17 osób popełniło samobójstwo, aby osłonić drogę ucieczki lidera Państwa Islamskiego

Świat
17 osób popełniło samobójstwo, aby osłonić drogę ucieczki lidera Państwa Islamskiego
Reuters
Przedmieścia Starego Miasta w Mosulu 1 kwietnia 2017 r. (zdj. ilustracyjne)

Abu Bakr al-Baghdadi, przywódca Państwa Islamskiego, miał uciec z oblężonego Mosulu dwa miesiące temu, kiedy droga na zachód była otwarta przez kilka godzin. Osłaniali go samobójcy i żołnierze sprowadzeni z Syrii - podaje "The Independent".

Informacje o al-Baghdadim trudno zweryfikować. W czerwcu 2016 r. związana z Państwem Islamskim agencja informacyjna podała, że zginął podczas amerykańskiego nalotu. Jednak przedstawiciele USA oświadczyli, że nie mogą potwierdzić jego śmierci. Kilka miesięcy później, w listopadzie, podczas walk  w Mosulu odczytano wezwanie al-Baghdadiego do kontynuowania wojny przeciwko "niewiernym", do organizacji zamachów w Arabii Saudyjskiej oraz do ataku na Turcję.

 

Według brytyjskiego dziennika, ucieczka przywódcy dżihadystów miała miejsce 19 lutego 2017 r., po upadku wschodniego Mosulu. Fuad Hussein, szef biura prezydenta autonomicznego rządu kurdyjskiego, którego cytuje "The Independent" , twierdzi, że tylko Państwo Islamskie mogło zorganizować tak skomplikowaną akcję, poświęcając życie ludzi w imię uwolnienia swojego lidera.

 

Abu Bakr al-Baghdadi jest przywódcą Państwa Islamskiego od 2010 roku.

 

Wybuchy aut osłaniały Al-Baghdadiego

 

Jak powiedział Fuad Hussein, żeby zapewnić powodzenie ucieczki islamiści sprowadzili do Mosulu dodatkowo trzystu żołnierzy z Syrii. Siedemnaście osób wysadziło się w samochodach, żeby umożliwić al-Baghdadiemu bezpieczne wydostanie się z miasta.

 

Dzięki tej akcji samozwańczy kalif miał przedostać się na zachód, przez terytorium kontrolowane przez milicję Hashd al-Shaabi Shia, którą dżihadyści zmusili do wycofania się.

 

- Wydaje mi się, że to oni uwolnini al-Baghdadiego - powiedział Fued Hussein. Dodał, że z podsłuchanych rozmów, prowadzonych przez radio wynika, że Państwo Islamskie świętowało powodzenie operacji.

 

Rząd w Bagdadzie liczył na powstanie

 

Walki w Mosulu toczą się  już od sześciu miesięcy (dokładnie od 17 października, kiedy zaczęła się ofensywa), a znaczna część miasta została zniszczona.

 

Według Fuad Husseina, rząd w Bagdadzie pokładał zbyt wielkie nadzieje w ewentualnym powstaniu mieszkańców Mosulu przeciwko Państwu Islamskiemu. To dlatego m.in. zalecano mieszkańcom, aby nie uciekali z oblężonego  miasta, licząc, że wzmocnią oni siły walczące z dżihadystami.

 

Dzieci z zaklejonymi ustami

 

Ucieczka z terenu kontrolowanego przez dżihadystów jest bardzo trudna, a uchodźcy zwykle są rozstrzeliwani. Ci, którzy próbują uciec,  zaklejają plastrami usta niemowląt, a dzieciom podają narkotyki i środki uspokajające, aby płacz ich nie zdradził.

 

Jak mówił "The Independent" Hussein sytuacja we wschodniej części Mosulu jest niepewna - za mało jest policjantów a siły bezpieczeństwa niewielkie. Nie wiadomo, kto obejmie panowanie nad terytoriami odbitymi ISIS i zastąpi jednostki, takie jak walcząca przeciw dżihadystom Służba Antyterrorystyczna, która przemieściła się na zachód i dalej prowadzi z nimi walki.

 

- Najgorsze dopiero nadejdzie - zaznaczyli niedawno eksperci UNHCR, agencji ONZ ds. uchodźców.

 

The Independent, PAP, polsatnews.pl

mta/dro/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze