Sessions odpiera zarzuty ws. kontaktu z rosyjskimi władzami. Trump: darzę go całkowitym zaufaniem

Świat
Sessions odpiera zarzuty ws. kontaktu z rosyjskimi władzami. Trump: darzę go całkowitym zaufaniem
PAP/EPA/MICHAEL REYNOLDS

Minister sprawiedliwości i prokurator generalny Jeff Sessions po raz kolejny podkreślił w czwartek, że nie rozmawiał z przedstawicielami rosyjskich władz o ubiegłorocznej kampanii wyborczej w USA.

Minister sprawiedliwości, któremu podlega m.in. Federalne Biuro Śledcze, zapowiedział, że wyłączy się z jakichkolwiek prowadzonych obecnie i ewentualnych przyszłych dochodzeń w sprawie mieszania się Rosji w amerykański proces wyborczy i kontaktów otoczenia Donalda Trumpa z władzami Rosji.

 

Wcześniej prezydent Trump, podczas rozmowy z reporterami na pokładzie nowego lotniskowca amerykańskiej marynarki wojennej USS "Gerald R. Ford", podkreślił że darzy swojego ministra sprawiedliwości Jeffa Sessionsa "całkowitym zaufaniem".

 

Trump poinformował, że nie wiedział o spotkaniach Sessionsa z rosyjskim ambasadorem.


Demokraci chcą dymisji


Jeff Sessions był pierwszym senatorem Partii Republikańskiej, który poparł w ubiegłym roku starania Trumpa o uzyskanie nominacji GOP w wyborach prezydenckich.

 

Minister zwołał konferencję prasową po tym jak dziennik "Washington Post" poinformował, że Jeff Sessions podczas posiedzenia senackiej komisji sprawiedliwości, kiedy ważyły się losy jego nominacji na ministra sprawiedliwości, zeznając pod przysięgą, powiedział, że w czasie kampanii wyborczej nie miał kontaktów z rosyjskimi władzami.

 

Rewelacje dziennika "Washington Post", który wcześniej doprowadził podobnymi zarzutami do dymisji gen. Michaela Flynna ze stanowiska doradcy ds. bezpieczeństwa narodowego, przyczyniły się do przekonania przywódców Demokratów w Kongresie, że Sessions powinien zrezygnować ze swojego stanowiska.


"Dwukrotnie spotkałem się z ambasadorem Rosji"


Minister sprawiedliwości przyznał podczas czwartkowej konferencji prasowej, że dwukrotnie, kiedy jeszcze nie był ministrem sprawiedliwości, ale senatorem reprezentującym z ramienia Partii Republikańskiej stan Alabama i doradcą sztabu wyborczego Donalda Trumpa, spotkał się z ambasadorem Federacji Rosyjskiej w USA Siergiejem Kislakiem.

 

Sessions, którego nominacja na ministra sprawiedliwości wzbudziła ostre protesty Demokratów, wyjaśnił, że jego rozmowy z Kislakiem nie dotyczyły amerykańskiej kampanii wyborczej. Dlatego podczas składnia zeznań przed senacką komisją sprawiedliwości odpowiedział, że nie miał kontaktów z przedstawicielami rosyjskich władz, ponieważ myślał, że pytanie dotyczy "kontaktów z władzami Rosji w sprawie kampanii wyborczej".

 

- Powinienem powiedzieć, że nie rozmawiałem z przedstawicielami Rosji o kampanii wyborczej, ale - tak - dwukrotnie spotkałem się z ambasadorem Rosji - tłumaczył minister sprawiedliwości.

 

Doniesienia sojuszniczych wywiadów

 

W reakcji na zarzuty dziennika "Washington Post" wielu kongresmenów, w tym kilku Republikanów, zażądało przeprowadzenia niezależnego śledztwa, a niektórzy, w tym szefowa mniejszości demokratycznej w Izbie Reprezentantów Nancy Pelosi i przywódca demokratycznej mniejszości w Senacie Charles Schumer - natychmiastowej rezygnacji Jeffa Sessionsa ze stanowiska ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego.

 

Głosy wzywające do rezygnacji Sessionsa zbiegły się z opublikowaniem przez dziennik "New York Times" artykułu, w którym cytowani anonimowo przedstawiciele administracji byłego prezydenta Baracka Obamy poinformowali, że w ostatnich dniach sprawowania przez niego władzy, zadbali aby zabezpieczyć informacje o możliwości ingerowania Moskwy w amerykański proces wyborczy i o prawdopodobnych kontaktach pomiędzy osobami z otoczenia Donalda Trumpa z przedstawicielami władz rosyjskich.

 

Dziennikarze śledczy "New York Timesa", gazety często atakowanej przez prezydenta Trumpa za podawanie "fałszywych informacji", powołując się na przedstawicieli administracji Baracka Obamy, poinformowali, że wśród zabezpieczonych materiałów znajdowały się doniesienia sojuszniczych wywiadów, w tym holenderskiego i brytyjskiego.

 

"Fałszywa narracja"

 

Według "NYT" informacje "sojuszniczych wywiadów" dotyczyły spotkań w europejskich miastach przedstawicieli sztabu wyborczego Donalda Trumpa z przedstawicielami władz i wywiadu rosyjskiego. Niezależnie od poufnych informacji "sojuszniczych wywiadów", amerykański wywiad podsłuchał rozmowy pomiędzy przedstawicielami rządu rosyjskiego, a "niektóre z tych rozmów - jak informuje "New York Times" - były przeprowadzone na Kremlu".

 

Rzecznik Białego Domu Sean Spicer, zapytany o rewelacje "New York Timesa", stwierdził, że "jedyną nową informacją ujawnioną przez ten dziennik, jest to, że osoby, które otrzymały pracę w administracji Obamy z politycznych powodów próbowały stworzyć fałszywą narrację aby wytłumaczyć swoją przegraną w wyborach”.

 

Podobnego zdania jest Republikanin Devin Nunes, przewodniczący komisji wywiadu Izby Reprezentantów. Nunes, zapytany w czwartek przez reporterów o rewelacje dziennika "New York Times", nazwał je "naciąganymi".

 

"Więcej niż zwykły zbieg okoliczności"

 

Zdaniem wielu komentatorów z mediów przychylnych Trumpowi informacje dziennika "New York Times" są "histeryczne". Konserwatywny portal Bretbart określił nawoływania Demokratów do rezygnacji ministra sprawiedliwości jako typowo partyjną rozgrywkę.

 

- Wydaje mi się, że rewelacje "New York Timesa" i zarzuty wysunięte wobec Jeffa Sessionsa na łamach dziennika "Washington Post", które pojawiły się po bardzo dobrze przyjętym wystąpieniu prezydenta Trumpa w Kongresie, to więcej niż zwykły zbieg okoliczności - powiedział komentator sieci Fox News Chris Wallace.

 

PAP

prz/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze