Chcą zakazać aborcji. Liczą na wsparcie miliona osób

Polska
Chcą zakazać aborcji. Liczą na wsparcie miliona osób
PAP/Jakub Kamiński

Fundacja Życie i Rodzina ma nadzieję, że jeżeli zbierze milion podpisów, to przekona rząd do uchwalenia prawa chroniącego nienarodzone dzieci. - To jest grupa najbardziej dyskryminowana, grupa zupełnie wyjęta spod prawa. Tylko dlatego, że te dzieci mają zdiagnozowaną jakąś wadę albo poczęły się w okolicznościach nie takich jakich byśmy chcieli - powiedziała Kaja Godek z fundacji.

Fundacja zamierza w sierpniu zawiadomić marszałka Sejmu o utworzeniu komitetu inicjatywy obywatelskiej, a na początku jesieni rozpocząć zbiórkę podpisów pod projektem "Zatrzymaj aborcję". Zgodnie z prawem ma na to 3 miesiące. Pod projektem obywatelskim musi się podpisać co najmniej 100 tys. osób.

 

- Liczymy na to że uda nam się zebrać milion podpisów; wiemy, że to jest taka liczba, która może przekonać rządzących, żeby wreszcie takie prawo uchwalić - powiedziała Godek.

 

Poprawa sytuacji dzieci nienarodzonych i kobiet w ciąży

 

Jak przyznała, celem projektu będzie poprawa sytuacji prawnej zarówno dzieci nienarodzonych, jak i kobiet w ciąży.

 

- Nie zgadzamy się na wytwarzanie takiego sztucznego podziału, że albo dobro matki albo dobro dziecka. Dobro matki i dobro dziecka idą ze sobą w parze - wyjaśniła.

 

Działaczka pro-life zapowiedziała, że dokładne założenia projektu zostaną przestawione w następnych tygodniach.

 

Godek odniosła się również do słów Jarosława Kaczyńskiego w "Gościu Niedzielnym", który powiedział, że rząd Prawa i Sprawiedliwości "nie wycofuje się z dążenia do zakazu aborcji z powodu choroby dziecka".

 

- To jest pewien sygnał, że jednak jest po stronie rządzących wola, by w jakiś sposób sprawę załatwić, przynajmniej jeśli chodzi o tę aborcję eugeniczną - powiedziała.

 

Podczas konferencji prasowej, członkowie fundacji trzymali transparenty ze zdjęciami nienarodzonych dzieci.

 

Obowiązująca ustawa

 

Obowiązująca ustawa z 1993 r. zezwala na dokonanie aborcji, gdy ciąża stanowi zagrożenie dla życia lub zdrowia kobiety, jest duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu lub gdy ciąża powstała w wyniku czynu zabronionego. W dwóch pierwszych przypadkach przerwanie ciąży jest dopuszczalne do chwili osiągnięcia przez płód zdolności do samodzielnego życia poza organizmem matki; w przypadku czynu zabronionego - jeśli od początku ciąży nie upłynęło więcej niż 12 tygodni.

 

We wrześniu zeszłego roku Sejm odrzucił w pierwszym czytaniu projekt "Ratujmy kobiety" - liberalizujący przepisy aborcyjne, a skierował do dalszych prac projekt komitetu "Stop aborcji" - zaostrzający prawo. Wywołało to burzliwe reakcje, m.in. tzw. czarny protest na ulicach miast, w sprzeciwie wobec proponowanych zmian. Ostatecznie Sejm definitywnie odrzucił projekt.

 

PAP

 

jop/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze