"Zaczynamy powoli uchodzić za szrot Europy". Gen. Skrzypczak w "Brutalnej prawdzie"

Polska

- Nasi politycy chcą kupować sprzęt używany, chociażby te dwie fregaty, które chcą kupić od Australijczyków, czy 96 samolotów F-16, których modernizacja będzie tak droga, że polska gospodarka runie całkowicie, bo nas nie będzie na to stać - powiedział były dowódca wojsk lądowych gen. Waldemar Skrzypczak w programie "Brutalna prawda. Durczok ujawnia".

Gość Kamila Durczoka był pytany o sytuację w polskiej armii.

 

- Jesteśmy armią nowoczesną mentalnie i świadomościowo, bo przeszliśmy Irak, Afganistan. Technika poradziecka – prawda. Jesteśmy muzeum. Jesteśmy na razie muzeum poradzieckim, niedługo będziemy poamerykańskim. Żołnierzy mamy bardzo dobrych - powiedział generał.

 

"PiS sobie nie radzi z armią"

 

Skrzypczak podkreślił, że "politycy, czy to z PiS czy z PO, próbują zrobić z armii narzędzia, którymi się posługują w realizacji swojej polityki". 

 

- PiS sobie nie radzi z armią, to widać wyraźnie, a opozycja nie ma modelu na rozwiązanie tego problemu, z którym sobie PiS nie może poradzić, jeżeli chodzi o kształtowanie armii. Przykładem są Wojska Obrony Terytorialnej. Ja uważam, że te wojska są potrzebne, tylko te, które się buduje, w żaden sposób się nie wpisują w struktury wojska. To jest piechota specjalna, która nie ma racji bytu w przyszłej wojnie. Po drugie, to że ona jest tak skonstruowana, powoduje, że jej wartość bojowa jest na niskim poziomie. Te wojska osiągną zdolność bojową za 4, 5, może 8 lat - powiedział były wiceminister obrony narodowej.

 

"Mówicie o szkoleniu mięsa armatniego"

 

Generał dodał, że jego domeną było szkolenie wojska. - Jeżeli mi ci panowie z OT (Obrona Terytorialna - red.) mówią, że będą mieli gotowe brygady za rok, to ja mówię: panowie wróćcie do szkoły podstawowej albo do przedszkola, bo jeżeli wy tak mówicie o szkoleniu wojska, to mówicie o szkoleniu mięsa armatniego, a to się różni od profesjonalnych żołnierzy w sposób znaczący - podkreślił.

 

- NATO nie będzie się biło samo za Polskę. NATO oczekuje, że Polska wnosi do NATO silne wojsko operacyjne i w przyszłości silne wojska OT. Na dzisiaj wojska operacyjne nie są budowane, czyli rozbudowywane, bo zabiera się z wojsk operacyjnych najlepszą kadrę, przenosi się do wojsk OT, a wojska OT osiągną najlepszą za kilka lat - powiedział gen. Skrzypczak.

 

Były dowódca wojsk lądowych odniósł się również do relacji między prezydentem Andrzejem Dudą, który jest zwierzchnikiem sił zbrojnych, a ministrem obrony narodowej Antonim Macierewiczem.

 

- Prezydent ma prawo nie wiedzieć wszystkiego, co się dzieje w armii, bo pewnie nie ma dostępu do wszystkich informacji. Natomiast BBN chyba nie jest dopuszczany do informacji, które są kluczowymi dla prezydenta, zatem może wiedzieć naprawdę niewiele, bo wiele się w MON dzieje, ale dowiadujemy się przede wszystkim z mediów lub z tego co minister Macierewicz lub jego zastępcy mówią mediom - zauważył gen. Skrzypczak.

 

Borowski: nowa konstytucja to jest jakaś fantasmagoria

 

Kolejnym gościem Kamila Durczoka był Marek Borowski, były marszałek Sejmu. Polityk komentował słowa prezydenta Andrzeja Dudy, który podczas uroczystości z okazji święta Konstytucji 3 maja, zaproponował referendum w sprawie konstytucji RP. Miałoby się ono odbyć w przyszłym roku.  

 

- Często podejrzewamy, że jakieś zdarzenie to wynik głębokich przemyśleń. Potem się okazuje ze to przypadek, głupota, niekompetencja. W tej sprawie (referendum konstytucyjnego - red.) chyba jest podobnie - powiedział Borowski.

 

Zauważył, że reakcje polityków PiS na inicjatywę prezydenta są wyraźnie wstrzemięźliwe.

 

 

- Na początku wydawało mi się, że to jest inicjatywa przemyślana, przygotowana przez Kaczyńskiego, który nie dalej jak 3 tygodnie temu wypowiadał się w sprawie konstytucji i mówił, że trzeba ją zmienić. Szybko zmieniłem zdanie - powiedział Borowski.

 

Były marszałek Sejmu dalej wyjaśnił, że "myśl strategiczną Kaczyńskiego" odczytywał w ten sposób, że "będzie chciał grać konstytucją przed wyborami parlamentarnymi". - Zgłosi kilka ważnych kwestii, takich populistycznych, które będą przyciągały wyborców i powie dajcie mi w wyborach większość konstytucyjną, to ja to wtedy wszystko wprowadzę - stwierdził senator.

 

"Kaczyński nie może dopuścić do referendum"

 

Borowski pytany, czy możliwe jest ustalenie kompromisu konstytucyjnego, odpowiedział: - Nie widzę takiej możliwości, ponieważ nie ma żadnego zaufania.

 

- Do prezydenta nie ma żadnego, wiadomo co podpisuje, a mało tego: jak się wypowiada. Te wypowiedzi które jątrzyły i dzieliły społeczeństwo o odpowiedzialności dzieci, wnuków, to są rzeczy niedopuszczalne. I Jarosław Kaczyński ze swoim gestapo. Widać, że to są ludzie, z którymi nie można usiąść do stołu - ocenił.

 

Zdaniem byłego marszałka "będzie z tego dużo zamieszania". - Jeżeli prezydent będzie się upierał przy referendum, to stawia PiS w dużym kłopocie. Kaczyński moim zdaniem nie może dopuścić do tego referendum - podsumował Borowski.

 

Dotychczasowe odcinki programu "Brutalna prawda. Durczok ujawnia" można oglądać w zakładce "Nasze programy".

 

polsatnews.pl

 

mr/luq/
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie