"Niektóre leki na katar są na receptę". Kownacki w "Śniadaniu w Radiu Zet" o pigułce "dzień po"

Polska

Goście programu "Śniadanie w Radiu ZET" wdali się w ostrą dyskusję - poszło o pigułkę "dzień po". - Niektóre leki na katar są na receptę - zauważał Bartosz Kownacki z PiS. Odniósł się również do wymiany zdań między szefem MSZ Witoldem Waszczykowskim a pierwszym wiceprzewodniczącym KE Fransem Timmermansem podczas debaty na Szczycie Bezpieczeństwa w Monachium. - To była drobna sprzeczka - ocenił.

Goście programu sprzeczali się o zasadność wprowadzenia obostrzeń dotyczących sprzedaży pigułek "dzień po". Rząd zadecydował, że będą one dostępne wyłącznie po okazaniu recepty.

 
- Państwo na siłę chcecie kwestie światopoglądowe zapisać ustawami. Chcecie doprowadzić do tego, że życie czy zdrowie polskich kobiet będzie zagrożone, bo jakaś część waszego elektoratu tego oczekuje - przekonywał Borys Budka z PO.

 

Argumenty posła PO odpierał Andrzej Dera z Kancelarii Prezydenta. Jego zdaniem posłowie nie powinni się tym zajmować. - Ta tabletka w sposób ewidentny wpływa na zdrowie kobiety. Ten spór jest sporem medycznym. Wielu lekarzy uważa że tego typu procesy powinny odbywać się pod nadzorem lekarza - powiedział Dera.

 

Wilk: przeciwskuteczne prawo nam szkodzi

 

- Prawda jest taka, że jak ktoś chce sobie zaszkodzić to i tak zaszkodzi. Mimo, że jestem konserwatystą to uważam, że prawo, które jest przeciwskuteczne nam szkodzi - stwierdził Jacek Wilk z Kukiz'15.

 

Marek Sawicki z PSL zauważył, że "jeśli dzisiaj ta tabletka jest bez recepty, to nie znaczy że jest obowiązkowa". - Dajcie swobodę kobietom. Niech one decydują czy chcą czy nie z tego korzystać - mówił poseł PSL.

 

Marek Kownacki z PiS przekonywał, że "my nie zakazujemy". - Nie utrudniamy dostępu. Niektóre poważniejsze leki na katar są na receptę a wy chcecie, żeby tabletka, która wpływa na zdrowie, nie była na receptę. Czyli Europejska Agencja Leków się myli? Tak jak myli się prezydent Francji, który zabrania mówienia o aborcji?

 

Sawicki: brukselskie młyny mielą powoli

 

Goście programu dyskutowali również o wymianie zdań w panelu, zorganizowanym w ramach 53. Konferencji Bezpieczeństwa, pomiędzy szefem polskiej dyplomacji Witoldem Waszczykowskim a pierwszym wiceprzewodniczącym KE Fransem Timmermansem.

 

Zdaniem Marka Sawickiego z PSL dyskusja z udziałem ministra Waszczykowskiego nie wnosi niczego nowego do relacji Polski z Unią Europejską. 

 

- Dyskusja między Timmermansem a Waszczykowskim to dyskusja dwóch zwaśnionych od dawna panów. Oczywiście ona nic nowego do relacji między Polską a Unia Europejską, czy Komisją Europejską, kompletnie nie wnosi. Nie spodziewam się, żeby Komisja Europejska nakładała w tej chwili jakiekolwiek sankcje na Polskę, bo wiemy, że młyny brukselskie bardzo powoli mielą. I z tego tak naprawdę nie ma mąki, jeśli się pojawia to w dłuższym czasie - mówił Sawicki.

 

"Marginalna informacja o drobnej sprzeczce"


Bartosz Kownacki  z PiS przekonywał, że w innych krajach nikt tego sporu nawet nie zauważył.


- Prześledziłem sobie serwisy międzynarodowe (…) tam w ogóle takiej wzmianki nie było (o ostrej wymianie zdań Timmermansa z Waszczykowskim - red.). Była marginalna o drobnej sprzeczce pana Waszczykowskiego. Nie ma możliwości, żeby jakiekolwiek konsekwencje wobec polski zostały wyciągnięte - stwierdził Bartosz Kownacki  z PiS.

 

Gośćmi niedzielnego programu byli: Joanna Schmitd (Nowoczesna), Jacek Wilk (Kukiz'15), Andrzej Dera (Kancelaria Prezydenta), Bartosz Kownacki (PiS), Borys Budka (PO) i Marek Sawicki (PSL). 

 

Program prowadziła Beata Lubecka (Polsat News) i Łukasz Konarski (Radio Zet).

 

 

Kownacki: będzie przetarg na śmigłowce, także stricte transportowe

 

Wiceminister obrony narodowej Bartosz Kownacki w programie "Śniadanie w Radiu Zet" zapewnił, że w najbliższy poniedziałek ogłoszony zostanie przetarg na zakup 16 śmigłowców dla wojsk specjalnych, ale MON przygotowuje już kolejne postępowanie, tym razem na zakup śmigłowców stricte transportowych.


- Będą następne postępowania na śmigłowce stricte transportowe, to będzie oddzielne postępowanie - powiedział Kownacki. Wiceminister sprecyzował, że w przetargu, który zostanie ogłoszony w najbliższy poniedziałek chodzi o 16 śmigłowców dla wojsk specjalnych, czy śmigłowców zwalczania okrętów podwodnych.

 

Kownacki przypomniał, że poprzedni przetarg na zakup śmigłowców Caracal nie doszedł do skutku.

 

- Gdyby tamten przetarg był dobrze ułożony i gdyby tamten przetarg był konkurencyjny, gdybyśmy negocjowali nie tylko z firmą Airbus, ale również z innymi dostawcami, to być może to postępowanie nie zakończyłoby się tak, jak się zakończyło. Każdy kto prowadził jakiś interes w życiu wie, że jak ma jednego dostawcę to negocjacje z nim będą bardzo, bardzo trudne i takimi się okazały - powiedział wiceszef MON.

 

"Wrzucono do jednego worka śmigłowce tanie i śmigłowce drogie"

 

- Problem tamtego postępowania polegał na tym, że wrzucono do jednego worka śmigłowce tanie i śmigłowce drogie. (...) Później przez lata byśmy przepłacali za kupowanie zwykłych śmigłowców transportowych, które są z założenia dużo tańsze od śmigłowców specjalistycznych - dodał.

 

Wiceminister wyjaśnił, ze teraz resort obrony przyjął przy ogłaszaniu przetargów na śmigłowce zupełnie inną filozofię polegająca na tym, że oddzielnie ogłoszony będzie przetarg na śmigłowce specjalistyczne, a oddzielnie na śmigłowce transportowe.

 

Kownacki powiedział, że obecnie w Europie działają trzy firmy dysponujące śmigłowcami, które chce kupić polska armia. Są to należące do włoskiego koncernu Leonardo PZL Świdnik, do amerykańskiego Lockheed Martin PZL Mielec oraz Airbus Helicopters

 

polsatnews.pl

red/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze