Ukraiński IPN wstrzymuje legalizację polskich pomników. Reakcja na demontaż pomnika UPA

Świat
Ukraiński IPN wstrzymuje legalizację polskich pomników. Reakcja na demontaż pomnika UPA
commons.wikimedia.org/CC BY-SA 3.0/
Mogiła zbiorowa i pomnik Polaków pomordowanych przez UPA w Berezownicy Małej.

Ukraiński Instytut Pamięci Narodowej oświadczył w czwartek, że w związku z brakiem reakcji władz Polski na niszczenie znajdujących się na jej terytorium ukraińskich miejsc pamięci narodowej, wstrzymuje legalizację polskich miejsc pamięci na Ukrainie.

IPN zapowiedział, że zainicjuje wstrzymanie wydawania pozwoleń na prace poszukiwawcze pochówków i porządkowanie polskich miejsc pamięci na Ukrainie.

 

Zaapelował także do lokalnych władz samorządowych, by wstrzymały rozpatrywanie wniosków "jakichkolwiek polskich instytucji, osób prywatnych czy organizacji społecznych dotyczących wydawania zezwoleń na budowę nowych polskich pomników i znaków pamięci, czy też restaurację już istniejących".

 

Według IPN w Kijowie na terenie Ukrainy znajduje się obecnie "co najmniej 105 polskich pomników i znaków pamięci", które powstały w latach 1991-2017 i - jak głosi oświadczenie - "pozostają one nielegalne".

 

Reakcja na zniszczenie pomnika UPA

 

Ukraiński IPN oświadczył, że jest to reakcja na zniszczenie pomnika żołnierzy Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA) we wsi Hruszowice. "26 kwietnia na cmentarzu we wsi Hruszowice w powiecie przemyskim w województwie podkarpackim grupa nieznanych osób zniszczyła bratnią mogiłę żołnierzy UPA i dopuściła się znieważenia herbu państwowego Ukrainy, tryzuba" - czytamy.

 

Polskie ministerstwo kultury podkreśla w komunikacie, że demontaż pomnika jest zgodny z prawem i zwraca uwagę, że to pomnik UPA wzniesiono z naruszeniem obowiązującego w Polsce prawa.

 

Nie ma zgody na gloryfikację zbrodni

 

Resort kultury podkreśla, że "strona polska stoi na stanowisku, że każdy poległy lub zamordowany na skutek wojen i represji politycznych na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej (jak i Ukrainy) ma prawo do godnego uczczenia i spoczynku". Jednocześnie - jak napisano w komunikacie resortu - "nie ma przyzwolenia na funkcjonowanie w przestrzeni publicznej, wzniesionych niezgodnie z obowiązującymi na terenie RP przepisami prawa, pomników chwały Ukraińskiej Armii Powstańczej, których celem jest gloryfikowanie formacji zbrojnej, odpowiedzialnej za zbrodnie dokonane na tysiącach, w zdecydowanej większości bezbronnych polskich obywateli".

 

Incydent ten ukraiński IPN powiązał z przypadającą w piątek 70. rocznicą rozpoczęcia akcji "Wisła", która polegała na wysiedleniu ludności ukraińskiej z Polski południowo-wschodniej na Ziemie Odzyskane.

 

Współpraca po spełnieniu warunków

 

"70 lat temu polski reżim komunistyczny dokonał straszliwej zbrodni (…). Z własnych domów wysiedlonych zostało blisko 150 tysięcy Ukraińców, których wywieziono daleko od rodzinnych stron, by ulegli asymilacji i zniknęli jako wspólnota narodowa" - czytamy w oświadczeniu.

 

"Niestety, 70. rocznica tej tragedii mija nie pod znakiem pojednania i dialogu historycznego, a staje się kolejnym przyczynkiem do niszczenia śladów istnienia naszego narodu na terenach południowo-wschodniej Polski" - zaznaczono w dokumencie.

 

Instytut oświadczył, że od 2014 roku w Polsce zdewastowano 15 ukraińskich upamiętnień i zarzucił polskim organom porządkowym, że nie wyjaśniły żadnego z tych przypadków. Dodał, że w Polsce nie odnawia się zniszczonych ukraińskich pomników, podczas gdy na Ukrainie - jak podkreślił - zdewastowane w ostatnim okresie cztery polskie pomniki zostały odnowione przez władze, a w związku z incydentami wszczęto sprawy karne.

 

Ukraiński IPN oświadczył, że gotów jest do wznowienia współpracy z polskimi partnerami pod warunkiem przeprowadzenia przejrzystego śledztwa w sprawie niszczenia ukraińskich upamiętnień w Polsce, ukarania sprawców, odnowienia tych obiektów ze środków strony polskiej oraz ich legalizacji.

 

PAP

paw/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze