drewniane i na tym się kończy. Zaliczki bierze od kilku do kilkunastu tysięcy. Sam już był kilkakrotnie za to karany i ma zakaz prowadzenia firmy. Dużo ludzi jest pokrzywdzonych. Szkoda, że ja się tego dowiedziałam dopiero po podpisaniu umowy."

 

Mec. Marcin Grodzicki: Pani Moniko, działalność wskazanej przez Panią osoby, może mieć charakter przestępczy. Z racji skali, może to nawet być tzw. przestępczość zorganizowania. Powinna Pani powiadomić organy ścigania - policję, prokuraturę, aby przynajmniej uchronić kolejnych potencjalnych przez tę osobę pokrzywdzonych. Od osoby, z którą podpisała Pani umowę, przed sądem cywilnym powinna Pani dochodzić, zwrotu zaliczki. Jeżeli będzie toczyć się proces karny przeciwko osobie, która faktycznie stoi za tzw. słupami, istnieje możliwość zasądzenia w procesie karnym odszkodowania również od tej osoby.

 

Okazało się, że jestem jednak zdrowy

 

Cezary: 'W 2010 roku, w lublińskim szpitalu zdiagnozowano u mnie schizofrenię paranoidalną. W tym roku, w innej placówce zaprzeczono całkowicie tej diagnozie. Na darmo brałem siedem lat leki psychotropowe. Teraz okazało się, że w ogóle tej choroby nie mam. Bardzo proszę o odpowiedź na tego emaila."

 

Mec. Marcin Grodzicki: Bardzo się cieszę, że jest Pan zdrowy. Jeżeli przez długie lata niepotrzebnie brał Pan leki i wskutek błędnej diagnozy leki te wywołały jakieś negatywne skutki dla Pana organizmu, można rozważać wystąpienie o odszkodowanie. Sprawa nie będzie łatwa. Dlatego też, w pierwszej kolejności może Pan wystąpić o pomoc do Rzecznik Praw Pacjenta, który ma bardzo szerokie uprawienia, np. może żądać wszczęcia postępowania, lub brać w nim udział na prawach przysługujących prokuratorowi. Jeżeli Rzecznik zgodzi się z Pana argumentami, może wystąpić w Pana imieniu z pozwem sądowym. Może Pan to również zrobić samodzielnie korzystając z usług prawnika.

 

Jak odzyskać pieniądze?

 

Beata: "Witam, zwracam się do Państwa z prośbą o pomoc. Znany doradca budowlany pobrał od nas dość dużą zaliczkę. Uzbierało się już kilka tysięcy złotych (wszystkie zaliczki podpisane przez tę osobę). Miał być u nas kierownikiem budowy, lecz budowa ta nigdy nie ruszyła i już nie ruszy. Nie z naszej winy. Od 2016 roku wysłaliśmy kilka listów o zwrot pieniędzy, ale nie raczył nawet odpisać i nie odbierał od nas telefonów. Dopiero po rozmowie z jego córką - prawniczką odebrał i zapewnił, że kasę odda. To ciągnie się już kilka dobrych miesięcy i ciągle nas zbywa. Proszę Was o pomoc. Mam nadzieję, że nam pomożecie. My tylko chcemy odzyskać swoje pieniądze."

 

Mec. Marcin Grodzicki: Z Pani maila wynika, że ów doradca nie miał okazji świadczyć na Państwa rzecz jakichkolwiek usług. Tym samym, pobrane zaliczki powinny zostać zwrócone. Proszę rozważyć wystąpienie na drogę sądową z pozwem o zapłatę, ponieważ dalsze zwlekanie nie przyniesie pożądanego skutku. Powinna Pani rozważyć też, czy zachowanie tego mężczyzny nie jest przestępstwem. Skoro obiecywał, że pieniądze odda, to znaczy, że ma świadomość, że nie są jego i być może je przywłaszczył. Sprawdzić mogą to organy ścigania, takie jak policja, czy prokuratura.

 

Dług spłacony, ale nadal ściągany

 

Tomasz: "Urząd Skarbowy zajął mi rachunek i wynagrodzenie. Żądał 28 tys. zł. za koszty egzekucyjne, które zostały już spłacone. Nie ma należności głównej, ponieważ została spłacona przez mojego ojca (wspólnika spółki). On też spłacił też te koszty 28 tys. zł. i wobec niego nie ma zadłużenia. Natomiast do mnie i do brata jako pozostałych wspólników, US egzekwuje dalej koszty. Dla mnie to jest absurd, ponieważ zadłużenie było jedno i zostało spłacone razem z kosztami, a US dalej próbuje wyegzekwować te same koszty. Dla mnie to absurd. Proszę o pomoc."

 

Mec. Marcin Grodzicki: Jeżeli uważa Pan, że komornik bezzasadnie ściąga pieniądze, które już zostały spłacone, można wnieść tzw. zarzut do Urzędu Skarbowego, podkreślając wyżej wymienione fakty. Organ egzekucyjny, czyli skarbówka, do czasu wydania ostatecznego postanowienia w sprawie wniesionego przez Pana zarzutu, zawiesi egzekucję czyli przestanie ściągać pieniądze od Panów. Gdy Urząd uzna, że ma Pan rację, powinien sprawę umorzyć i zwrócić niezasadnie ściągnięte kwoty.

 

Polsat News

paw/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze