Miliardy plastikowych odpadów w Oceanie Arktycznym. Zwierzęta w niebezpieczeństwie

Technologie
Miliardy plastikowych odpadów w Oceanie Arktycznym. Zwierzęta w niebezpieczeństwie
pixabay.com/public domain
Foka. Zdjęcie ilustracyjne

300 miliardów plastikowych elementów - reklamówek, butelek, opakowań i wszelakich odpadów - zalega w Oceanie Arktycznym - wynika z najnowszych opracowań naukowców. Śmieci pochodzą głównie z Europy i Stanów Zjednoczonych i stanowią zagrożenie dla żyjących w wodzie zwierząt, które mogą się nimi udusić lub otruć zawartymi w nich toksynami.

Setki ton plastiku zalegającym w wodach i na dnie Oceany Arktycznego zagrażają środowisku naturalnemu - głosi opracowanie opublikowane w tym tygodniu na łamach Science Advances. Naukowcy ostrzegają, że uwalniające się z plastiku toksyny mogą tworzyć całe obszary zatrutej wody.

 

"Fragmentacja i typologia tworzywa sztucznego wskazują na to, że odpady mogą pochodzić z odległych zakątków świata" - wskazują autorzy raportu. Jak przekonują, Ocean Arktyczny jest miejscem docelowym śmieci z Europy i USA.

 

Tony odpadów także w brzuchach zwierząt

 

Odpady wpływają do oceanu, ale rzadko są wynoszone przez prądy dalej, dlatego ten najbardziej wysunięty na północ ocean na naszej planecie stał się swoistym wysypiskiem śmieci, zalegających tam przez całe dekady.

 

Badacze przestrzegają, że globalne ocieplenie może jeszcze bardziej otworzyć Ocean Arktyczny na zanieczyszczenia z powodu podnoszącego się poziomu mórz.

 

Szczególne zaniepokojenie budzi wśród naukowców wpływ odpadów na życie stworzeń morskich - m.in. ryb, fok czy pingwinów, ale także np. dla ptaków żyjących na brzegu. W brzuchach fulmarów zwyczajnych (ptaków morskich - red.) w norweskim Svalbard znaleziono ostatnio liczne plastikowe odpady, w tym reklamówki, nakrętki i opakowania. Wiele ptaków przepłaciło spożycie śmieci życiem.

 

theatlantic.com, Daily Mail

 

pam/grz/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze