Piotrowicz: sędziowie decydują, kto będzie sędzią i kto wybierze Krajową Radę Sądownictwa - debata o KRS

Polska
Piotrowicz: sędziowie decydują, kto będzie sędzią i kto wybierze Krajową Radę Sądownictwa - debata o KRS
PAP/Jacek Turczyk

W czasie debaty nad nowelizacją ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa Stanisław Piotrowicz (PiS) uznał, że zmiany proponowane przez partię rządzącą to "oddanie władzy suwerenowi". PO nazwała je "kolonizacją sądownictwa przez PiS" i złożyła wniosek o jej odrzucenie. Z kolei Kukiz'15 uznało, że to "antyreforma". Według Nowoczesnej to kolejne upartyjnienie po "skoku na policję, służby i prokuraturę".

Sejm rozpoczął w środę po południu debatę nad rządowym projektem nowelizacji ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa oraz zgłoszonym przez opozycję projektem zmian w ustawie o KRS przygotowanym przez Stowarzyszenia Sędziów Polskich "Iustitia".

 

Piotrowicz: sędziowie decydują, kto będzie sędzią

 

- W Polsce sędziowie decydują sami o tym, kto będzie sędzią, i decydują również o tym, kto będzie wybierał Krajową Radę Sądownictwa - powiedział w Sejmie Stanisław Piotrowicz (PiS). Dodał, że nowelizacja ma to zmienić.

 

- Skoro w KRS na 25 członków, 15 wybierają sędziowie, "to jest rzeczą oczywistą, że parlamentarzyści w tej radzie odgrywają rolę marginalną". - W związku z tym liczy się wola sędziowska - dodał polityk PiS.

 

- Jeżeli chcemy przywracać ład konstytucyjny i demokrację (...), to warto czytać Konstytucję. Trzeba oddać suwerenowi wpływ na wszystkie władze w państwie. Bo suweren sprawuje władzę, sprawuje nadzór zwierzchni nad władzą ustawodawczą, wykonawczą i poprzez nią powinien mieć wpływ na sądowniczą - powiedział Piotrowicz.

 

Odnosząc się do zgłoszonego przez posłów opozycji projektu stowarzyszenia sędziów "Iustitia" Piotrowicz powiedział, że ten "niczego nie zmienia". - W dalszym ciągu wybór członków KRS (...) pozostawia sędziom. Chcemy tę sytuację zmienić - podkreślił Piotrowicz.

 

Złożył on wniosek o odrzucenie projektu opozycji w pierwszym czytaniu.

 

 

PO: "dointerpretowanie i złamanie konstytucji"

 

Rządowy projekt nowelizacji ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa "łamie konstytucję i zasady demokracji w wielu miejscach" - ocenił Robert Kropiwnicki (PO). W imieniu swego klubu złożył wniosek o odrzucenie tego projektu w pierwszym czytaniu.

 

- Rzadko się zdarza, żeby do jednego projektu były opinie OBWE, europejskiego rzecznika praw człowieka, Sądu Najwyższego, Naczelnego Sądu Administracyjnego, stowarzyszeń sędziowskich, ekspertów Biura Analiz Sejmowych i Biura Legislacyjnego. Oczywiście też opinia KRS. Wszystkie negatywne. Z wyjątkiem jednej opinii jednego zewnętrznego eksperta - powiedział poseł PO.

 

Kropiwnicki ocenił, że rządowy projekt "nie powinien być w ogóle procedowany, bo łamie umowę społeczną", która została zawarta w konstytucji. - Naród głosował za tą konstytucją (...), a wy to wyrzucacie, bo wam to nie pasuje, bo chcecie swoje państwo wprowadzać, na swoich zasadach nie licząc się z narodem - stwierdził polityk opozycji.

 

Jego zdaniem, projekt "dointerpretowuje konstytucję poprzez jej ograniczenie i łamanie jej zasad". - Nie wolno deformować organów władzy publicznej i przyznanych im uprawnień, a to chcecie właśnie zrobić, chcecie zdeformować KRS - zaznaczył.

 

- Ten projekt, to absolutny projekt kolonizacji sądownictwa przez PiS i dlatego składamy wniosek o jego odrzucenie - powiedział Kropiwnicki.

 

 

Nowoczesna: "Politycy PiS są jak złodzieje demokracji"


- "Nowoczesna" chce odrzucenia w pierwszym czytaniu rządowego projektu zmian w ustawie o KRS, opowiada się za obywatelskim projektem - powiedziała w debacie wicemarszałek Sejmu Barbara Dolniak. - Tego projektu nie da się po prostu poprawić - stwierdziła.

 

Podkreślała, że obywatelski projekt zachowuje niezależność KRS od władzy ustawodawczej i wykonawczej. - Daje przejrzystą procedurę wyborów do Krajowej Rady Sądownictwa - stwierdziła.

 

Zarzucała projektowi rządowemu, że łamie konstytucję - zasadę podziału i równowagi władz oraz prawa do sądów. Podkreślała, że nie można w projektowanej ustawie obchodzić bezpośrednich zapisów konstytucji - wzmacniając w KRS rolę czynnika pozasądowego.

 

Efektem tych kwestionowanych przez nią zmian będzie upolitycznienie zarówno wyboru, jak i bieżącego funkcjonowania KRS - przekonywała. - Zmiana pozbawia sędziów możliwości wyboru swoich przedstawicieli do Rady, ale też kandydatów na tych członków - podkreśliła Dolniak. W jej ocenie skrócenie kadencji członków Rady narusza konstytucję, bo bez jej zmiany wprowadza inne rozwiązanie w ustawie zwykłej.

 

Zaznaczyła, że skoro tak, to niekonstytucyjne rozwiązanie można zastosować w każdej sytuacji, np. skrócenia kadencji prezydenta.

 

Również podział na zgromadzenia wewnątrz Rady jest niekonstytucyjny - przekonywała Dolniak. Podobnie z konstytucyjnymi kompetencjami prezydenta i KRS - wprowadzeniem uprawnień do powołania lub odmowy powołania sędziego na wniosek Rady - mówiła w Sejmie.

 

Z kolei Kamila Gasiuk-Pihowicz (Nowoczesna) oceniła, że "grupa trzymająca władzę" marzy o tym, żeby "trzymać całe sądownictwo i wymiar sprawiedliwości".

 

- Najpierw PiS dokonał skoku na policję i służby, potem na prokuraturę, teraz upartyjnia Krajową Radę Sądownictwa. Tą ustawą politycy PiS kończą właśnie ostatni odcinek taśmociągu do załatwiania własnych partyjnych interesów przy wykorzystaniu instytucji państwowych - powiedziała.

 

Zaznaczyła, że wszyscy są zdania, że sądownictwo trzeba zmienić, ale rządowy projekt upartyjnia wymiar sprawiedliwości.

 

- Jeśli ktoś naprawdę chce reformy i wzmocnienia sądownictwa, może skorzystać z projektu Iustitii - powiedziała Gasiuk-Pihowicz. - Politycy PiS są jak złodzieje demokracji. Po kolei od 1,5 roku wyłączają kolejne systemy alarmowe strzegące standardów demokratycznego państwa prawa. Stale ograniczają zakres swobód i wolności obywatelskich. Jedne instytucje, jak Trybunał Konstytucyjny, paraliżują, inne, jak KRS, powołują od nowa, wbrew Konstytucji - stwierdziła Gasiuk-Pihowicz.

 

- W przyszłości zrobimy wszystko, żeby niezależność sadownictwa odbudować, a winnych ataku na sądy - ukarać - dodała.

 

 

PSL: "widać skok na instytucję"

 

Za odrzuceniem w pierwszym czytaniu rządowego projektu nowelizacji ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa opowiedział się podczas debaty sejmowej w środę w imieniu PSL przedstawiciel tego klubu Krzysztof Paszyk.

 

Paszyk zaznaczył, że oba projekty dość istotnie różnią się od siebie. Ocenił on, że widać odmienne podejście autorów obu projektów do kwestii niezależności KRS. Zaznaczył, że w projekcie rządowym "nie widać dbałości o pluralizm, który jest podstawowym założeniem projektu poselskiego".

 

- Widzimy, jak dziś wyglądają instytucje, których członkowie wybierani są przez Sejm, w którym dominuje jedna formacja polityczna - powiedział odnosząc się do projektu rządowego.

 

Przypomniał, że projekt poselski przewiduje wysłuchanie publiczne kandydatów do KRS. - Autorzy projektu rządowego o tym się nie zająknęli - dodał.

 

Jego zdaniem, projekt rządowy to "typowy skok na instytucję", w projekcie poselskim zaś "widać troskę o to, by zachować ciągłość organu konstytucyjnego".

 

Kukiz'15: ława przysięgłych zamiast ławników

 

Projekt noweli o Krajowe Radzie Sądownictwa nie może być zaliczony jako reforma,bo to jest wręcz antyreforma - mówił w Sejmie w środę poseł Tomasz Rzymkowski (Kukiz'15).

 

- Mamy w Polsce obecnie bardzo dobry klimat do dokonania gruntownej reformy sądownictwa. Przedmiotowy projekt nie może być zaliczony jako reforma. Bo to jest wręcz antyreforma - powiedział Rzymkowski.

 

Jego zdaniem, podział na dwie izby KRS - jak zakłada projekt noweli - jest "bardzo dziwnym rozwiązaniem". - Konstytucja wymienia trzy kategorie członków KRS, a my dzielimy ją w tym projekcie na dwie izby. Konstytucja mówi o KRS jako organie kolegialnym - dodał.

 

Według niego najsłabszą częścią projektu jest wygaszenie kadencji sędziów-członków KRS. - Jeśli przyjmiemy ten sposób rozumienia po kolejnych wyborach, kolejna większość powoła się na ten precedens - dodał Rzymkowski.

 

Zaapelował, aby rozpocząć dyskusję nad powołaniem instytucji ławy przysięgłych. - Instytucja ławnika, którą mamy obecnie, kompletnie nie odpowiada potrzebom chwili - powiedział poseł Kukiz'15.

 

Wygaszenie kadencji członków-sędziów

 

W przyjętym 7 marca projekcie zmian w ustawie o Krajowej Radzie Sądownictwa rząd przewiduje m.in. powstanie w KRS dwóch izb oraz wygaszenie, po 30 dniach od wejścia noweli w życie, kadencji jej 15 członków-sędziów. Zgodnie z tą propozycja ich następców wybrałby Sejm.

 

Wygaszeniu ulec miałaby także kadencja rzecznika dyscyplinarnego sądów. W skład Pierwszego Zgromadzenia KRS wejść mają: I prezes Sądu Najwyższego, prezes Naczelnego Sądu Administracyjnego, minister sprawiedliwości, przedstawiciel powołany przez prezydenta, czterech posłów i dwóch senatorów.

 

Drugie Zgromadzenie ma tworzyć 15 sędziów wszystkich szczebli - wybieranych przez Sejm, a zgłaszanych przez kluby poselskie i marszałka Sejmu. Według MS, ma to na celu zobiektywizowanie trybu wyboru kandydatów, bo dotąd o wyborze członków Rady "decydowały w praktyce sędziowskie elity".

 

Według tego projektu, jeżeli obie izby będą miały różne opinie o kandydacie na sędziego, wówczas ta, która wydała o nim opinię pozytywną może wnioskować o decyzję Rady w pełnym składzie. Wówczas za kandydatem musiałoby się opowiedzieć 17 członków Rady: I prezes SN, prezes NSA i członkowie Rady wybrani spośród sędziów.

 

- Stwierdziliśmy, że odejście od modelu, w którym to sędziowie sami siebie powołują do KRS, decydują o swoim awansie, sami decydują o ocenie samych siebie, jest konieczne - powiedział na początku debaty przedstawiając rządowy projekt wiceminister sprawiedliwości Marcin Warchoł.

 

Ministerstwo Sprawiedliwości podkreśla, że podobne rozwiązania "z powodzeniem funkcjonują w Europie", np. w Niemczech o powoływaniu sędziów sądów federalnych decyduje minister federalny wraz z komisją złożoną z ministrów krajowych i członków powoływanych przez parlament.

 

Nowelizacja sędziowska zmienia tryb wyboru

 

W połowie marca propozycję zmieniającą tryb wyboru sędziów do KRS złożyło w Sejmie Stowarzyszenie "Iustitia". Projekt zakłada przyznanie prawa zgłaszania kandydatów do Rady nie tylko sędziom, lecz także m.in. grupom obywateli, RPO oraz samorządom adwokatów i radców prawnych. Miałaby też nastąpić zmiana systemu wyborów - z pośrednich dokonywanych przez przedstawicieli zgromadzeń sędziowskich na bezpośrednie ogólnopolskie wybory dokonywane przez wszystkich sędziów.

 

Według tego projektu sędziowie sądów rejonowych wybieraliby ośmiu sędziów sądów powszechnych do Rady, sędziowie sądów okręgowych - dwóch, sędziowie sądów apelacyjnych - jednego. Ponadto po jednym członku Rady wybieraliby spośród sędziów swych sądów sędziowie: SN, NSA, wojewódzkich sądów administracyjnych i sądów wojskowych. Udział sędziów sądów rejonowych w składzie Rady miałby więc zostać zwiększony.

 

Co najmniej tydzień przed wyborami do KRS miałoby być organizowane wysłuchanie publiczne kandydatów "obejmujące ich wystąpienia i możliwość zadawania pytań przez zainteresowanych obywateli". Wysłuchanie takie musiałoby być również transmitowane przez internet. Nowi członkowie Rady mieliby stopniowo zastępować dotychczasowych członków zgodnie z porządkiem wygasających kadencji.

 

Sędziowie nie wybiorą Rady

 

Propozycja sędziów została zgłoszona jako odpowiedź na krytykowany przez to środowisko rządowy projekt reformy KRS. Kluby PO, Nowoczesnej i PSL formalnie 24 marca złożyły w Sejmie projekt przygotowany przez "Iustitię".

 

Projekt budzi krytykę w środowiskach sędziowskich oraz w KRS. W marcu zebranie przedstawicieli sędziów sądów apelacyjnych oraz sędziów z okręgów podkreśliło w wydanej uchwale, że rządowy projekt o KRS zmierza "do upolitycznienia sądów i naruszenia ich niezależności". Stowarzyszenie "Iustitia" zaapelowało zaś przed kilkoma dniami do sędziów, aby w razie uchwalenia przez Sejm tej nowelizacji, nie brali udziału w wyborach do nowej Rady.

 

W środę Akcja Demokracja zorganizowała przed Sejmem - w związku z pierwszym czytaniem rządowego projektu o KRS - happening pod hasłem: "Krajowa Rada Ziobrownictwa". Jego uczestnicy przekonywali, że konsekwencją wejścia w życie tych przepisów będzie całkowite podporządkowanie ministrowi wymiaru sprawiedliwości. 

 

Konstytucyjny organ na straży niezawisłości 

 

Obecnie Krajowa Rada Sądownictwa, konstytucyjny organ stojący na straży niezależności sądów i niezawisłości sędziów, składa się z 25 członków.

 

Sędziów do Rady wybierają przedstawiciele zgromadzeń sędziowskich, a z urzędu należą do niej I prezes Sądu Najwyższego, prezes Naczelnego Sądu Administracyjnego, minister sprawiedliwości, posłowie i senatorowie oraz przedstawiciel prezydenta.

 

Rada opiniuje kandydatów na sędziów (oraz do awansu do sądu wyższego szczebla) i przedstawia ich do powołania prezydentowi.

 

polsatnews.pl, PAP

hlk/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze