Ćwiczył parkour i utknął w kominie. Uwolnili go strażacy

Świat
Ćwiczył parkour i utknął w kominie. Uwolnili go strażacy
Wikimedia Commons/Jon Lucas

Straż pożarna z Denver uratowała mężczyznę zakleszczonego w kominie jednego z budynków. Po uwolnieniu okazało się, że 26-latek wpadł do komina podczas ćwiczeń. Nic mu się nie stało, jednak swoje hobby przypłacił wizytą w policyjnym areszcie.

Parkour to sport polegający na bieganiu, skakaniu i wspinaniu się, tak aby w jak najprostszy i najszybszy sposób pokonywać przeszkody stojące na drodze w środowisku miejskim. Ponieważ wykonywany jest najczęściej na dużych wysokościach, co widać na filmie poniżej, wymaga odwagi i dużych umiejętności.

 

 

Tych najwyraźniej zabrakło 26-latkowi z Denver w Stanach Zjednoczonych, który  postanowił poćwiczyć parkour  na dachu jednego z budynków w swoim mieście.

 

Dustin Hinkle, bo tak nazywa się ten pechowy miłośnik mocnych wrażeń, został wpuszczony do budynku, w którym chciał poćwiczyć, przez swojego mieszkającego tu przyjaciela.

 

Wszystko było dobrze do momentu, gdy chłopak poślizgnął się będąc na jednym z balkonów wpadł wprost do komina.

 

 

Utknął w nim na tyle głęboko, że nie mógł wydostać się  o własnych siłach. Zaalarmowani jego krzykiem mieszkańcy wezwali straż pożarną.

 

Aby wyciągnąć uwięzionego mężczyznę, strażacy musieli wybić dziurę w kominie. Akcja trwała około dwóch godzin.  Lokalne media podają, że szkody wyrządzone w trakcie działań służb szacowane są na tysiące dolarów.

 

Zaraz po uwolnieniu i opatrzeniu niegroźnych ran 26-latek został aresztowany przez policję pod zarzutem włamania na teren prywatny i przewieziony do aresztu.

 

 

- Oskarżony potwierdził, że nie posiada prawa do przebywania i użytkowania budynku, w którym się znajdował - powiedziała mediom Christine Downs, rzeczniczka miejscowej policji.

 

denverpost.com

dk/dro/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze