Beata Szydło: baby boom zaczyna być w Polsce faktem

Polska
Beata Szydło: baby boom zaczyna być w Polsce faktem
PAP/Tytus Żmijewski

Baby boom zaczyna być w Polsce faktem; program Rodzina 500+ przechodzi już do historii; ubóstwo wśród dzieci zmniejszyło się w naszym kraju o 94 proc. - powiedziała w sobotę w Toruniu premier Beata Szydło. Szefowa rządu podkreśliła, że bardzo ważny jest rozwój firm rodzinnych.

- Rodzina 500+ to program rządu, który przechodzi już do historii. Dziś jest jego pierwsza rocznica, a ja ze spokojem mogę powiedzieć, że spełnia on swoje cele. Pierwszym było wsparcie finansowe dla rodzin. O 94 proc. zmniejszyło się ubóstwo wśród dzieci. To robi wrażenie. Druga sprawa to fakt, że rodzi się w Polsce coraz więcej dzieci, a baby boom zaczyna być faktem. To był nasz drugi cel - powiedziała premier Beata Szydło przed rozpoczęciem konferencji "Firmy rodzinne szansą polskiej gospodarki" w Wyższej Szkole Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu.

 

Szefowa rządu podkreśliła, że "to jest również program, który wspiera polską gospodarkę, gdyż ponad 17 mld, które zostały w poprzednim roku skierowane do rodzin, później w różny sposób w postaci danin i różne ich zaangażowanie trafiły na rynek, a tym samym do polskiej gospodarki".

 

- To ogromne koło zamachowe. W tym roku jest to już ponad 20 mld zł. Firmy rodzinne to jest to, na co również chcemy stawiać, dlatego że nie jest to tylko biznes, tylko gospodarka, ale również wartości. Budowane na zasadach i wartościach stabilizują polską gospodarkę. Dzisiejsza konferencja, pokazanie, w jaki sposób można kreować rozwój gospodarczy, inwestować w rodzinę, poprzez działalność gospodarczą firm rodzinnych to kierunek, w którym chciałabym, żeby Polska podążała. Rozwój i rodzina łączą się nierozerwalnie. Inwestowanie w rodzinę i dzieci jest najlepszą inwestycją na przyszłość - mówiła premier.

 

Symbolem polskiego rządu "była, jest i będzie rodzina"

 

- Rodzina była, jest i będzie symbolem polskiego rządu. Jest symbolem Polski. Nie boję się tego powiedzieć, dlatego że po kilkunastu miesiącach pracy naszego rządu otrzymaliśmy już tak wiele wyróżnień międzynarodowych, w różnych miejscach Polska jest przywoływana jako państwo, w którym rzeczywiście jest prowadzona polityka prorodzinna z prawdziwego zdarzenia - powiedziała premier Szydło.

 

- Nie ma większej wartości ponad rodziną. I to jest dzisiaj przyszłość Polski i Europy - Europy, która przeżywa ogromny kryzys wartości, Europy, która nie potrafi sobie poradzić z kolejnymi wstrząsami i kryzysami, dlatego że wyrzekła się wartości, dlatego że Europą zaczęły rządzić partykularyzmy, ideologie politycznie umocowane w różnych środowiskach, które walczą z chrześcijaństwem, i rządzi pieniądz, który ma budować przede wszystkim prywatne zaplecze - mówiła szefowa rządu.

 

- My powiedzieliśmy, mieliśmy tę odwagę powiedzieć tutaj w Polsce, że nie takiej chcemy Europy i nie takiej chcemy Polski - dodała.

 

- Nie jest łatwo, kiedy musimy mierzyć się z tymi, którzy odrzucają taką filozofię i mówią "będziecie z nami w jednym klubie, jeżeli przyjmiecie nasze warunki". Ale my już nie musimy walczyć o wejście do tego klubu, bo my w tym klubie jesteśmy i mamy takie same prawa i takie same obowiązki - podkreśliła.

 

- I dzisiaj ja mogę powiedzieć: tak, my mamy wartości, których będziemy strzec. Jeżeli ktoś mówi do mnie "wy macie zasady, a my mamy pieniądze", to ja mówię: tak, ale zasady są ważniejsze - powiedziała premier.

 

O strajku nauczycieli: "dzieci nie powinny być wykorzystywane do walki politycznej"

 

W Toruniu premier odniosła się też do piątkowego strajku nauczycieli. Stwierdziła, że "dzieci nie powinny być wykorzystywane do walki politycznej".

 

Odnosząc się do odmiennych danych dotyczących skali strajku nauczycieli, podawanych przez Ministerstwo Edukacji Narodowej i Związek Nauczycielstwa Polskiego, premier powiedziała, że "wierzy minister Zalewskiej i MEN".

 

- Ten protest nie był tak ogromny, jak założyło sobie ZNP. Powodem tego był chyba kontekst polityczny, bo trudno było odnieść wrażenie, że jest to protest, który ma inne podłoże niż polityczne. Przewodniczący ZNP angażował się wcześniej i nadal angażuje po jednej stronie sporu politycznego - mówiła Beata Szydło.

 

- Chcę uspokoić nauczycieli, żeby się nie bali i nie martwili. Ta reforma, która została przez nas przygotowana i wdrożona, jest m.in. przeprowadzana przez nas dlatego, żeby byli oni spokojni o swoją przyszłość. Niż demograficzny jest olbrzymim wyzwaniem. Gdyby nie reforma edukacji, nauczyciele mogliby bać się o swoje miejsca pracy. Proponujemy im dziś takie zmiany, które mają im zagwarantować pracę - zaznaczyła premier.

 

PAP

mr/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze