Szef MSZ: jeszcze w czwartek widzę się ze Szczerskim; wszystko sobie wyjaśnimy

Polska
Szef MSZ: jeszcze w czwartek widzę się ze Szczerskim; wszystko sobie wyjaśnimy
PAP/EPA/Olivier Hoslet

Szef dyplomacji był pytany po czwartkowych głosowaniach w Sejmie, czy zgadza się, że przesadził mówiąc w poniedziałek rano o opóźnianiu wręczania nominacji ambasadorskich przez prezydenta Andrzeja Dudę. - Jest to urok porannych audycji: politycy czasami niedospani, niedoinformowani powiedzą o słowo za dużo - ze wszystkich stron, po obu stronach tej rozmowy, tej debaty - odpowiedział.

Na uwagę jednej z dziennikarek, że Szczerski "chyba nie potrzebował kawy" w związku z jego wypowiedziami tego dnia, Waszczykowski dodał, że zaraz - jeszcze w czwartek - spotka się na kawę z ministrem Szczerskim i wszystko sobie wyjaśnią.

 

Radio RMF FM podało w poniedziałek, że minister spraw zagranicznych oświadczył, iż oczekuje wyjaśnień od prezydenta w sprawie opóźniania wręczania nominacji ambasadorskich kandydatom pozytywnie zaopiniowanym przez parlament. - Na biurku pana prezydenta jest wiele nominacji, wielu kandydatów, których można by wysłać. Oczekuję wyjaśnień, o co chodzi, jakie zarzuty, jakie problemy stawia się tym kandydatom, ewentualnie centrali MSZ - mówił Waszczykowski.

 

"Zgorszenie w środowisku dobrej zmiany"

 

We wtorek w Polskim Radiu szef gabinetu prezydenta ocenił wypowiedź ministra jako szkodliwą i gorszącą. Jak dodał, przynosi ona "zgorszenie w środowisku dobrej zmiany i ona nigdy nie powinna była paść".

 

- Sugeruję panu ministrowi Waszczykowskiemu podjęcie teraz działań na rzecz odbudowy dobrej relacji z głową polskiego państwa. Tak gorliwych działań, jak gorliwie podpisuje się pod sukcesami pana prezydenta, kiedy one następują jeśli chodzi o Radę Bezpieczeństwa, czy jeśli chodzi o przyjazd prezydenta Donalda Trumpa do Warszawy, czy jeśli chodzi o szczyt NATO - dodał Szczerski.

 

Również we wtorek w wywiadzie dla portalu wPolityce Waszczykowski tłumaczył, że - według niego - wiele wskazuje na to, że odpowiednie decyzje nie wyszły ze strony Pałacu. - Zmiany były w jakiejś zamrażarce - stwierdził szef dyplomacji. Zaznaczył, że nie zakłada, że "głównym hamulcowym w tych sprawach jest prezydent".

 

- W jego imieniu nadzór nad całym tym pionem sprawuje minister Krzysztof Szczerski i, jak się wydaje, sprawy ugrzęzły w jego urzędzie. Gdy z nim rozmawiałem, tłumaczono mi, że wszystko jest na bieżąco podpisywane i wysyłane, ale okazuje się, że tak nie jest - mówił minister.

 

"Nie ma konfliktu między MSZ i Pałacem Prezydenckim"

 

Z kolei Szczerski pytany we wtorek przez wPolityce.pl, jak odebrał zgłoszone przez Waszczykowskiego pretensje dotyczące nominacji ambasadorskich, ocenił, że "wyjątkowo źle" brzmią one "w ustach ministra spraw zagranicznych, który tak wiele zawdzięcza panu prezydentowi w ostatnim czasie".

 

Zapewnił, że nie ma żadnego konfliktu między MSZ i Pałacem Prezydenckim. - Mam tylko nadzieję, że Witold Waszczykowski zainwestuje nieco więcej pracy w odbudowę dobrych relacji z prezydentem i cała sprawa będzie tylko niepotrzebnym epizodem. Słowa, które nigdy nie powinny paść, można zatrzeć działaniami, na co zresztą liczę - powiedział prezydencki minister.

 

Jak dodał, dziwi się, że minister Waszczykowski sprawę w zasadzie marginalną - dotyczącą tempa pracy urzędników w kilku miejscach w Warszawie - podnosi do rangi zarzutów wobec prezydenta. "To nie jest sprawa dużej wagi" - podkreślił szef gabinetu prezydenta.

 

PAP

mta/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!