Sejm będzie pracował nad rządowym projektem reformy KRS

Polska
Sejm będzie pracował nad rządowym projektem reformy KRS
PAP/Jacek Turczyk

Sejm nie zgodził się w piątek na odrzucenie rządowego projektu reformy Krajowej Rady Sądownictwa. Odrzucony został natomiast w pierwszym czytaniu projekt zmian ustawy o KRS zgłoszony przez opozycję.

Za odrzuceniem w pierwszym czytaniu rządowego projektu noweli ustawy o KRS głosowało 192 posłów, przeciw było 234, nikt nie wstrzymał się od głosu. Sejm będzie kontynuował prace nad tą propozycją.

 

Z kolei za odrzuceniem zgłoszonego przez opozycję projektu zmian przepisów o KRS, opracowanego przez Stowarzyszenie Sędziów Polskich "Iustitia", głosowało 257 posłów, przeciw było 167, a 6 wstrzymało się od głosu. Oznacza to zakończenie prac nad tym projektem.

 

Debatę nad tymi projektami Sejm przeprowadził w środę. Kluby PO, N i PSL złożyły wtedy wnioski o odrzucenie rządowego projektu; o odrzucenie projektu popieranego przez opozycję zawnioskował klub PiS.

 

"O wyborze członków Rady decydowały sędziowskie elity"

 

Projekt MS rząd przyjął 7 marca. Przewiduje on m.in. powstanie w KRS dwóch izb oraz wygaszenie, po 30 dniach od wejścia noweli w życie, kadencji jej 15 członków-sędziów; ich następców wybrałby Sejm. Wygaszona miałaby zostać także kadencja rzecznika dyscyplinarnego sądów. Według MS, ma to zobiektywizować tryb wyboru kandydatów, bo dotąd o wyborze członków Rady "decydowały w praktyce sędziowskie elity".

 

Według projektu, jeżeli obie izby będą miały różne opinie o kandydacie na sędziego, wówczas ta, która wydała o nim opinię pozytywną, może wnioskować o decyzję Rady w pełnym składzie. Wówczas za kandydatem musiałoby się opowiedzieć 17 członków Rady: I prezes SN, prezes NSA i członkowie Rady wybrani spośród sędziów.

 

Resort sprawiedliwości podkreśla, że podobne rozwiązania "z powodzeniem funkcjonują w Europie", np. w Niemczech o powoływaniu sędziów sądów federalnych decyduje minister federalny wraz z komisją złożoną z ministrów krajowych i członków powoływanych przez parlament.

 

PO, N i PSL wskazywały, że rządowy projekt jest niekonstytucyjny - w środowej debacie mówiły o "kolonizacji sądownictwa przez PiS" i "typowym skoku na instytucję".

 

Także przed piątkowym głosowaniem posłowie opozycji krytykowali propozycję rządową. "Projekt ma na celu jedno: podporządkowanie KRS większości parlamentarnej" - mówił Robert Kropiwnicki (PO). Barbara Dolniak (N) pytała zaś, jak "usprawni wymiar sprawiedliwości wybieranie sędziów do Rady przez polityków". - Podejmujecie działania, które są sprzeczne z prawem, podporządkowując sądy politykom - podkreślała.

 

"Trzeba dać prawo parlamentowi do wyłaniania sędziów"

 

- Uważamy, że w ramach balansowania się władz trzeba dać prawo parlamentowi do wyłaniania sędziów (do KRS), którzy nadal będą mieli bardzo silny, niezależny mandat, ale będą oderwani od kliki, od powiązań, od tych układów, które sami sędziowie często nazywają spółdzielnią sędziowską. My chcemy uczciwych sędziów i uczciwego sądownictwa - odpowiadał z trybuny sejmowej minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro.

 

Nawiązał on do decyzji szczecińskiego sądu, który nie przedłużył aresztu wobec Piotra P. - głównego podejrzanego w aferze SKOK Wołomin. Podejrzany nie opuści jednak aresztu przed ostatecznym rozpoznaniem sprawy, czyli rozstrzygnięcia zażalenia prokuratury na tę decyzję, co ma nastąpić w poniedziałek.

 

- Nie dalej jak wczoraj wszyscy, którzy śledzą ważne sprawy związane z obszarem wymiaru sprawiedliwości mogli przeżyć uczucie zdumienia i zaskoczenia decyzją Sądu Apelacyjnego w Szczecinie, który zdecydował się zwolnić z aresztu jednego z najgroźniejszych przestępców kryminalno-gospodarczych" - wskazał minister. "Otóż sądy muszą działać w ramach i na podstawie prawa, muszą trzymać się zasad etycznych, sędziowie nie mogą mieć przekonania o samych sobie, że są przedstawicielami nadzwyczajnej kasty - dodawał Ziobro.

 

"Sędziokrację zamieniamy na demokrację" - mówił zaś posłom w środę wiceminister sprawiedliwości Marcin Warchoł. Dodawał, że projekt rządowy to "zamach na sitwę" - a nie na władzę sądowniczą.

 

Krytyka środowisk sędziowskich

 

Rządowy projekt budzi też krytykę m.in. w środowiskach sędziowskich. W marcu przedstawiciele sędziów podkreślili, że projekt zmierza "do upolitycznienia sądów i naruszenia ich niezależności". "Iustita" apelowała do sędziów, aby w razie uchwalenia noweli nie brali udziału w wyborach do nowej Rady.

 

W połowie marca Stowarzyszenie przekazało posłom własną propozycję zmieniającą tryb wyboru sędziów do KRS. Zakładała ona m.in. przyznanie prawa zgłaszania kandydatów do Rady nie tylko sędziom, lecz także m.in. grupom obywateli, RPO oraz samorządom adwokatów i radców prawnych. Miałaby też nastąpić zmiana systemu wyborów członków Rady - z pośrednich, dokonywanych przez przedstawicieli zgromadzeń sędziowskich, na bezpośrednie ogólnopolskie wybory dokonywane przez wszystkich sędziów.

 

Odnosząc się do tego projektu w środowej debacie, Stanisław Piotrowicz (PiS) mówił, że "niczego nie zmienia". "W dalszym ciągu wybór członków KRS (...) pozostawia sędziom. Chcemy tę sytuację zmienić" - wskazywał, wnosząc o odrzucenie tego projektu.

 

Obecnie KRS, konstytucyjny organ stojący na straży niezależności sądów i niezawisłości sędziów, składa się z 25 członków. Sędziów do Rady wybierają przedstawiciele zgromadzeń sędziowskich; z urzędu należą do niej I prezes SN, prezes NSA, minister sprawiedliwości, a także posłowie i senatorowie oraz przedstawiciel prezydenta. Rada opiniuje kandydatów na sędziów (oraz do awansu do sądu wyższego szczebla) i przedstawia ich do powołania prezydentowi.

 

PAP

dk/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze