Szkielety trzymały się za dłonie. Niesamowite odkrycie na Łączce

Polska
Szkielety trzymały się za dłonie. Niesamowite odkrycie na Łączce
Facebook/@poszukiwaniaipn

Badacze z IPN wiedzieli, że odkrycie trzech kompletnych szkieletów na Łączce Cmentarza Wojskowego na warszawskich Powązkach to wyjątkowe wydarzenie. Nie spodziewali się, że tak bardzo poruszy ono wyobraźnię ludzi. Po oczyszczeniu szczątków z ziemi okazało się, że ułożenie kości dłoni dwóch z zamordowanych ofiar sugeruje, iż przed śmiercią trzymały się one za ręce.

Odkrycie kompletnych szkieletów na Łączce to rzadkość. Wcześniej zdarzył się tylko jeden taki przypadek. Gdy ekipa Polsat News była we wtorek na miejscu, szkielety były już niemal w całości odkryte. Pozostało jedynie odkryć fragmenty kości dłoni.

 

 

 

Jak się okazało, były one ze sobą splecione.

 

 

 

Zdjęcie kości dłoni IPN opublikował na jednym z profili na Facebooku, czym poruszył internautów. Post udostępniło już prawie 250 osób, pojawiło się wiele komentarzy. To tylko niektóre z nich:

 

"Brak słów… tylko łzy".

 

"To tak przejmujące, że aż ciężko cokolwiek powiedzieć".

 

"Mój Boże.....,patrząc na zdjęcia tych biedaków, ich splecione dłonie, przypomniały mi się ostatnie trzy zdania z wiersza Gajcego »Przed snem« "...przy twarzy twarz, przy dłoni dłoń wrócimy, wrócimy..."

 

"I co tu napisać? Łzy same cisną się do oczu..."

 

"Co zrobiliście... co zrobiliście, bydlaki, tym ludziom..."

 

"Nie wygląda na przypadkowe splecenie dłoni, ale na ostatni gest wykonany przed wyzionięciem ducha - jak gdyby zostali zabici nad tym dołem i ten, którego wrzucono jako drugiego, zdołał przed śmiercią/zasypaniem chwycić tego pierwszego za rękę".

 

"Przypadek, ale niezwykle symboliczny"

 

Fenomen zdjęcia nie dziwi wiceprezesa IPN Krzysztofa Szwagrzyka, który kieruje pracami archeologiczno-ekshumacyjnymi na Łączce, choć zastrzega on, że jest mało prawdopodobne, aby ofiary zdołały chwycić się przed śmiercią za ręce.

 

- Osoby, których szczątki tu znajdujemy, były rozstrzeliwane w wieku miejscach więzienia na Rakowieckiej. Następnie były ładowane na samochód i przywożone na Łączkę. Myślę, że splecione dłonie to przypadek, ale niezwykle symboliczny - powiedział polsatnews.pl Szwagrzyk.

 

Szczątki ok. 100 osób

 

Prace IPN na Łączce prowadzone są na terenie do niedawna niedostępnym - do grudnia 2016 r. zajmowanym przez grobowce z lat 80. Mają potrwać do końca czerwca.

 

To ostatni etap poszukiwań na Łączce, podczas których specjaliści i wolontariusze IPN spodziewają się wyjąć z ziemi szczątki około 100 osób, głównie żołnierzy podziemia niepodległościowego.

 

 

 

W latach 1948-56 zmarli lub zostali straceni oni w więzieniu przy ul. Rakowieckiej w Warszawie. Ich szczątki były potajemnie chowane właśnie na tzw. łączce. Kwatera na Łączce, (Kwatera Ł) znajduje się przy murze cmentarnym Cmentarza Wojskowego na Powązkach w Warszawie. Na jej terenie znajduje się Panteon - Mauzoleum Wyklętych-Niezłomnych.

 

Poszukiwane są jeszcze szczątki m.in. gen. Augusta Emila Fieldorfa, rtm. Witolda Pileckiego i płk. Łukasza Cieplińskiego.

 

polsatnews.pl

ml/hlk/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze