Chciał rozwinąć transparent przeciwko ONR. Został brutalnie potraktowany przez policjantów

Polska

Ośrodek Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych zamieścił na Facebooku nagranie z sobotniego przemarszu członków nacjonalistycznej organizacji ONR w Warszawie. Widać na nim, jak funkcjonariusze w brutalny sposób szarpią protestującego przeciwko narodowcom starszego mężczyznę.

W sobotę popołudniu od Ronda Dmowskiego do Placu Zamkowego w Warszawie przeszedł marsz skrajnie prawicowej organizacji ONR. Mieszkańcy stolicy oraz członkowie stowarzyszenia Obywatele RP urządzili blokadę marszu w okolicy metra Nowy Świat Uniwersytet przy skrzyżowaniu z ul. Świętokrzyską.

 

Jak poinformował polsatnews.pl Paweł Gaweł z Ośrodka Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych, jego organizacja jest w posiadaniu ponad 4 tys. zdjęć i kilkudziesięciu filmów z sobotniego przemarszu. Jeden z nich, wzbudzający największe kontrowersje, Ośrodek otrzymał drogą mailową od jednego z wolontariuszy.

 

"Skopani, zepchnięci pod mur i przetrzymywani"

 

Nagranie pokazuje, z jaką reakcją policji spotkali się protestujący. "Starszy pan przyszedł na blokadę marszu neofaszytów. Jego jedyną winą było to, że chciał rozwinąć zrobiony przez siebie plakat z antyrasistowskim przesłaniem. W podobny sposób potraktowano innych antyfaszystów" - pisze w komunikacie OMZRiK na swoim Facebooku.

 

"Warszawiacy którzy przyszli protestować przeciwko marszowi neofaszystów, zostali skopani, zepchnięci pod mur i tam przetrzymywano ich bezprawnie przez dwie godziny. Wśród uwięzionych bezprawnie osób znalazły się też dzieci które przypadkiem przechodziły chodnikiem. Policja nie chciała uwolnić płaczących dziewczynek które tłumaczyły że szły chodnikiem na zajęcia gdy urządzono łapankę na antyfaszystów" - dodaje.

 

"Nikogo nie atakował, nikomu nie robił krzywdy"

 

Zdaniem Ośrodka, starszy mężczyzna protestował legalnie i miał prawo do tego, by demonstrować swoje poglądy. "Ten człowiek nikogo nie atakował, nikomu nie robił krzywdy, tak jak reszta antyfaszystów czyli w większości zwykłych warszawiaków przyszedł zaprotestować przeciwko ludziom gloryfikującym totalitarny zakazany faszystowski ustrój państwa" - podkreślono.

 

Na nagraniu widać, jak mężczyzna został przewrócony na ziemię i siłą usunięty z trasy przemarszu. "Chwilę później przeszli obok niego uśmiechający się z satysfakcją, pewni siebie neofaszyści. Warszawska policja nie przewracał ich, nie kopała, nie zabierała im transparentów i plakatów, lecz łagodnie ich eskortowała i chroniła" - dodaje Ośrodek.

 

Ośrodek zapowiada pozew zbiorowy

 

Dyrektor Ośrodka poinformował w rozmowie z polsatnews.pl, że widoczny na filmiku mężczyzna to osoba prywatna, która spontaniczne przyszła zamanifestować swoje poglądy.

 

Gaweł zapowiedział również, że jego organizacja przygotowuje zbiorowy pozew dotyczący złamania swobód obywatelskich, do którego doszło podczas sobotniej kontrmanifestacji.

 

Policja: nie otrzymaliśmy żadnych skarg

 

Zdaniem zespołu prasowego Komendy Stołecznej Policji, po sobotnim marszu funkcjonariusze nie otrzymali żadnych skarg ani zgłoszeń dotyczących incydentów, do których miało by zajść w trakcie zgromadzenia.

 

polsatnews.pl

zdr/grz/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze