Fizjoterapeuta współpracujący z kliniką "Budzik" podejrzany o pedofilię. Klinika: rozszerzymy monitoring

Polska

Po informacji przekazanej przez ojca jednej z podopiecznych kliniki, policjanci zatrzymali fizjoterapeutę Artura W. Mężczyźnie postawiono dwa zarzuty: posiadania treści pornograficznych z udziałem małoletnich oraz doprowadzania osoby do poddania się innej czynności seksualnej poprzez wykorzystywanie jej bezradności. Grozi mu do 18 lat więzienia.

Zastrzeżenia ojca jednej z podopiecznych kliniki budziła reakcja jego dziecka na kontakt z jednym z fizjoterapeutów. O niepokojącym zachowaniu rodzic powiadomił lekarzy. Pracownicy placówki zgłosili sprawę na policję.

 

Śledztwo zostało wszczęte 11 maja. Tego samego dnia doszło do przeszukania, w wyniku którego śledczy znaleźli na komputerze 52-letniego mężczyzny materiały pedofilskie.

 

Dwumiesięczny tymczasowy areszt

 

18 maja na wniosek prokuratury Artur W. został doprowadzony do prokuratury. - Mężczyzna usłyszał dwa zarzuty: w sprawie utrwalania i posiadania treści pornograficznych z udziałem małoletnich, a także doprowadzania osoby do poddania się innej czynności seksualnej poprzez wykorzystywanie jej bezradności - powiedział Łukasz Łapczyński, rzecznik Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga.

 

Artur W. nie przyznał się do winy i odmówił złożenia wyjaśnień.

 

Prokurator skierował wniosek do sądu o areszt na trzy miesięce. Sąd jednak zadecydował o zastosowaniu wobec mężczyzny dwumiesięcznego aresztu.

 

Prowadził własną firmę i współpracował z kliniką

 

Jak poinformował Łapczyński, Artur W. nie był zatrudniony w klinice na podstawie umowy o pracę. - Prowadził własną działalność gospodarczą i współpracował z kliniką na zasadzie umowy cywilno-prawnej - dodał.

 

Zajmował się pacjentami "Budzika" od marca.

 

Za posiadanie treści pornograficznych z udziałem małoletnich 52-latkowi grozi do 10 lat więzienia. Z kolei doprowadzenie małoletniej do poddania się innej czynności seksualnej grozi pozbawieniem wolności do lat 8.

 

"Monitoring we wszystkich salach ćwiczeń"

 

"Nauczeni przykrym doświadczeniem wprowadzimy dodatkowe kontrole, zwiększymy czujność całego zespołu medycznego oraz rodzin pacjentów, jak również rozszerzymy monitoring na wszystkie sale ćwiczeń, gwarantujący większe bezpieczeństwo dla pacjentów" - napisała w oświadczeniu Fundacja Ewy Błaszczyk "Akogo?", która zainicjowała i finansowała budowę kliniki.

 

Jak dodała, ponieważ naruszone mogły zostać zarówno dobra pacjentów, ich rodzin oraz samej fundacji i kliniki "przystąpimy do toczącego się postępowania w charakterze pokrzywdzonego".

 

"W porozumieniu z organami ścigania, ze względu na dobro śledztwa, Klinika „Budzik” i Fundacja „Akogo?” wstrzymała się z informowaniem opinii publicznej o zaistniałym zdarzeniu i związanych z nim okolicznościach. Dla dobra prowadzonego postępowania, ale także mając na uwadze naruszone dobro osób pokrzywdzonych, ani Fundacja, ani Klinika „Budzik”, tej bulwersującej opinię publiczną sprawy dotychczas nie omawiała, ani nie komentowała" - głosi oświadczenie.

 

Pierwszy tego rodzaju szpital w Polsce

 

Klinika "Budzik" pierwszych pacjentów przyjęła w lipcu 2013 roku. . To pierwszy tego rodzaju szpital w Polsce dla dzieci do 18. roku życia po ciężkich urazach mózgu.

 

Placówka ma 15 łóżek, z pełną infrastrukturą niezbędną do hospitalizacji i rehabilitacji neurologicznej.

 

W klinice udało się wybudzić już ponad trzydzieścioro jej pacjentów.

 

polsatnews.pl

zdr/dro/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze