Zmiana terminu przesłuchania małżeństwa P. przez komisję śledczą ds. Amber Gold

Polska
Zmiana terminu przesłuchania małżeństwa P. przez komisję śledczą ds. Amber Gold
Polsat News

Sejmowa komisja śledcza ds. Amber Gold zdecydowała w środę po południu o zmianie terminu przesłuchania Marcina P. i jego żony Katarzyny P. - poinformował wiceprzewodniczący komisji Marek Suski (PiS). Ich przesłuchania odbędą się prawdopodobnie dopiero w czerwcu.

Z kolei inny członek komisji śledczej, Witold Zembaczyński z Nowoczesnej poinformował, że komisja zdecydowała o ponownym wezwaniu na przesłuchanie prok. Barbary Kijanko.

 

- Jej przesłuchanie prawdopodobnie odbędzie się na początku lipca - doprecyzował polityk Nowoczesnej.

 

Przesłuchania prawdopodobnie w czerwcu

 

Jak poinformowała wcześniej szefowa komisji Małgorzata Wassermann (PiS), zwrócił się do niej telefonicznie pełnomocnik byłego prezesa Amber Gold Marcina P., że ten ostatni jest gotów zeznawać przed komisją śledczą, jeśli przesłuchanie odbędzie się w późniejszym terminie niż przyszły tydzień.

 

Przesłuchania małżeństwa P. były zaplanowane w gmachu warszawskiego sądu na 28 i 29 marca br.

 

W lutym komisja śledcza zdecydowała, że przesłuchania Marcina i Katarzyny P. odbędą się w budynku Sądu Okręgowego w Warszawie 28 i 29 marca.

 

Na początku marca obrońcy obojga oskarżonych zapowiedzieli, że Marcin P. i Katarzyna P. nie będą zeznawać.

 

"Nie powie nic"

 

- Jeśli Marcin P. stanie 28 marca przed komisją śledczą to nie powie nic, ponieważ zagraża to, na ten moment, jego linii obrony - mówił wtedy obrońca założyciela Amber Gold Michał Komorowski. Jak wyjaśniał, Marcin P. będzie mógł zeznawać przed komisją, po "przeprowadzeniu jednego z dowodów w postępowaniu karnym". Dodawał, że Marcin P. mógłby złożyć swoje zeznania przed komisją w późniejszym terminie. - Np. w maju. Myślę, że wtedy będziemy już po przeprowadzeniu tego dowodu, na którym nam zależy i nikt nie będzie starał się wpłynąć na to, jak wygląda przebieg postępowania karnego - zaznaczał.

 

- Nam zależy na przesłuchaniu przed komisją, ponieważ wyjaśnienia Marcina P. przedstawione szerszej opinii publicznej mogą postawić w innym świetle działalność spółki Amber Gold i przyczyny jej niewypłacalności - podkreślał adwokat.

 

Z kolei obrońca Katarzyny P. Anna Żurawska informowała wtedy, że jej klientka skorzysta z prawa do odmowy składania zeznań. Obrońca Katarzyny P. złożyła również wniosek o niedoprowadzanie oskarżonej przed komisję śledczą w celu przesłuchania, skoro "przesłuchanie takie - w związku z jej oświadczeniem - nie będzie mieć miejsca".

 

W reakcji na te oświadczenia Wassermann powiedziała wówczas, że obydwoje muszą się stawić przed komisją, bo zgodnie z procedurą muszą oświadczyć do protokołu, że odmawiają składania zeznań.

 

Przesłuchano prawie 20 tys. świadków

 

Firma Amber Gold powstała na początku 2009 r. i miała inwestować w złoto i inne kruszce. Klientów kusiła wysokim oprocentowaniem inwestycji - od 6 do nawet 16,5 proc. w skali roku - które znacznie przewyższało oprocentowanie lokat bankowych. Głośno o sytuacji Amber Gold zrobiło się w lipcu 2012 r., kiedy kłopoty finansowe zaczęły mieć należące do spółki linie lotnicze OLT Express. Sama spółka Amber Gold ogłosiła likwidację 13 sierpnia 2012 r., nie wypłacając tysiącom swoich klientów powierzonych jej pieniędzy i odsetek od nich.

 

Pierwszy zarzut oszustwa znacznej wartości wraz z wnioskiem o areszt wobec szefa Amber Gold Marcina P. Prokuratura Okręgowa w Gdańsku postawiła pod koniec sierpnia 2012 r. Jesienią 2012 r. śledztwo przeniesiono do Prokuratury Okręgowej w Łodzi, która w czerwcu 2015 r. sporządziła akt oskarżenia ws. Amber Gold.

 

W śledztwie, prowadzonym przez prokuraturę wspólnie z ABW, przesłuchano prawie 20 tys. świadków, a akta sprawy liczą ponad 16 tys. tomów.

 

Według łódzkich śledczych, Marcin P. i jego żona oszukali w latach 2009-2012 w ramach tzw. piramidy finansowej w sumie niemal 19 tys. klientów spółki, doprowadzając ich do niekorzystnego rozporządzenia mieniem w wysokości prawie 851 mln zł. Marcin P. został oskarżony o cztery przestępstwa, a Katarzyna P. o 10. Grożą im kary do 15 lat więzienia. Proces Marcina P. i jego żony trwa od 21 marca 2016 r. przed gdańskim Sądem Okręgowym.

 

PAP

 

pam/mta/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze