"Najmłodszy polski milioner" pozostanie w areszcie

Polska
"Najmłodszy polski milioner" pozostanie w areszcie
Facebook.com

Piotr K. nazywany przez media „najmłodszym polskim milionerem” pozostanie w areszcie do czerwca - zdecydował w sobotę Sąd Rejonowy Warszawa-Mokotów. Uwzględnił tym samym wniosek prokuratury.

Posiedzenie ws. utrzymania aresztu trwało kilka godzin. Piotr K. i jego obrońca wnioskowali bowiem o możliwość zapoznania się z aktami sprawy i sąd do tego wniosku się przychylił.

 

Ostatecznie sąd zdecydował o utrzymaniu aresztu. Jak poinformowała rzeczniczka warszawskiej prokuratury regionalnej (prowadzącej śledztwo – red.), prokurator Agnieszka Zabłocka-Konopka swoją decyzję uzasadniła zarówno obawą, że podejrzany może ponownie uciec i się ukrywać, a także obawą matactwa i wysoką karą grożącą mężczyźnie.

 

Prokuratura już wcześniej zapowiadała też uzupełnienia postawionych K. dotąd zarzutów. Ma to nastąpić w ciągu najbliższych dni. Według informacji PAP mają one dotyczyć oszustw, które K. miał popełnić m.in. oferując środki farmaceutyczne i specyfiki np. do wybielania zębów.

 

Podejrzany o oszustwa


K. podejrzany jest między innymi o oszustwa oraz przestępstwa wynikające z ustawy o kosmetykach i ustawy Prawo farmaceutyczne. Chodzi m.in. o wprowadzanie do obrotu kosmetyków oraz środków farmaceutycznych bez zezwolenia.

 

Grozi mu do 8 lat więzienia. W śledztwie prowadzonym przez prokuraturę podejrzane są jeszcze poza Piotrem K. dwie osoby - kobieta i mężczyzna, które miały z nim współpracować.

 

Nie przyznaje się do winy


24-latek był przesłuchiwany w piątek, nie przyznaje się do winy i twierdzi, że „nie popełnił niczego, co byłoby niezgodne z prawem".

 

"Najmłodszy polski milioner", jak nazywały go niektóre media, był poszukiwany od ponad roku. W 2016 r. wystawiono za nim Europejski Nakaz Aresztowania.

 

Zatrzymany w Austrii


Miejsce pobytu K. ustalili policjanci Wydziału Kryminalnego Komendy Stołecznej Policji przy współpracy z Wydziałem Poszukiwań i Identyfikacji Osób Biura Kryminalnego Komendy Głównej Policji. Zebrane informacje przekazali austriackim policjantom, którzy zatrzymali mężczyznę w Wigilię zeszłego roku na terenie Austrii. W ubiegłym tygodniu przewieziono go do Polski.

 

24-latek przedstawiał się m.in. jako właściciel kliniki medycyny estetycznej. Ale jak donosiły media - handlował też wybielaczem do zębów (bez odpowiednich zezwoleń) i oferował suplement diety na żylaki, porost włosów, raka wątroby i bóle stawów. Poszkodowani w sprawie utrzymują jednak, że produktów, za które zapłacili, nie dostali. 

 

"Wzbogacił się, bo oszczędzał"


Z ustaleń śledczych wynika m.in., że do oszustw K. wykorzystywał firmy zarejestrowane na „słupów”, a jego specyfiki reklamowali fałszywi lekarze. 

 

K. urósł też w mediach do miana celebryty. Przekonywał, że wzbogacił się, bo zaczął oszczędzać już w wieku 13 lat m.in. dzięki tłumaczeniom z angielskiego, sprzątaniu stajni, hodowaniu świerszczy i pracy w Danii w ogrodach.

 

PAP

prz/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze