"Konfabulacja i wymysły". Waszczykowski o słowach Sikorskiego

Polska

- Nieprawda. Nie było żadnej próby. Konfabulacja i wymysły po to, żeby mącić - tak szef MSZ Witold Waszczykowski skomentował w "Gościu Wydarzeń" słowa Radosława Sikorskiego o tym, że po ostatnim szczycie w Brukseli premier Szydło próbowała podać się do dymisji.

Sikorski był gościem Polsat News w piątek po południu. Pytany o to, dlaczego ogłaszany jest sukces polskiego rządu w kwestii treści Dekretu Rzymskiego, odpowiedział, że aby "przykryć blamaż, którego premier była autorem poprzednio".

 

- Z tego, co wiem, nawet próbowała się podać do dymisji. Może trzeba było. To by pokazało, że jakieś zasady wyznaje. A tak była twarzą klęski dyplomatycznej naszego kraju - stwierdził były minister spraw zagranicznych.

 

"Nie było planów, żeby zdymisjonować kogokolwiek"

 

Jego doniesieniom kilka godzin później zaprzeczył Waszczykowski. - Jak państwo pamiętacie, premier po powrocie została entuzjastycznie przyjęta na lotnisku. Nie było planów, żeby zdymisjonować kogokolwiek - zapewnił szef polskiej dyplomacji w rozmowie z Joanną Wrześniewską-Sieger.

 

Waszczykowski mówił również o zaakceptowanej dziś przez polski rząd ostatecznej wersji Deklaracji Rzymskiej, która ma zostać przyjęta na rozpoczynającym się w sobotę szczycie w Rzymie.

 

- Negocjacje w tej sprawie trwały przez kilka tygodni. Jej losy były zmienne. Już kilka miesięcy temu, kiedy odwiedziła nas kanclerz Merkel, zapowiedziała, że będzie to bardzo rocznicowa deklaracja. Celebra, świętowanie. Potem powstała deklaracja, zapowiadająca co dalej z Europą, ale niekorzystna dla nas. Między innymi mocniej była podkreślona kwestia Europy wielu prędkości. To jest teraz bardzo złagodzone - stwierdził minister.

 

"Nie będzie Unii dwóch prędkości"

 

Jak przekazał, w Deklaracji pojawiły się też zapisy niekorzystne, które "dotyczyły istotnych spraw gospodarczych, tzw. Europy socjalnej".

 

- W części państw Europy Zachodniej jest chęć ograniczenia rynku, konkurencyjności. To biłoby w naszą gospodarkę, np. firmy budowlane, czy transportowe świadczące usługi na terenie Wspólnoty - oświadczył szef MSZ.

 

Minister zapewnił również, że "nie będzie Unii dwóch prędkości". - Tworzenie takiej Unii oznacza zmianę traktatów, a te zmienia się poprzez konsensus wszystkich państw członkowskich - wyjaśnił.

 

O Saryusz-Wolskim: decyzje zapadły w ostatnim momencie

 

Waszczykowski powtórzył też, że rząd pracuje nad swoją wizją nowego traktatu unijnego. - Całego  nie mamy, ale pracujemy nad rozwiązaniami sektorowymi, w tych elementach, w ramach współpracy z UE, które chcielibyśmy poprawić, ulepszyć. Takie projekty mamy - zapewnił.

 

Pytany, czy Jarosław Gowin, wychodząc z pomysłem zastąpienia Donalda Tuska Jackiem Saryusz-Wolskim nie "wsadził ministra na minę", odpowiedział: "nie mnie wsadził. Wszyscy się wsadziliśmy. Mieliśmy za mało czasu. Decyzje zapadły w ostatnim momencie".

 

- Nie spodziewaliśmy się, że wobec nas nastąpi tak drastyczna zmiana reguł i zasad. Nasz kandydat został odrzucony, bo nie było co do tej kandydatury konsensusu. No, a dlaczego drugi kandydat w taki sposób nie był rozpatrywany, tylko na zasadzie większości głosów? Zastosowano podwójne standardy - ocenił minister.

 

Polsat News

ml/luq/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze