"To są ludzie, którzy protestują, a ekolog to naukowiec, tak jest zapisane w encyklopedii". Szyszko w Puszczy Białowieskiej

Polska

- A gdzie tu są ekolodzy - odpowiedział minister środowiska Jan Szyszko zapytany, czy spotka się z ekologami protestującymi w Puszczy Białowieskiej od kilku tygodni. W czwartek Szyszko razem z ambasadorami państw UE wizytował puszczę i w pobliżu Rezerwatu pokazowego żubrów rozmawiał z dziennikarzami.

Aktywiści Greenpeace Polska i Fundacji Dzika Polska od kilku tygodni blokują sprzęt do wycinki w Puszczy Białowieskiej. W czwartek po południu zaczęli piątą blokadę ciężkiego sprzętu używanego do wycinki.

 

Minister środowiska Jan Szyszko uczestniczył w objeździe po Puszczy Białowieskiej ambasadorów kilkunastu krajów, zorganizowanym przez leśników i ministerstwo.

 

Zapytany przez dziennikarza, czy zamierza rozmawiać z protestującymi ekologami, stwierdził: "niech mi pan pokaże, którą wycinkę zlecam i gdzie są ekolodzy".

 

Na wyjaśnienie, że ekolodzy są tu, na miejscu i protestują z transparentami, Szyszko odpowiedział: "to są ludzie, którzy protestują, a ekolog to naukowiec". 

 

- Tak jest zapisane w encyklopedii. Ale to są ludzie, których bardzo szanuję, z którymi bardzo chętnie rozmawiam, robię to w dniu dzisiejszym - dodał.


- Po raz pierwszy zamiast siedzieć na dachu w ministerstwie, przychodzicie tu i zaczynamy rozmawiać normalnie. Bardzo się z tego cieszę. Ale odpowiednikiem w tej chwili tutaj są inne osoby i chętnie się z wami spotkają - podkreślił minister środowiska.

 

Na briefing przyszli zarówno przeciwnicy wycinki, jak i osoby popierające działania MŚ. "Popieramy ministra Szyszkę!", "Zabić kornika bo puszcza znika" - krzyczeli zwolennicy, którzy stanęli za ministrem. Przeciwnicy stali z banerami "Jeszcze puszcza nie zginęła!".

 

"W Puszczy Białowieskiej lawinowo zamierają drzewostany"

 

Podczas briefingu minister Szyszko zapewnił, że jest gotowy do dialogu ws. Puszczy Białowieskiej ze wszystkimi, ale "na bazie faktów i dokumentów".

 

Szyszko mówił, że Puszcza Białowieska to miejsce unikatowe, "perła w skali światowej pod względem bioróżnorodności". Zaznaczył, że to równocześnie obiekt przyrodniczy, który ma "świetnie udokumentowaną historię użytkowania".

 

- Rotacyjny sposób trwania puszczy powinien polegać na tym, że to, co się starzeje i dochodzi do pewnego wieku starczego, powinno być usuwane i zastępowane nowym pokoleniem. Tak się nie stało, drastycznie zmniejszono pozyskanie drewna i w ten sposób spowodowano lawinowe zamieranie drzewostanów, poprzez wybuch chorób związanych z różnymi gatunkami drzew - mówił Szyszko.

 

- Finałem tego jest to, że zamieranie drzewostanów spowodowało również zamieranie siedlisk ważnych z punktu widzenia UE, jak również siedlisk dla gatunków - dodał szef resortu środowiska. Powiedział też, że obecnie w puszczy leży ok. 4 mln m sześć drewna. 

 

Minister przypomniał, że w ub. roku przeprowadzona została pełna inwentaryzacja puszczy, zarówno na obszarze parku narodowego, jak i trzech puszczańskich nadleśnictw.

 

"Każdy z państwa może podjąć swoją decyzję i powiedzieć po czyjej jest stronie"

 

- Od tego roku uruchomiliśmy specjalny program, polegający na tym, że jedna trzecia części gospodarczej zostaje pozostawiona bez dotykania ręką człowieka. I dwie trzecie tej powierzchni zostaje przeznaczone na cele regeneracji układów przyrodniczych, gdzie - zgodnie z prawem UE, broniąc prawa UE - postaramy się odtworzyć to, co zaczęło zanikać - mówił Szyszko.

 

- Każdy z państwa może podjąć swoją decyzję i powiedzieć po czyjej jest stronie: czy po stronie tych 17 tys. ha, które nie będą dotykane ręką człowieka, ale które będą monitorowane pod względem występujących gatunków i zmian, czy też po stronie tej, gdzie zgodnie z prawem UE będziemy za pomocą inżynierii ekologicznej odtwarzali te siedliska, które zostały zniszczone - mówił do dziennikarzy.

 

- Chcemy, aby ten obiekt był wzorem dla całego świata, w zakresie racjonalnej gospodarki, użytkowania zasobów przyrodniczych po to, żeby te zasoby przyrodnicze istniały - powiedział.

 

Ponownie zablokowali maszynę

 

 

Przy tzw. Zielonym Szlaku, w północno-zachodniej części Puszczy Białowieskiej w Nadleśnictwie Browsk około 20 aktywistów z Greenpeace Polska, Dzikiej Polski i z Pracowni na Rzecz Wszystkich Istot ponownie zablokowało ciężki sprzęt służący do wycinki drzew. Blokowana jest maszyna hervester, która potrafi wyciąć dziennie około 200 drzew.

 

Jak mówią przedstawiciele organizacji, minister Szyszko "przekroczył granice rozsądku". Słowa o tym, że Puszcza została "bezprawnie wpisana na listę dziedzictwa przyrodniczego UNESCO" nazywają "banialukami".

 

Dyrektor Greenpeace Polska Robert Cyglicki powiedział dziennikarzom, że ekolodzy protestujący przeciwko wycinaniu Puszczy Białowieskiej liczą na to, iż minister środowiska "pod wpływem presji międzynarodowej" na początek wycofa z puszczy ciężki sprzęt używany do wycinki, a potem będzie wstrzymana wycinka drzewostanów ponadstuletnich, gdzie - jak to ujął - "nie powinno walczyć się z kornikiem za pomocą piły spalinowej". Dodał, że byłby to dobry kierunek, by zacząć rozmawiać.

 

Cyglicki w trakcie briefingu ministra rozmawiał z niektórymi ambasadorami. - Zadawali bardzo ciekawe pytania (...), ewidentnie też nie byli zaproszeni na wizytację w te miejsca, w których minister środowiska walczy z martwym drzewem, które w żaden sposób nie zagraża lasowi i w którym nie ma już kornika- mówi Cyglicki.

 

Cyglicki dodał, że protestujący przeciwko wycince będą w puszczy "tak długo, jak będzie to potrzebne". - Czekamy cały czas na decyzję KE, niedługo będzie nowa decyzja ze strony komitetu UNESCO, który spotka się w Krakowie - mówił.

 

Polsat News, polsatnews.pl, PAP

prz/dro/zdr/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze