"Kolekcjonował" wideorejestratory. Wpadł po blisko miesiącu

Polska
"Kolekcjonował" wideorejestratory. Wpadł po blisko miesiącu
Wikimedia.org/Fernost

Kryminalni z bydgoskiego Błonia zatrzymali 40-latka podejrzanego o włamania do pojazdów. Mężczyzna specjalizował się w kradzieżach wideorejestratorów. Policjanci udowodnili mu 14 przestępstw. Ponieważ podejrzany działał w warunkach tzw. "recydywy" grozi mu do 10 lat pozbawienia wolności.

Wszystko zaczęło się w nocy z 3 na 4 marca przy ulicy Miedza w Bydgoszczy. Wówczas sprawca po wybiciu szyby w przednich drzwiach, z wnętrza auta ukradł pierwszy wideorejestrator. Straty oszacowano na ponad 2000 złotych. Kilka dni później pojawiły się następne włamania do samochodów. Z aut ginęły głównie wideorejestratory. W dwóch przypadkach były to nawigacje GPS. Sprawca działał na jednym osiedlu.


"Kolekcjonowanie" wideorejestratorów przerwali kryminalni z bydgoskiego Błonia, którzy po kilkunastu dniach wpadli na jego trop. Udało im się również - a podkreślają, że nie było to łatwe - ustalić jego miejsce zamieszkania.

 

Wpadł, gdy wracał "z roboty"


40-latek został zatrzymany, gdy wczesnym rankiem wracał z "roboty". Nie miał jednak przy sobie łupu, bo w nocy był przymrozek i oszronione szyby w autach nie pozwalały ocenić wyposażenia wewnątrz. Jednak mężczyzna był przygotowany do włamania. W kieszeniach miał rękawiczki i kominiarkę.


Zatrzymany jest dobrze znany policjantom, był już wcześniej karany. Podejrzanemu postawiono łącznie 14 zarzutów dotyczących kradzieży z włamaniem do aut. Straty oszacowano na blisko 10 tysięcy złotych.

 

polsatnews.pl

grz/luq/
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze

Przeczytaj koniecznie