Ukraińcy uczcili pamięć ofiar walk na Majdanie. Trzecia rocznica dramatycznych wydarzeń

Świat
Ukraińcy uczcili pamięć ofiar walk na Majdanie. Trzecia rocznica dramatycznych wydarzeń
PAP/EPA/SERGEY DOLZHENKO

Uczestnicy antyrządowych protestów na Majdanie Niepodległości w Kijowie z przełomu 2013 i 2014 roku uczcili w sobotę pamięć zabitych w tym miejscu ludzi, ofiar z jednego najbardziej krwawych dni tzw. rewolucji godności na Ukrainie.

Ulicami ukraińskiej stolicy, gdzie rozgrywały się te wydarzenia, przeszedł marsz, który zakończył się żałobną mszą świętą na Alei Bohaterów Niebiańskiej Sotni. Uczestniczyło w nim kilkaset osób.

 

- Od tamtych wydarzeń minęły trzy lata, a mnie chce się płakać. Dziś powinna tu stać cała Ukraina, a jest nas garstka. Rewolucja na Majdanie zjednoczyła nasze społeczeństwo jak nigdy wcześniej. Po trzech latach znowu siedzimy w kuchniach, narzekamy i nie robimy niczego, by władze zmieniały ten kraj szybciej, a w końcu o to tu walczyliśmy - powiedziała Iwanka, która uczestniczyła w Rewolucji Godności.

 

Andrij Sobczenko przyjeżdżał na Majdan z rodzinnego Korsunia Szewczenkowskiego, który położony jest 140 kilometrów na południe od Kijowa. Mówi, że rewolucja zmieniła jego życie, i uważa, że zmieniła także państwo i mieszkających w nim ludzi.

 

- Nie byłem na Majdanie 18 lutego, bo jeszcze w styczniu 2014 roku zostałem pobity przez milicję w Czerkasach i byłem poszukiwany przez władze za organizację zamieszek. Leżałem w szpitalu aż we Lwowie i kibicowałem ludziom w Kijowie. Najważniejsza zmiana, którą przyniosła nam rewolucja, to fakt, że oddaliliśmy się od imperialnej Rosji i Ukraina stała się wolna - opisywał.


100 ofiar ówczesnej władzy

 

Walki między demonstrantami i milicją 18 lutego 2014 roku rozpoczęły się w godzinach porannych i trwały do wieczora. Manifestanci pokonali milicyjną blokadę na jednej z ulic prowadzących do parlamentu. W Radzie Najwyższej Ukrainy deputowani opozycji domagali się w tym czasie od posłów większości, by głosowali nad przywróceniem konstytucji z 2004 roku, co miało doprowadzić do ograniczenia uprawnień ówczesnego prorosyjskiego prezydenta Wiktora Janukowycza.

 

Podczas zamieszek zginęło 20, a rannych zostało 200 osób. Był to jeden z najbardziej krwawych dni rewolucji, w której ogółem życie straciło około 100 ludzi. W wyniku protestów na Majdanie Ukraińcy obalili Janukowycza. Trzy dni po strzałach w Kijowie zbiegł on z kraju i do dziś ukrywa się w Rosji. Zleceniodawcy i wykonawcy zabójstw demonstrantów nie zostali dotychczas ukarani.

 

PAP

ptw/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze