IPN: zakończono analizę akt w śledztwie dot. śmierci Stanisława Pyjasa

Polska
IPN: zakończono analizę akt w śledztwie dot. śmierci Stanisława Pyjasa
Polsat News

W śledztwie dotyczącym śmierci Stanisława Pyjasa zakończyła się analiza dodatkowych 170 jednostek archiwalnych. Prawdopodobnie w połowie br. zapadnie decyzja merytoryczna kończąca postępowanie w tej sprawie - poinformował prok. Łukasz Gramza z krakowskiego oddziału IPN.

Ostatnie analizowane przez prokuratora materiały dotyczyły metod pracy operacyjnej Służby Bezpieczeństwa (SB) w środowisku studenckim. - Chodziło o to, żeby wytypować sprawy, w których występowała powtarzająca się metodyka werbowania współpracowników, względnie zbierania kompromitujących materiałów. Chcieliśmy odnieść to do tej konkretnej sprawy i ustalić, czy tego rodzaju działania operacyjne przedwerbunkowe, polegające na zbieraniu kompromitujących materiałów przed werbunkiem tutaj również miały miejsce- powiedział prowadzący śledztwo prok. Łukasz Gramza.

 

"Środowisko intensywnie inwigilowane"

 

Jak poinformował, "niestety nie ujawniono żadnych bezpośrednich źródeł dowodowych i informacji o dowodach w tym konkretnym wątku". Udało się jednak udokumentować swoistą panoramę działań "bezpieki" wobec środowiska studenckiego od połowy lat 70. do początku lat 80. XX w.

 

- Wartość dowodowa tych materiałów jest taka, że to środowisko było intensywnie inwigilowane i stosowano wobec niego różne metody i formy pracy operacyjnej. Poszerzyło to naszą wiedzę o agenturze w tym środowisku, o funkcjonariuszach, którzy prowadzili działania i - tak jak mówiłem - o formach i metodach pracy operacyjnej - powiedział prok. Gramza.

 

- Natomiast analizowane materiały nie dostarczyły bezpośrednich dowodów odnoszących się do przedmiotu postępowania, czyli okoliczności śmierci Stanisława Pyjasa - zaznaczył.

 

Wielokrotnie wznawiane śledztwo

 

Prokurator Gramza poinformował również, że zamierza poddać całość akt analizie końcowej, zmierzającej do ustalenia, czy ewentualnie jacyś świadkowie nie powinni jeszcze zostać dodatkowo przesłuchani. Po tej analizie podejmie decyzję dotyczącą zakończenia postępowania. - Nastąpi to prawdopodobnie w pierwszej połowie tego roku - zadeklarował.

 

Ciało Stanisława Pyjasa znaleziono 38 lat temu, 7 maja 1977 r. w bramie kamienicy przy ul. Szewskiej w Krakowie. Prokuratura umorzyła wtedy śledztwo, uznając, że wyłączną przyczyną śmierci był nieszczęśliwy wypadek spowodowany przez samego studenta, który - najprawdopodobniej znajdując się w stanie "poważnego stanu nietrzeźwości" - potknął się o nierówności posadzki. "To spowodowało nieamortyzowany rękami upadek, utratę przytomności, obrażenia i krwotok, w wyniku którego nastąpiło zachłyśnięcie się i uduszenie" - stwierdzono.

 

Dla przyjaciół i znajomych Pyjasa ta wersja była niewiarygodna; wiedzieli, że interesowała się nim SB.

 

Śledztwo wznowiono w 1991 r., potem jeszcze kilkakrotnie podejmowano i umarzano z powodu niemożności wykrycia sprawców. Według ustaleń prokuratury, Pyjas został śmiertelnie pobity.

 

Nie potwierdziła się teza o strzale w głowę

 

Od 2008 r. piąte już śledztwo w tej sprawie prowadzi krakowski IPN. W kwietniu 2010 r. ekshumowano szczątki Pyjasa. Domagała się tego część jego rodziny, która brała pod uwagę wersję mówiącą o zabójstwie strzałem w głowę; opinię taką wyrażał jeden z rozmówców w filmie "Trzech kumpli". Wersji tej nie potwierdzał opis obrażeń; śladów postrzału nie stwierdzili też biegli po ekshumacji.

 

Badający szczątki biegli trzykrotnie potwierdzili tezę o śmierci Pyjasa w wyniku upadku z wysokości. Za pierwszym razem wniosek taki sformułowali w opinii ze stycznia 2011 r., w której odpowiadali na 22 pytania zadane przez prokuratora. Podobne wnioski znalazły się w dwóch kolejnych opiniach uzupełniających, w których odpowiadali na dalsze 33 pytania prokuratora. W każdej z opinii biegli konsekwentnie i jednoznacznie potwierdzali wersję, że stwierdzone obrażenia wskazują, że przyczyną śmierci był upadek z wysokości co najmniej 7 metrów.

 

Zastrzeżenia do takiej wersji zgonu wyrażali przyjaciele Pyjasa, a niektórzy członkowie rodziny złożyli w tej sprawie zawiadomienie do prokuratury. W lutym 2012 r. łódzka prokuratura uznała, że nie ma dowodów na to, że biegli popełnili przestępstwo i przedstawili fałszywą opinię. Wcześniej podobne śledztwo przeciwko biegłym, wszczęte z zawiadomienia krewnej studenta, umorzyła prokuratura w Krakowie.

 

"Mógł odbić się od barierki i uderzyć w posadzkę"

 

W sierpniu 2011 r. IPN wystąpił do Instytutu Ekspertyz Sądowych (IES) o opinię z zakresu biomechaniki dotyczącą tego, czy Pyjas mógł spaść ze schodów i doznać śmiertelnych obrażeń. Uzyskana w połowie 2012 r. opinia potwierdziła taką możliwość.

 

Zdaniem biegłych IES, analiza biomechaniczna, biomedyczna i kryminalistyczna doprowadziły do wniosków, że wszystkie obrażenia na ciele Stanisława Pyjasa są spójne z możliwością upadku przynajmniej z poziomu drugiego piętra schodów. Najbardziej prawdopodobna wersja to upadek ze wskazanych miejsc na klatce schodowej, odbicie się od barierki poniżej i uderzenie lewym bokiem o posadzkę - wskazali biegli.

 

Biegli, którzy przeprowadzili analizy i symulacje wielu wariantów upadku z różnych pozycji początkowych, podkreślili, że bardzo istotne dla ustalenia całościowej wersji dotyczącej przyczyn obrażeń były badania kośćca po ekshumacji i znalezienie nowych obrażeń w obrębie miednicy i kończyny dolnej. IPN informował wówczas, że w śledztwie uzyskano już 6 opinii biegłych i 4 uzupełniające i nie będzie wniosków o kolejne.

 

Sześć osób "zaprzepaściło szanse na ustalenie okoliczności śmierci"

 

Jednocześnie biegli stwierdzili, że nie ma możliwości ustalenia, czy Pyjas spadł sam, czy też został zepchnięty. Wskazali też, że materiał sprawy nie potwierdza użycia wobec Pyjasa drastycznej formy przemocy - co ich zdaniem nie wyklucza, że użyto przemocy niepozostawiającej śladów.

 

IPN pozyskał także ostatnią, pomocniczą ekspertyzę kryminologiczną z zakresu tzw. alkoholemii. Chodziło o ustalenie, czy wysokość stężenia alkoholu u zmarłego (3,27 promila w moczu) mogła być samoistną przyczyną jego śmierci. W opinii IES stwierdzono, że takie stężenie nie było samoistną przyczyną śmierci; mogło się jedynie przyczynić do mechanizmu zadławienia. Opinia ta koreluje z poprzednimi opiniami, mówiącymi o upadku z dużej wysokości jako przyczynie zgonu Stanisława Pyjasa.

 

Do tej pory zarzuty utrudniania śledztwa z lat 70. przedstawiono 6 osobom. Według prokuratury w wyniku ich działalności zaprzepaszczono szanse na ustalenie okoliczności śmierci Pyjasa. 4 z nich zmarły w toku postępowania, 2 oskarżonych zostało prawomocnie skazanych.

 

PAP

pam/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze