"Polska z niepokojem patrzy na plany UE dwóch prędkości". Karczewski na obchodach 60-lecia Traktatów Rzymskich

Świat
"Polska z niepokojem patrzy na plany UE dwóch prędkości". Karczewski na obchodach 60-lecia Traktatów Rzymskich
PAP/EPA/PATRICK SEEGER

Podczas obchodów 60-lecia Traktatów Rzymskich w piątek w parlamencie Włoch marszałek Senatu Stanisław Karczewski powiedział, że Polska z niepokojem obserwuje plany UE dwóch prędkości. - Taka decyzja wprost prowadzi do rozpadu UE, na co nie ma naszej zgody - dodał.

Na piątkowe uroczystości w Wiecznym Mieście, inaugurujące jubileusz traktatów, które dały początek europejskiej integracji, przybyli przewodniczący parlamentów wszystkich krajów członkowskich UE.

 

Polskę reprezentują marszałek Senatu Stanisław Karczewski i przewodnicząca sejmowej komisji do spraw UE Izabela Kloc.

 

W swym wystąpieniu w Izbie Deputowanych w Rzymie w czasie ceremonii z udziałem przewodniczących parlamentów państw członkowskich Karczewski oświadczył: - To, że Unia Europejska przetrwała ponad pół wieku w dynamicznie zmieniającym się świecie, jest jej olbrzymim sukcesem; jest sukcesem nas wszystkich.

 

- Gdyby nie jałtański podział Europy, który pozostawił Polskę po sowieckiej stronie żelaznej kurtyny, my też bylibyśmy wśród państw sygnatariuszy Traktatów Rzymskich - oświadczył.

 

"Wyciągnijmy wnioski z Brexitu"

 

Marszałek Senatu RP zauważył również: - Celebrując nasz wspólny sukces, powinniśmy wyciągnąć wnioski z tego nieszczęśliwego doświadczenia, jakim jest Brexit. Pokazuje ono nam dobitnie, że europejska integracja nie jest procesem nieodwracalnym, dlatego nie możemy lekkomyślnie zakładać, że jeśli nasza wspólnota pokonała w swej historii wiele kryzysów, to pokona każdy następny.

 

- To jest ostrzeżenie dla nas: rozpad Unii jest możliwy i gdyby nastąpił, byłaby to nasza wspólna klęska - dodał.

 

Karczewski zapewnił też, że od przystąpienia do Unii w 2004 roku Polska dokonała "olbrzymiego skoku rozwojowego". - Pokazaliśmy jednocześnie, że potrafimy przestrzegać unijnego prawa, przeprowadzać konieczne reformy, przyczyniać się do wzrostu konkurencyjności europejskiej gospodarki w świecie - zaznaczył.

 

- Dlatego z niepokojem odbieramy dzisiaj sygnały o planach dzielenia naszej wspólnoty na Unię dwóch prędkości. Taka decyzja prowadzi wprost do rozpadu Unii Europejskiej, na co nie ma naszej zgody - powiedział marszałek.

 

"Jesteśmy sukcesem europejskiego projektu"

 

Karczewski przypomniał też: - W naszej części Unii społeczeństwa najbardziej popierają integrację. Jesteśmy sukcesem europejskiego projektu.

 

Wyraził opinię, że dyskutując o reformie UE, należy pomyśleć o zwiększeniu wpływu parlamentów narodowych na politykę europejską. - Z naszego punktu widzenia najważniejszym warunkiem jest to, aby nie odtwarzać podziału Europy na centrum i peryferia - wyjaśnił.

 

Marszałek Senatu mówił także o potrzebie ochrony europejskiej tożsamości. "Wszyscy chcemy pogodzić demokrację, integrację i suwerenność" - oświadczył. "Kluczem powinna być nasza solidarność; solidarność, która narodziła się tutaj, w Rzymie, 60 lat temu" - zakończył.

 

"Trzeba promować integrację europejską"

 

W swym przemówieniu szefowa niższej izby włoskiego parlamentu Laura Boldrini nazwała "paradoksem" to, że obecnie, w dobie globalizacji, pojawia się perspektywa "rozpadu Unii i powrotu do XIX-wiecznych koncepcji instytucjonalnych". "Bez wspólnej odpowiedzi nasz kontynent jest skazany na stopniową i niebezpieczną marginalizację" - ostrzegła. Wskazała, że "należy zareagować umieszczając w środku odnowy nasz wspólny dom". - Europa pierwsza, Europe first - podkreśliła.

 

Według Boldrini "tworzy się prawdziwa antyeuropejska narracja, podsycana przez siły populistyczne i ksenofobiczne, których celem jest podminowanie projektu europejskiego". - W niektórych naszych krajach, w perspektywie zbliżających się wyborów, przywołuje się wprost, dla zdobycia poparcia, koncepcję wyjścia ze strefy euro czy wręcz z Unii Europejskiej - mówiła.

 

- Naszym zadaniem jest - dodała Boldrini - głoszenie wartości integracji europejskiej i sprzeciw wobec tych, którzy deprecjonują jej znaczenie. Zbyt często - wskazywała szefowa włoskiej Izby Deputowanych - Unia Europejska postrzegana jest jako "czynnik negatywny" i "kozioł ofiarny".

 

Przywoła też koncepcję Unii różnych prędkości, zaznaczając, iż "rezerwa, z jaką podchodzą" do niej niektóre państwa, "nie może być źródłem paraliżu dla wszystkich".

 

"Unia nie jest dostosowana do wyzwań, które przed nią stoją"

 

- Trzeba przyjąć do wiadomości to, że mimo osiągniętych celów, obecna Unia Europejska nie funkcjonuje. Przypomina samochód z zaciągniętym ręcznym hamulcem i zmuszona jest do podążania z ograniczoną prędkością - oświadczyła Boldrini. Jako dowód wskazała m.in. "brak możliwości solidarnego podejścia do fali migracji". Przewodnicząca włoskiej Izby dodała, że struktura Unii nie jest dostosowana do wyzwań, jakie przed nią stoją.

 

Po południu uroczystości przeniosą się do siedziby Senatu Włoch w Palazzo Madama. Wezmą w nich udział przewodniczący Parlamentu Europejskiego Antonio Tajani i Rady Europejskiej Donald Tusk.

 

Kulminacja obchodów 60-lecia Traktatów Rzymskich odbędzie się w rocznicę ich podpisania 25 marca. Na szczyt Unii w Rzymie przyjadą przywódcy wszystkich krajów członkowskich.

 

PAP

mr/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze