"Smogu już nie będzie". Wyczerpaliśmy jego roczny limit

Polska
"Smogu już nie będzie". Wyczerpaliśmy jego roczny limit
Polska Zielona Sieć

Od początku roku minęło zaledwie półtora miesiąca, a 16 polskich miast już przekroczyło dopuszczalny, roczny limit dni z przekroczeniem norm jakości powietrza - alarmuje Polska Zielona Sieć. Rząd zapowiadał zdecydowane działania w walce ze smogiem, a tymczasem pierwsze propozycje dotyczące norm jakości węgla pokazują, że rząd PiS zamierza prowadzić działania pozorowane - ocenia organizacja.

Roczny dopuszczalny limit dni z przekroczeniem norm dobowych dla pyłu zawieszonego PM10 wynika z prawa unijnego.

 

Polska Zielona Sieć sprawdziła, jak często występowały przekroczenia norm na poszczególnych stacjach wojewódzkich inspektoratów ochrony środowiska w całym kraju od początku roku do 15 lutego.

 

Listę miast, w których najczęściej występowało brudne powietrze otwierają Kraków, Nowy Targ i Wodzisław Śląski - w nich zanieczyszczonym powietrzem oddychano przez 41 spośród 46 dni tego roku. Na kolejnych miejscach znajdują się Zabrze, Tarnów, Nowy Sącz i Nowa Ruda.

 

Polska smogowa czołówka


W smogowej czołówce znajduje się osiem miast z woj. śląskiego, pięć z woj. małopolskiego oraz po jednej miejscowości z województw: opolskiego, dolnośląskiego oraz łódzkiego.

 

W innych miejscach nie jest dużo lepiej – do przekroczenia limitu 35 dni zbliżają się także np. Olesno, Kędzierzyn-Koźle i Dąbrowa Górnicza, Mielec (35 dni), Wrocław, Jelenia Góra, Kłodzko, Legnica, Ząbkowice Śląskie (34 dni), Zakopane, Opole, Kalisz (33 dni), Warszawa (31 dni) oraz Poznań (28).


- Widać wyraźnie, że zanieczyszczenie powietrza to problem ogólnopolski i potrzeba zdecydowanych działań rządu, aby sobie z nim poradzić. Niestety, wbrew zapowiedziom premier Beaty Szydło, rząd na razie pozoruje tylko walkę ze smogiem. Przepisy dotyczące norm węgla zaproponowane przez Ministerstwo Energii są skandaliczne - nie wyeliminują z rynku najbardziej szkodliwych paliw takich jak muły, floty czy węgiel brunatny - ocenia Marek Józefiak z Polskiej Zielonej Sieci.

 

Brak systemowego podejścia do problemu


Ambitne normy dla paliw stałych oraz normy dla kotłów, w których te paliwa są spalane to - zdaniem organizacji - zaledwie pierwszy krok w celu poprawy jakości powietrza w Polsce.


- W Polsce brakuje systemowego podejścia do problemu zanieczyszczenia powietrza. Rząd nie może stosować wyłącznie przysłowiowego kija, nie dając Polakom marchewki. Ekologia musi się opłacać, dlatego rząd powinien zaproponować program dotacji do termomodernizacji domów jednorodzinnych oraz wyraźne preferencje podatkowych dla niskoemisyjnych i odnawialnych źródeł energii takich jak pellet czy geotermia – podkreśla Józefiak.


Według danych Instytutu Ekonomii Środowiska, ok. 70 proc. domów jednorodzinnych w Polsce (w sumie ok. 3,5 miliona) jest ocieplonych słabo albo wcale. Zły standard energetyczny polskich domów powoduje tzw. ubóstwo energetyczne.

 

Z podobnym problemem mierzą się nasi sąsiedzi: Słowacy, Czesi i Niemcy. W każdym z tych krajów państwo proponuje dotacje do termomodernizacji domów jednorodzinnych. W Polsce istniejącą lukę miał wypełnić program "Ryś" Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska, jednak został zlikwidowany zanim go uruchomiono. 

 

Długa lista chorób wywołanych przez smog


Oddychanie zapylonym powietrzem ma wiele negatywnych następstw dla ludzkiego zdrowia.

 

Jest szczególnie groźne dla dzieci, matek w ciąży, osób starszych oraz osób cierpiących na choroby układu oddechowego oraz krwionośnego. Dłuższe narażenie na wysokie stężenia pyłu może mieć istotny wpływ na przebieg chorób serca (nadciśnienie, zawał) lub nawet zwiększać ryzyko zachorowania na choroby nowotworowe, szczególnie płuc.


polsatnews.pl

grz/dro/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze