"Sprawmy, by Warszawa była dumna". Parada Równości przeszła ulicami Warszawy

Polska

Chcą tolerancji dla gejów i lesbijek, równości płci, otwartości dla uchodźców. Ulicami Warszawy przeszła 17. Parada Równości. Na sztandarach - hasła legalizacji związków partnerskich i edukacji seksualnej w szkołach. To największe święto społeczności LGBT, ale też tych, którzy chcą walczyć o prawa mniejszości. W tym roku marsz szedł pod hasłem "Sprawmy, by Warszawa była dumna".

Barwny korowód z tęczowymi flagami przeszedł m.in. Alejami Jerozolimskimi, przez Plac Zawiszy, Koszykową do Placu Konstytucji i stamtąd na Plac Defilad, gdzie zakończył się w Miasteczku Równości.

 

Trasa tegorocznej Parady biegła nieopodal siedziby PiS przy ul. Nowogrodzkiej. Budynku pilnowali policjanci. Mijając siedzibę PiS, uczestnicy marszu wołali: "Jarek, chodź z nami", "Będziesz siedział", "Precz z Kaczorem", "Beata, niestety, twój rząd obalą kobiety".

 

Według organizatorów w Paradzie uczestniczyło ok. 50 tys. osób; według szacunków policji - ok. 13 tys. osób.

 

"Równość jest w interesie wszystkich"

 

Zdaniem jednej z uczestniczek "mamy bardzo konserwatywne władze, które nie chcą otworzyć się na człowieka i jego prawo do wolności".

 

- To są ludzie, którzy myślą bardzo wąsko, są ograniczeni w widzeniu ludzkich potrzeb, wyborów, wolności, możliwości bycia tym, kim się chce. A przecież chodzi o to, żebyśmy zawsze widzieli przed sobą człowieka, który ma prawo być tutaj ze wszystkim co w sobie niesie, ma prawo być tutaj obok nas, ma prawo do życia tak jak wszyscy - powiedziała Tanna Jakubowicz-Mount, uczestniczka Parady Równości.

 

- Przyszłam tutaj dlatego, że wartości takie, jak wolność, równość, tolerancja są dla mnie bardzo ważne. Równość jest w interesie nas wszystkich i powinniśmy po prostu robić to, co uważamy za słuszne, to nie musi nas bezpośrednio dotyczyć żebyśmy coś z tym robili - oceniła Ada Iniarska, wolontariuszka Parady Równości.

 

"Większe przyzwolenie na nienawiść"

 

- Czujemy to, że jest większe przyzwolenie na nienawiść. To przyzwolenie idzie z góry, od władzy - powiedział Dawid Mycek, uczestnik Parady Równości.

 

Jego partner Jakub Kwieciński wyjaśnił, że "jeżeli partia rządząca mówi, że prokuratura będzie się interesowała parami, które biorą śluby za granicą to jest to takie zielone światło i przyzwolenie na mowę nienawiści w naszą stronę". - ONR i inne radykalne grupy z tego korzystają - dodał.

 

 

Dawid Mycek i Jakub Kwieciński będą gośćmi Agnieszki Gozdyry w programie "Skandaliści" dziś o godz. 20 w Polsat News.

 

Na trasie przeciwnicy przemarszu

 

Jak powiedziała Magda Bieniak z zespołu prasowego Komendy Stołecznej Policji, podczas Parady było spokojnie. Doszło do jednego poważniejszego incydentu. Na ulicy Koszykowej (róg Lwowskiej) grupa ok. 20 osób próbowała zablokować manifestacje. Odpalili race, próbowali kłaść się na ulicy. Ostatecznie zostali zatrzymani i wylegitymowani.

 

Po drodze policjanci oddzielili szpalerem kobietę z bannerem, na którym napisane było, że nie będą mieli wstępu do królestwa niebieskiego mężczyźni, którzy żyją z innymi mężczyznami; kobieta krzyczała: "chcę przejść". Potem szła ze swoim transparentem w Paradzie, nie zakłócając porządku. Tymczasem Grupa Chrześcijan LBGTQ "Wiara i Tęcza" przeszła z transparentem "Nie trwóżcie się. W domu Ojca mego jest mieszkań wiele".

 

Na wysokości pl. Starynkiewicza policjanci oddzielili kordonem pikietę ONR, liczącą ok. 20-30 osób. Na ul. Koszykowej policjanci odseparowali grupę przeciwników parady, którzy wykrzykiwali wrogie hasała. Uczestnicy odpowiedzieli im okrzykami: "Nacjonalizm - to się leczy". Z okien budynku, przed którym stali przeciwnicy Parady, jej uczestników pozdrawiała natomiast grupa obcokrajowców.

 

 

Uświadamianie opinii publicznej

 

Parada rozpoczęła się od odczytania listu poparcia, pod którym podpisało się 40 ambasadorów - m.in. Australii, Argentyny, Chile, Czech, Estonii, Francji, Grecji, Wielkiej Brytanii, Japonii, Izraela, Niemiec, Kanady, USA, Wietnamu, Włoch, Ukrainy - oraz pięciu przedstawicieli międzynarodowych instytucji - dyrektor Przedstawicielstwa Komisji Europejskiej w Polsce i przedstawicielka UNHCR W Polsce.

 

"Z okazji tegorocznej warszawskiej Parady Równości chcemy wyrazić nasze poparcie dla starań o uświadamianie opinii publicznej w kwestii problemów, jakie dotykają środowisko gejów, lesbijek, osób biseksualnych, transpłciowych i interseksualnych (LGBT) oraz innych społeczności w Polsce stojących przed podobnymi wyzwaniami" - napisano w liście poparcia.

 

Dodano: "uznajemy przyrodzoną i niezbywalną godność każdej jednostki, zgodnie z treścią Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka. Szacunek dla tych fundamentalnych praw, zawartych w obowiązkach i standardach Rady Europy oraz Unii Europejskiej jako wspólnot praw i wartości, zobowiązuje rządy do ochrony wszystkich swoich obywateli przed przemocą i dyskryminacją oraz do zapewnienia im równych szans. Aby to umożliwić, a w szczególności aby bronić społeczności wymagających ochrony przed słownymi i fizycznymi atakami oraz mową nienawiści, musimy wspólnie pracować na rzecz tolerancji i akceptacji".

 

Walka o prawa innych mniejszości

 

Warszawska Parada Równości to coroczne święto społeczności LGBT; organizatorzy zawsze upominają się jednak również o prawa mniejszości wyznaniowych, etnicznych, osób z niepełnosprawnościami i wszystkich dyskryminowanych grup. Wśród postulatów Parady są m.in.: ochrona przed dyskryminacją i wykluczeniem, wzmocnienie ochrony prawnej przed mową i przestępstwami z nienawiści, małżeństwa i związki partnerskie dla wszystkich obywateli, miasta bez barier, otwarte przyjazne dla lokalnej społeczności, otwartość wobec uchodźców i obcokrajowców, edukacja antydyskryminacyjna, rzetelna edukacja seksualna i etyka w szkole, zaostrzenie kar za przemoc na zwierzętach.

 

Paradzie towarzyszą platformy organizacji i partii współorganizujących imprezę, z których puszczana jest muzyka. Uczestnicy marszu mają tęczowe flagi, jest też wiele flag UE, a także flagi Polski. Wielu uczestników ma tęczowe akcenty w stroju, niektórzy są poprzebierani.

 

Ci, którzy nie zaopatrzyli się w żaden tęczowy akcent, mogą kupić chorągiewkę, flagę lub wieniec na szyję w kolorach tęczy u ulicznego sprzedawcy. Za darmo tęczowe chorągiewki z emblematami Fundacji Wolontariat Równości i Kampanii Przeciw Homofobii rozdają wolontariusze.

 

W zeszłym roku w Paradzie udział wzięło ok. 30 tys. osób - informowali organizatorzy. W tym roku, jak mówili wcześniej na konferencji prasowej, spodziewają się 50 tys. uczestników.

 

PAP, Polsat News, fot. PAP/Radek Pietruszka

mr/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze