"Konflikt nie zaczął się od momentu, gdy wyszedł pan na mównicę". Śledzińska-Katarasińska do Dery o buczeniu podczas kongresu prawników

Polska

- Gdy jest się zapraszanym, jako przedstawiciel prezydenta RP, to nie spodziewa się, że gospodarz zachowa się w sposób niegrzeczny i będą tego typu ekscesy - powiedział w "Śniadaniu w Radiu Zet" Andrzej Dera z Kancelarii Prezydenta RP. - Ten konflikt nie zaczął się od momentu, jak pan wyszedł na mównicę i zaczął czytać list od prezydenta - skomentowała Iwona Śledzińska-Katarasińska z PO.

Goście programu rozmawiali m.in. o reformie sądownictwa oraz sobotnim Kongresie Prawników Polskich, podczas którego odczytujący list prezydenta Dudy Andrzej Dera został wybuczany przez uczestników Kongresu. Przerwali oni jego wystąpienie skandując - "Konstytucja!".

 

Natomiast w trakcie wystąpienia wiceministra sprawiedliwości Marcina Warchoła, który zarzucił środowisku, że nie oczyściło się po czasach PRL-u, większość zgromadzonych w proteście opuściła salę.

 

"To był zdumiewające"

 

- Takie zachowanie bardzo źle świadczy o gospodarzu. Znamienne jest to, że buczenie pojawiło się w momencie, kiedy w liście prezydenta była mowa o tym, co jest napisane w konstytucji: o apolityczności sędziów. Przecież pisali o niej w komentarzach również profesorowie, którzy siedzieli w sobotę na sali. To był zdumiewające - wspomniał w "Śniadaniu w Radiu Zet" Andrzej Dera.

 

- Nikt nigdzie nie powiedział, że sędzią ma być głuchoniemy, że ma nie słyszeć i nie mówić, według pana teorii - zwróciła się do Dery Iwona Śledzińska-Katarasińska z PO i dodała, iż konflikt rozpoczął się dużo wcześniej.

 

- Nie upraszczajmy, że jesteśmy skonfliktowani z całym środowiskiem sędziowskim, chodzi o część środowiska - zaczął swoją wypowiedź Jarosław Sellin z PiS.

 

"Dlaczego oni się obrażali naprawdę?"

 

Jak podkreślił, jego partia szuka mechanizmów, które "przywróciłyby sądownictwo państwu", a nie "utrwalały sytuację, gdy jest to dziedzina życia regulowana przez zamkniętą korporację".

 

- To wyjście z sali nastąpiło, kiedy minister Warchoł mówił prawdę. Wspominał, że środowisko, miało samo oczyścić się po 89. roku, a wydaliło z zawodu jednego sędziego. Dlaczego oni się obrażali naprawdę? - zastanawiał się Sellin.

 

"Goście kongresu zachowali się nie fair"

 

Zdaniem Marka Sawickiego z PSL partia rządząca powinna zacząć reformę od konsultacji ze środowiskiem sądowniczym. Stwierdził, że nie popiera zachowania sędziów podczas kongresu.

 

- Trzeba wymagać od nich więcej kultury, odpowiedzialności i nieco grubszej skóry, gdy politycy zajmują się tego typu sprawami - stwierdził, zaznaczając przy tym, że również "goście kongresu zachowali się nie fair".

 

- Nie idzie się na tego typu spotkania, żeby wypominać błędy środowiska sprzed 30, 40, 50 lat - ocenił.

 

- To nie jest tak, że dobre wychowanie obowiązuje tylko sędziów. PiS za poprzedniej kadencji Sejmu wielokrotnie wychodziło z sali posiedzeń. Tak naprawdę tę praktykę wprowadził Jarosław Kaczyński - oceniła Joanna Scheuring-Wielgus z Nowoczesnej.

 

Gośćmi Beaty Lubeckiej i Łukasza Konarskiego w "Śniadaniu w Radiu ZET'' byli: Joanna Scheuring-Wielgus (Nowoczesna), Iwona Śledzińska-Katarasińska (PO), Andrzej Dera (Kancelaria Prezydenta), Marek Sawicki (PSL), Jarosław Sellin (PiS) oraz Jacek Wilk (Kukiz'15).

 

Polsat News

ml/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze