Papież w Fatimie: Maryja nie jest świętą z obrazka

Świat
Papież w Fatimie: Maryja nie jest świętą z obrazka
PAP/EPA/MAURIZIO BRAMBATTI

Papież Franciszek, przebywający w Fatimie z okazji stulecia objawień maryjnych, przewodniczył w piątek wieczorem modlitwie różańcowej z udziałem kilkuset tysięcy wiernych. Mówił im, że Maryja nie jest "świętą z obrazka", a Jezus nie jest "bezlitosnym sędzią".

W Kaplicy Objawień papież pobłogosławił świece. Świece trzymali wierni z całego świata uczestniczący w modlitewnym spotkaniu z Franciszkiem. Różaniec odmówiono w kilkunastu językach.

 

W wygłoszonym po portugalsku przemówieniu papież dziękował wiernym za to, że złączyli się z nim w "pielgrzymce przeżywanej w nadziei i pokoju".

 

Modlił się za "wydziedziczonych i nieszczęśliwych, którym ukradziono teraźniejszość", "wykluczonych i opuszczonych, którym odmawia się przyszłości", "ofiary niesprawiedliwości, którym nie pozwala się mieć przeszłości".

 

Papież powiedział wiernym, przywołując słowa Pawła VI: "Jeśli chcemy być chrześcijanami, musimy być maryjni, czyli musimy uznać zasadniczą, istotną i opatrznościową relację łączącą Matkę Bożą z Jezusem".

 

"Miłosierdzie ponad sąd"

 

Franciszek wskazywał, że Maryja nie jest "świętą z obrazka", do której "zwraca się po to, by otrzymać łaski tanim kosztem". Maryja jest "Dziewicą Ewangelii, czczoną przez modlący się Kościół" - dodał papież. Zaznaczył, że nie należy patrzeć na Maryję jako "lepszą od Chrystusa, postrzeganego jako bezlitosny sędzia".

 

Franciszek przestrzegł: "Dopuszczamy się wielkiej niesprawiedliwości wobec Boga i Jego łaski, gdy twierdzimy nade wszystko, że grzechy są karane przez Jego sąd nie uznając, jak wskazuje Ewangelia, że są odpuszczane przez Jego miłosierdzie!". "Musimy przedkładać miłosierdzie ponad sąd" - tłumaczył papież.

 

Przypominał też: "Za każdym razem, gdy spoglądamy na Maryję, ponownie zaczynamy wierzyć w rewolucyjną moc czułości i miłości".

 

"W Niej dostrzegamy, że pokora i delikatność są cnotami nie ludzi słabych, lecz mocnych, którzy nie potrzebują źle traktować innych, by czuć się ważnymi" - powiedział Franciszek.

 

500 tys. osób na mszy

 

Po modlitwie różańcowej mszę czuwania maryjnego 500 tysięcy wiernych odprawił watykański sekretarz stanu kardynał Pietro Parolin.

 

W czasie mszy w noc poprzedzającą uroczystość Matki Bożej Fatimskiej i główne obchody stulecia objawień maryjnych kardynał Parolin powiedział w kazaniu, że Matka Boża "zatroskana z powodu cierpienia swych dzieci objawiała się tutaj z orędziem pocieszenia i nadziei dla ludzkości pogrążonej w wojnie oraz dla cierpiącego Kościoła".

 

Sekretarz stanu przywoływał słowa z objawienia z 13 lipca 1917 roku: "Odwagi! Ostatecznie zwyciężą miłość i pokój, gdyż Boże miłosierdzie jest silniejsze od mocy zła".

 

- Od Wschodu do Zachodu miłość do Niepokalanego Serca Maryi zdobyła sobie miejsce w sercach ludów, jako źródło nadziei i pociechy. Zgromadził się Sobór Watykański II, aby odnowić oblicze Kościoła, ukazując się zasadniczo jako sobór miłości - mówił kardynał Parolin.

"Powstrzymać postęp zła"

 

Podkreślił, że wszędzie na świecie tworzą się grupy i wspólnoty ludzi wierzących, które "budząc się z apatii dnia wczorajszego, usiłują obecnie ukazać światu prawdziwe oblicze chrześcijaństwa".

 

Nawiązując do trwających obecnie na świecie wojen i konfliktów, cierpienia i dramatu uchodźców kardynał Parolin zapytał: "Czego wymaga od nas Fatima pośród całego tego niepokoju i niepewności o przyszłość?".

 

Wyjaśnił następnie, że potrzeba "wytrwałości w poświęceniu się Niepokalanemu Sercu Maryi" i trwania w modlitwie, nawet jeśli - dodał - nie widać natychmiastowych rezultatów.

 

Jak stwierdził, należy powstrzymać postęp zła poprzez "wypłynięcie na ocean Bożej miłości jako przeciwstawienie się - a nie poddanie się - banalności i fatalizmowi".

 

PAP

mr/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!