Awantura o popiersie Lecha Kaczyńskiego. W poniedziałek uroczyste odsłonięcie

Polska

W poniedziałek, w 7. rocznicę katastrofy smoleńskiej, w Warszawie zostanie odsłonięte popiersie Lecha Kaczyńskiego. Stanie przed siedzibą Dowództwa Garnizonu Warszawskiego. Po uroczystości popiersie ma zostać przeniesione. - Pomnik należy się Polsce - powiedział wiceszef MON Bartosz Kownacki w "Śniadaniu w Radiu Zet". - Nie macie żadnej zgody na jego postawienie - odpierał Sławomir Neumann z PO.

Popiersie ma stanąć między Krakowskim Przedmieściem a pl. Piłsudskiego i Grobem Nieznanego Żołnierza. Według PAP, po uroczystości zostanie przeniesione do budynku.

 

Popiersie ma odsłonić szef MON Antoni Macierewicz, który w środę zaprosił na tę uroczystość posłów PiS.

 

"Szkoda, że opozycja chce robić awanturę"

 

- Dlaczego tak? - zapytała wiceministra obrony narodowej Bartosza Kownackiego prowadząca "Śniadanie w Radiu Zet" Beata Lubecka.

 

- A dlaczego nie? - odparł polityk PiS.

 

- Nie ma nic dziwnego w tym, że w tym w rocznicę tego tragicznego zdarzenia w różny sposób, m.in. odsłaniając pomniki, popiersia, honoruje się tych wszystkich, którzy zginęli w tej katastrofie - powiedział Kownacki. - A tym bardziej świętej pamięci pana prezydenta Lecha Kaczyńskiego, który przewodniczył tej delegacji - dodał Kownacki.

 

- Akurat 10 kwietnia jest chyba najlepszym dniem do tego, aby uczcić pamięć tych osób - stwierdził wiceszef MON. - Szkoda, że opozycja nie potrafi uszanować tego dnia i chce robić awanturę z tego dnia.

 

Pytany o sondaż opublikowany w "Rzeczpospolitej", z którego wynika, że maleje liczba osób, które chciałyby, żeby na Krakowskim przedmieściu postawić pomnik ofiar katastrofy smoleńskiej, Kownacki odpowiedział, iż liczba osób popierających taki zamiar nie ma znaczenia.

 

Kownacki: "Polsce należy się ten pomnik"

 

- To się Polsce należy, żeby powstał w tym miejscu pomnik, który będzie upamiętniał największą tragedię, jaka była po drugiej wojnie światowej. Taki pomnik na Krakowskim Przedmieściu powinien być - stwierdził stanowczo Kownacki.

 

- Czy pieniądze wyasygnowało MON? - zapytał Łukasz Konarski dziennikarz Radia Zet.

 

- Tak, podejrzewam, że tak. Nie mam pełnej wiedzy - odparł Kownacki. - Nie sprowadzajmy polityki do tego, czy coś kosztuje, czy nie kosztuje - powiedział jeszcze Kownacki. - Państwu polskiemu się to należy - dodał minister.

 

- My jak co roku w milczeniu i spokoju będziemy wspominać kolegów, głównie w Gdańsku - poinformował Sławomir Neumann. - W Smoleńsku nie zginął tylko prezydent tylko 96 osób z różnych klubów poselskich, a także pracowników niezwiązanych z żadną patią - powiedział polityk Platformy Obywatelskiej, który zaakcentował, ze PiS będzie obchodzić te uroczystości we własnym gronie, a zaproszeń nie było. - Ja nie otrzymałem takiego zaproszenia - powiedział Neumann.

 

Neumann: "samowolka", "wszystko nielegalnie"

 

- Co do pomnika to jest to pokazanie, jak chcecie wszystkich dzielić - stwierdził polityk Platformy.

 

- Nie macie żadnej zgody na postawienie tego pomnika. Robicie samowolkę, nawet nie zadbaliście o dokumenty, aby postawić popiersie. Robicie to wszystko nielegalnie. To przykre - powiedział Neumann i dodał, ze był czas, aby przygotować uroczystość w zgodzie z obowiązującymi przepisami.


- To nie jest tak, ze miesiąc jesteście. Półtora roku jesteście i można było z konserwatorem zabytków to załatwić - stwierdził poseł Platformy.

 

- Żadna zgoda nie jest tutaj wymagana - odparł jednak Kownacki.

 

"Symbol niezgody narodowej"

 

Agnieszka Ścigaj z Kukiz’15 ubolewała, że nawet w przededniu rocznicy katastrofa smoleńska jest przedmiotem "niezgody narodowej".

 

- Pomnik powinien być symbolem zgody narodowej, ponieważ to była tragedia, która dotknęła wszystkich Polaków i pamiętam, że nie było znaczenia wtedy, kto płakał i kto się smucił, jeżeli zginęły tak ważne dla nas osoby - zauważyła.

 

Ścigaj dodała, że jej klub uczci rocznicę katastrofy smoleńskiej - "nie włączając się w pyskówki, bo naprawdę są okropne".

 

Konferencja podkomisji smoleńskiej

 

W poniedziałek z mediami ma się spotkać podkomisja do ponownego zbadania katastrofy smoleńskiej, powołana przez MON w lutym 2016 r.

 

- Tracę nadzieję, że cokolwiek ta komisja pokaże, tak jak i traciłam nadzieję, pewnie jak większość Polaków, że wcześniejsze różne pokazowe komisje i śledztwa cokolwiek zmienią - powiedziała Ścigaj.

 

Katarzyna Lubnauer (Nowoczesna) oceniła, że w poniedziałek nie dowiemy się niczego, co mogłoby zmienić myślenie społeczeństwa o katastrofie smoleńskiej.

 

- Cały problem polega na tym, że mamy do czynienia od siedmiu lat z taką cyniczną grą, gdzie tak naprawdę PiS ma coraz mniej argumentów, dlatego że nie ma żadnych nowych faktów, mimo komisji, mimo nowego śledztwa itd. Tylko jest takie rozdrapywanie rany po to, żeby działać na emocjach - powiedziała polityk Nowoczesnej.

 

Jej zdaniem podział w społeczeństwie w sprawie katastrofy smoleńskiej jest już tak głęboki, że nie da się go zakopać.

 

Lubnauer: "farsa", "patologiczna żałoba"

 

Katarzyna Lubnauer powiedziała, że z tragedii, która łączyła Polaków, "PiS zrobiło farsę".

 

- Ostatnio przeczytałam określenie patologiczna żałoba i to mam wrażenie ze strony PiS-u jest dokładanie taka patologiczna żałoba. Nie pozwalają przeżyć tej żałoby rodzinom, które by chciały po prostu najzwyczajniej w świecie ją po ludzku przeżyć - powiedziała posłanka.

 

Według Lubnauer pomnik ofiar katastrofy smoleńskiej już powinien stać, choć trudno powiedzieć, czy akurat na Krakowskim Przedmieściu w Warszawie. Jej zdaniem to, że pomnik nie powstał, zanim emocje wokół katastrofy smoleńskiej osiągnęły obecny poziom, to błąd Platformy Obywatelskiej.

 

Lubnauer poinformowała też, że delegacja Nowoczesnej będzie w poniedziałek składać kwiaty w Smoleńsku.

 

Sawicki: przez Smoleńsk cicho o Katyniu

 

Z kolei Marek Sawicki z PSL ubolewał, że przez katastrofę smoleńską zapomina się o zbrodni katyńskiej, bo to na obchody 70. rocznicy tego wydarzenia jechała polska delegacja 10 kwietnia 2010 r. 

 

- Dzisiaj dzięki sporowi Platforma-PiS, PiS-Platforma i narracji, jaką narzucił (obecny szef MON) Antoni Macierewicz, Rosjanie cieszą się, że o Katyniu w Polsce już praktycznie nie mówimy - powiedział Sawicki. 

 

- Mamy już tylko i wyłącznie polską tragedię w Smoleńsku, a nie zbrodnię rosyjską w Katyniu. Jest to naprawdę uwłaczające polskiej historii i to zrobił Antoni Macierewicz - zauważył poseł PSL.

 

Jego zdaniem podkomisja smoleńska nic nowego nie wniosła, a "Macierewicz z całą swoją teorią o zamachu, o wybuchach, o spisku po prostu poległ". Sawicki podkreślił, że winni katastrofy są zarówno po stronie polskiej, jak i rosyjskiej.

 

 

polsatnews.pl, PAP

hlk/dro/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze