Waszczykowski: zapisy w projekcie Deklaracji Rzymskiej - oględne. Nie przesądzają o kierunku UE

Polska
Waszczykowski: zapisy w projekcie Deklaracji Rzymskiej - oględne. Nie przesądzają o kierunku UE
PAP/EPA/MICHAEL REYNOLDS

Zapisy w projekcie Deklaracji Rzymskiej są "na tyle oględne", że nie przesądzają o kierunku rozwoju UE - powiedział w piątek szef MSZ Witold Waszczykowski. Jako "ambiwalentne" ocenił te dotyczące "Unii kilku prędkości". - Chcielibyśmy to poprawić - podkreślił.

Deklarację Rzymską mają przyjąć przywódcy unijnych państw w sobotę na jubileuszowym szczycie UE w Rzymie, który jestem elementem obchodów 60. rocznicy podpisania Traktatów Rzymskich. Deklaracja, której tekst jest przedmiotem negocjacji państw członkowskich, ma wyznaczyć kierunek UE na najbliższą dekadę.

 

Premier Beata Szydło zapowiedziała, że nie przyjmie deklaracji, jeśli nie zostaną w niej zawarte polskie postulaty. Według premier, dla Polski priorytetowe są cztery kwestie: podkreślenie unijnej jedności, zachowanie ścisłej współpracy z NATO, wzmocnienie roli parlamentów narodowych i obrona wspólnego rynku.

 

"Deklaracja o charakterze politycznym"


Szef MSZ był pytany w TVP, co stanie się w sytuacji, gdy premier Szydło nie podpisze Deklaracji Rzymskiej.

 

- Jeśli nie złoży podpisu, to będziemy postrzegani jako kraj, który ma własne interesy i domaga się realizacji tych interesów - powiedział Waszczykowski. Podkreślił, że jest to deklaracja o charakterze politycznym, "nie ma zobowiązań prawnych".

 

- My staraliśmy się jeszcze kilka miesięcy temu, aby jednak była to deklaracja znacząca, by mówiła o pewnych kierunkach rozwoju - dodał.

 

"Prawdziwe negocjacje na jesieni"


Szef MSZ zaznaczył, że w Europie w tej chwili trwa duża dyskusja, a poglądy na to, jak ma wyglądać przyszła integracja europejska, są "rozbite".

- Jakiś czas temu zapadła decyzja, komunikowana także przez panią Merkel, która dwa miesiące temu była w Polsce, że być może lepiej w związku z tym przyjąć deklarację, która nie będzie przesądzająca, przyjąć deklarację, która podsumuje 60 lat integracji europejskiej, wytyczy pewne ogólne kierunki tej integracji na przykład w dziedzinie obronności, wspólnego rynku (...) - powiedział szef MSZ.

 

Zapytany, czy wobec tego przyjęcie deklaracji będzie "fasadą", a prawdziwe negocjacji dopiero się rozpoczną odpowiedział: "Tak naprawdę prawdziwe negocjacje na ten temat zaczną się, kiedy zacznie się dyskusja o Brexicie, po wyborach francuskich i przede wszystkich po wyborach niemieckich, czyli dopiero na jesieni. Nam chodziło, aby ta deklaracja niemiecka nie była deklaracją prawnie wiążącą, nie była przesądzająca o kierunkach rozwoju integracji europejskiej. I taka będzie".

 

"Staramy się jeszcze"


Na pytanie, czy ewentualny brak podpisu Polski, coś zmieni, odparł: "Staramy się jeszcze. Są pewne zapisy ambiwalentne dotyczące np. Unii kilku prędkości, chcielibyśmy to poprawić. Jeśli się nie uda, te zapisy i tak są na tyle oględne, że nie przesądzają kierunku rozwoju Unii Europejskiej".

 

Uroczyste podpisanie Deklaracji Rzymskiej ma nastąpić w sobotę w sali Horacjuszy i Kuracjuszy w pałacu na Kapitolu. W tym miejscu 60 lat temu zostały podpisane Traktaty Rzymskie dające początek europejskiej integracji. Uroczystości na Kapitolu będą kulminacyjnym punktem obchodów, wezmą w nich udział liderzy 27 państw członkowskich, bez udziału Wielkiej Brytanii, która przygotowuje się do opuszczenia Wspólnoty.

 

"Dyplomacja współczesna to gra zespołowa"


Waszczykowski był także pytany dlaczego w czwartek w Londynie z premier Wielkiej Brytanii Theresą May rozmawiał prezes PiS Jarosław Kaczyński, a nie premier Szydło lub on.

 

- Dyplomacja współczesna, to dyplomacja, która gra na wielu fortepianach, rozkłada się siły i środki w wiele miejsc, a poza tym gra się zespołem. Dyplomacja współczesna to gra zespołowa - zaznaczył. Szef MSZ dodał, że uczestniczą w niej prezydent, premier, minister spraw zagranicznych, parlamenty, partie. - Na tym polega nowoczesna dyplomacja, aby wszystkich tych instrumentów używać - zaznaczył.

 

Waszczykowski podkreślił, że kilka miesięcy temu z premier brali udział w polsko-brytyjskich konsultacji międzyrządowych.

 

Prezes PiS po czwartkowym spotkaniu z brytyjską premier Theresą May powiedział, że uzyskał zapewnienia, iż jej rząd "będzie chciał załatwić w sposób pozytywny" kwestię przyszłych praw obywateli UE po wyjściu Wielkiej Brytanii ze Wspólnoty. Jak poinformował, rozmowa z brytyjską premier dotyczyła także postulatów Polski w dziedzinie gospodarczej, obronnej, wymiany informacji o rajach podatkowych, a także "historycznych spraw".

 

PAP

prz/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze