O losie "wampira z Bytowa" sąd zdecyduje 6 czerwca

Polska
O losie "wampira z Bytowa" sąd zdecyduje 6 czerwca
pixabay.com/ErikaWittlieb

"Wampirem z Bytowa" media nazwały Leszka P., którego oskarżono o dokonanie 17 zabójstw. On sam twierdził, że zabił co najmniej 60 kobiet, skazany został jednak tylko za jedno zabójstwo i gwałt. W grudniu kończy się jego kara 25 lat więzienia i powinien wyjść na wolność. Ale zdaniem lekarzy aresztu śledczego P. powinno się uznać za niebezpiecznego i umieścić w zamkniętym ośrodku szpitalnym.  

Na 30 marca zaplanowana była w Sądzie Okręgowym w Gdańsku rozprawa, podczas której miał być rozpatrzony wniosek o uznanie Leszka P. za niebezpiecznego.

 

- Z uwagi jednak na skierowanie Leszka P. na obserwację do ośrodka psychiatrii w Gostyninie rozprawa została odwołana - poinformował we wtorek rzecznik prasowy ds. karnych Sądu Okręgowego w Gdańsku Tomasz Adamski

 

Do Gostynina skazany został przewieziony z więzienia w Starogardzie Gdańskim, gdzie odbywał karę.

 

Dodatkowa obserwacja 

 

O dodatkowej obserwacji sądowo-psychiatrycznej Leszka P. zdecydował w lutym gdański sąd. Specjalistyczne badania mają ustalić m.in., czy po zakończeniu odbywania kary więzienia konieczne jest zastosowanie wobec Leszka P. nadzoru prewencyjnego lub umieszczenie go w Krajowym Ośrodku Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym w Gostyninie, zgodnie z przepisami ustawy z 2013 r. o postępowaniu wobec osób z zaburzeniami psychicznymi stwarzających zagrożenie życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób.

 

Pod koniec 2016 r. dyrekcja Aresztu Śledczego w Starogardzie Gdańskim wnioskowała do sądu o uznanie Leszka P., zgodnie z ustawą z 2013 r., za osobę stwarzającą zagrożenie i podjęcie w związku z tym odpowiednich działań.

 

Zespół biegłych, który przygotował dla aresztu opinię o mężczyźnie badał go m.in. pod kątem postępów w resocjalizacji. Jeśli sąd przychyli się do stanowiska aresztu Leszek P. zostanie umieszczony w ośrodku w Gostyninie.

 

Wniosek o uznanie Leszka P. za osobę stwarzającą zagrożenie poparł wiceminister sprawiedliwości Patryk Jaki. - Nie można dopuścić, by "bestie" po opuszczeniu zakładu karnego, stanowiły zagrożenie dla obywateli - mówił w lutym.

 

Ośrodek dla groźnych przestępców

 

Do uruchomionego w 2014 r. Krajowego Ośrodka Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym w Gostyninie trafiają sprawcy groźnych przestępstw, którzy już po odbyciu kary więzienia, mogliby z powodu zaburzeń psychicznych albo preferencji seksualnych popełnić na wolności kolejne przestępstwo. Umożliwia to właśnie ustawa z 2013 r.

 

W placówce tej przebywa obecnie 36 osób; jako pierwszy trafił tam Mariusz T., pedofil skazany w 1989 r. za zabójstwo czterech chłopców na karę śmierci, zamienioną potem na mocy amnestii na 25 lat więzienia. Na początku 2014 r. zakończył odbywanie kary.

 

Historia "wampira z Bytowa"

 

Leszek P. był uznawany przez media za jednego z najgroźniejszych morderców seryjnych w Polsce. Po raz pierwszy skazano go na dwa lata więzienia w zawieszeniu w 1992 r. za zgwałcenie 40-letniej kobiety.

 

Później został oskarżony o 20 przestępstw, w tym 17 zabójstw. Według śledczych, "wampir z Bytowa", jak nazwała go wówczas prasa, od 1984 r. do 1992 r. mordował kobiety w całej Polsce, bijąc je i dusząc, a następnie gwałcąc. W śledztwie Leszek P. przyznał się do ponad 60 morderstw. Podczas procesu zmienił wyjaśnienia i nie przyznał się do żadnego zarzutu. Twierdził, że do obciążenia samego siebie namówili go policjanci, obiecując lepsze traktowanie oraz dając paczki z żywnością i alkohol.

 

W grudniu 1996 r. Sąd Wojewódzki w Słupsku uznał Leszka P. za winnego tylko jednego zabójstwa i zgwałcenia (17-letniej Sylwii D.) i orzekł karę 25 lat więzienia. Od pozostałych zarzutów P. został uniewinniony.

 

Sąd podkreślił słabość aktu oskarżenia i uznał, że Leszkowi P. podpowiadano wiele szczegółów zbrodni. "Dochodzenie prowadzono tendencyjnie, dopasowując dowody do treści wyjaśnień oskarżonego. Zapewne wielu spraw objętych aktem oskarżenia już nigdy nie uda się wyjaśnić" - konkludował sąd.

 

"Popełniał zbrodnie, aby zaspokoić potrzeby seksualne"

 

Biegli psychiatrzy, którzy badali Leszka P. w latach 90., w liczącej ponad 300 stron opinii, wskazali m.in., że popełniał zbrodnie w celu zaspokojenia potrzeb seksualnych, przy znacznym ograniczeniu rozumienia dokonywanych czynów.

 

We wrześniu 2016 r. Prokuratura Regionalna w Gdańsku we współpracy z zespołem przestępstw niewykrytych tamtejszej Komendy Wojewódzkiej Policji - tzw. "Archiwum X" przystąpiła do powtórnej analizy akt sprawy Leszka P. oraz umorzonych śledztw dotyczących zabójstw dokonanych w latach 80. i na początku lat 90. XX wieku. Wykorzystując współczesne techniki kryminalistyczne śledczy i policjanci chcą sprawdzić, czy Leszek P. nie miał związku z tymi czynami. 

 

PAP

jop/dro/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze