Leśne tradycje to wielki patriotyzm, a wartości to "Bóg, honor, ojczyzna" - minister środowiska Jan Szyszko podczas odsłonięcia pomnika "Inki"

Polska
Odsłonięcie pomnika "Inki" na Podlasiu
Galeria zdjęć (10)
Minister Szyszko: - Ta osobowość zaowocowała tym, co jest tak niezwykle charakterystyczne dla polskiego leśnictwa - trzy słowa są tu niezwykle ważne: "Bóg, honor i ojczyzna"

Pomnik sanitariuszki Danuty Siedzikówny "Inki", która w 1946 roku została skazana na śmierć przez komunistyczny aparat bezpieczeństwa i rozstrzelana, odsłonięto w niedzielę w Gruszkach koło Narewki na Podlasiu. To rodzinne strony "Inki".

- To prawda, "Inka" zachowała się jak trzeba - mówił podczas uroczystości minister środowiska Jan Szyszko. Podkreślił, że była to zasługa jej rodziców, którzy ją ukształtowali.

 

"Inka" to symbol polskiego leśnictwa

 

Szyszko zaznaczył, że "Inka" jest symbolem dla polskiego leśnictwa, bo wywodziła się z rodziny leśnej (jej ojciec był leśnikiem). Zginęła za to - jak dodał minister - że była wierna tradycjom rodzinnym. - A te tradycje rodzinne, leśne, to wielki patriotyzm - mówił.

 

- Dzień dzisiejszy można streścić bardzo krótko: "Inka" wróciła tu, do siebie do domu. Dlaczego? Bo tu się urodziła, tu żyli jej rodzice, tu rodzice kształtowali jej osobowość, a ta osobowość zaowocowała tym, co jest tak niezwykle charakterystyczne dla polskiego leśnictwa - trzy słowa są tu niezwykle ważne: "Bóg, honor i ojczyzna" - powiedział Szyszko.

 

Dworczyk: przywracanie pamięci

 

- Jesteśmy świadkami triumfu. Świadkami triumfu dobra nad złem, prawdy nad kłamstwem. Jesteśmy świadkiem tego, jak zamordowani nocą, bez wyroku albo z bandyckim wyrokiem żołnierze antykomunistycznego podziemia zbrojnego przywracani są naszej pamięci - powiedział podczas uroczystości wiceszef MON Michał Dworczyk.

 

Wiceminister spraw wewnętrznych i administracji Jarosław Zieliński powiedział, że "Inka to współczesna polska Antygona. - Płaci życiem za postawę. Było coś ważniejszego od życia - właśnie było to, za co to życie oddała - wolność i godność" - podkreślił.

 

Podczas uroczystości odczytano list prezydenta Andrzeja Dudy. Napisał on, że "Inka" wykazała się niezłomną postawą "w obronie męstwa, honoru i miłości ojczyzny". Dodał, że ta uroczystość jest "aktem zadośćuczynienia" za wyrządzone krzywdy.

 

Pomnik Lasów Państwowych

 

Pomnik to inicjatywa Lasów Państwowych. W uroczystościach uczestniczyli m.in. leśnicy z całego kraju, przedstawiciele rządu i władze samorządowe, kombatanci, a także mieszkańcy.

 

Pomnik "Inki" stoi przy siedzibie Nadleśnictwa Browsk w Gruszkach, niedaleko wsi Guszczewina, gdzie Siedzikówna się urodziła. Pomnik przedstawia postać młodej sanitariuszki, która przez ramię ma przewieszoną torbę sanitarną, a w ręku trzyma bandaż. Jak powiedział jeden z pomysłodawców ks. Tomasz Duszkiewicz, duszpasterz Generalnej Dyrekcji Lasów Państwowych, zależało leśnikom na przedstawieniu "Inki" jako młodej kobiety w działaniu. Dodał, że przesłanie pomnika to: "warto być dobrym człowiekiem, warto pomagać drugiemu człowiekowi". Dodał, że odsłonięcie tego pomnika to "symboliczny powrót sanitariuszki w rodzinne strony".

 

Osadzona w Gdańsku

 

Danuta Siedzikówna urodziła się 3 września 1928 r. Była sanitariuszką 5. Wileńskiej Brygady Armii Krajowej. W 1943 r. w wieku 15 lat złożyła przysięgę AK i odbyła szkolenie sanitarne. W czerwcu 1945 r. została aresztowana przez NKWD-UB za współpracę z antykomunistycznym podziemiem. Z konwoju uwolnił ją patrol AK Stanisława Wołoncieja "Konusa", podkomendnego mjr. Zygmunta Szendzielarza "Łupaszki". "Inka" znów działała jako sanitariuszka oraz łączniczka, uczestnicząc w akcjach przeciw NKWD i UB.

 

W lipcu 1946 r. została wysłana do Gdańska po zaopatrzenie medyczne. W nocy z 19 na 20 lipca została aresztowana przez funkcjonariuszy Urzędu Bezpieczeństwa w jednym z mieszkań konspiracyjnych w Gdańsku-Wrzeszczu.

 

"Inkę" osadzono w więzieniu w Gdańsku. Po śledztwie, podczas którego próbowano wydobyć od niej informacje o działalności oddziału "Łupaszki", została skazana na karę śmierci przez Wojskowy Sąd Rejonowy. Obrońca z urzędu zwrócił się do prezydenta Bolesława Bieruta o skorzystanie z przysługującego mu prawa łaski. Pod listem nie było podpisu Siedzikówny. Bierut odpowiedział odmownie.

 

Sanitariuszka "zachowała się, jak trzeba"

 

Do krewnych "Inki" dotarł gryps, w którym sanitariuszka napisała: "Jest mi smutno, że muszę umierać. Powiedzcie mojej babci, że zachowałam się jak trzeba". Wyrok wykonano 28 sierpnia 1946 r. w gdańskim więzieniu.

 

Szczątki "Inki" ekshumowano we wrześniu 2014 r. na gdańskim Cmentarzu Garnizonowym. Miejsce, gdzie je znaleziono, oznaczone zostało kamienną tablicą, którą odsłonięto w kwietniu 2015 r. 28 sierpnia 2016 r., w 70. rocznicę jej śmierci, odbył się uroczysty państwowy pogrzeb "Inki".

 

W Podlaskiem "Inka" upamiętniona jest m.in. w Narewce, gdzie przy kościele stoi jej pomnik. Upamiętnienie "Inki" ma powstać też w Białymstoku.

 

PAP

hlk/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!