"Chłopiec odzyskał wiarę w siebie". Niezwykła przyjaźń dziecka i psa - chorych na bielactwo

Świat
"Chłopiec odzyskał wiarę w siebie". Niezwykła przyjaźń dziecka i psa - chorych na bielactwo
instagram.com/white_eyed_rowdy

Ośmioletni Carter Blanchard z Arkansas (USA) od trzech lat choruje na bielactwo. Chłopiec z powodu swojego wyglądu miał problem z pewnością siebie i akceptacją wśród kolegów z klasy. Wszystko zmieniło się, gdy poznał Rowdy'ego, psa który również cierpi na bielactwo.

Stephanie Adcock - mama chłopca - zobaczyła czarnego labradora w mediach społecznościowych i od razu postanowiła skontaktować się z właścicielką zwierzęcia – Niki Umbenhower mieszkającą w Oregonie. Kobiety postanowiły zorganizować spotkanie, by chłopiec mógł poznać psa, chorującego na tą samą chorobę. Niestety, kiedy obie panie podliczyły koszty dalekiej wyprawy (3 200 km), okazało się, że nie stać ich na taki wydatek.

 

Pomógł darczyńca, który zaoferował 5 tysięcy dolarów na pokrycie kosztów transportu.


- Od razu połączyła ich niezwykła więź. Wyglądało to, jakby znali się od lat. Carter wszedł do domu, zdjął kurtkę, klęknął i od razu zaczął bawić się z psem. Położył się na podłodze, a Rowdy zaczął wokół niego chodzić, czasem nawet szczeknął z podekscytowania - relacjonowała spotkanie właścicielka psa.

 

 

- Stephanie często pokazuje Carterowi zdjęcia, które umieszczam w sieci. Później wysyła mi wiadomość, co jej synek o nich sądzi. Czasem rozmawiamy przez Facetime'a (aplikacja do wideokonferencji - red.). Dzięki labradorowi chłopiec odzyskał wiarę w siebie. Przekonał się, że nie musi wstydzić się choroby. Zrobię, co w mojej mocy, by wciąż pomagać Carterowi. Chcę, by widział w sobie, to co ludzie widzą w Rowdym – powiedziała Niki Umbenhower.

 

– Sprawiliśmy, że ten chłopczyk zmienił sposób, w jaki patrzy na swoją skórę. Chcemy, by podobnie uczyniły inne osoby, chorujące na bielactwo – dodała.

 

http://www.self.com

 

jop/luq/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze