Kupił podrobione czeskie prawo jazdy. Nie zauważył, że są na nim... chińskie znaki

Polska
Kupił podrobione czeskie prawo jazdy. Nie zauważył, że są na nim... chińskie znaki
WITD Katowice

Kierowca Mercedesa Sprintera, którego w poniedziałek zatrzymali w Tychach (woj. śląskie) do kontroli funkcjonariusze Inspekcji Transportu Drogowego, podał kontrolerom czeskie prawo jazdy. Inspektorzy zatrzymali dokument. Miał bowiem dziwny odcień i znaki, które nie występują w czeskim alfabecie.

Inspektorzy nie mieli wątpliwości, że z okazanymi im dokumentami coś jest nie tak. Przedsiębiorca, który kierował dostawczym mercedesem przewoził meble do klienta.

 

Inny kolor, waga, giętkość...


Czeskie prawo jazdy różniło się od oryginału nie tylko kolorem, ale także brakiem wypukłości druku oraz wagą i giętkością. Różnice były minimalne, ale inspektorzy od razu zauważyli podejrzane cechy dokumentu.


Bliższa analiza wykazała ponadto, iż znajdują się tam różne chińskie znaki i napisy, które nie występują na oryginalnym czeskim dokumencie.

 

  

Chciał uniknąć mandatów za jazdę bez prawa jazdy


Kierowca przyznał w końcu, że nigdy nie miał polskiego prawa jazdy, a gdy wcześniej został ukarany za to, że kierował samochodem bez uprawnień, postanowił dokumenty kupić.


Za jazdę bez uprawnień kierowca dostał 500-złotowy mandat. Wydano mu także zakaz prowadzenia pojazdu. Będzie również musiał się wytłumaczyć przed prokuratorem.


Klient, który czekał na meble musiał przyjechać po nie osobiście na punkt kontrolny w Tychach.

 


polsatnews.pl

grz/hlk/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze