Polski autokar zdemolowany w Southampton
W autokarze polskiego biura podróży Agat, które obsługuje regularną linię autokarową Kraśnik-Southampton wybito szyby, zdemolowano wnętrze, wyrwano joystick skrzyni biegów. Wewnątrz sprayem wymalowano różne hasła, w tym, jak przekonuje przewoźnik, antypolskie. Policja miała zająć się sprawą dopiero po interwencji przewoźnika w polskiej ambasadzie.
Autokar stał zaparkowany na płatnym parkingu przed hotelem w Suthampton. Do zniszczenia doszło w nocy z niedzieli na poniedziałek.
"Bardzo umiarkowane" czynności policji
Artur Kuśmierzak, manager biura podróży Agat, zauważył, że policja, która przybyła na miejsce po zawiadomieniu o zdarzeniu, nie zabezpieczyła żadnych śladów.
- Ich działanie ograniczyło się do zrobienia notatki i poinformowania nas o konieczności zwrócenia się do ubezpieczyciela - powiedział Kuśmierzak określając czynności angielskiej policji "bardzo umiarkowanymi".
Dopiero po interwencji biura w ambasadzie i zajęciu się sprawą przez polskie służby konsularne, policja miała zrobić coś więcej. - Wnosiliśmy m.in. o zabezpieczenie hotelowego monitoringu - wyjaśnia Artur Kuśmierzak. Podkreśla przy tym, że komisariat policji jest oddalony od parkingu zaledwie o 400 metrów.
Pierwszy taki incydent od 2001 r.
- Straty szacujemy na dziesiątki tysięcy funtów - powiedział Kuśmierzak. Dodał, że autokar był praktycznie nowy, a do kosztów, jakie będzie musiało ponieść biuro doliczyć trzeba konieczność zapewniania transportu u innych przewoźników dla pasażerów, którzy musieli pilnie wracać do Polski. Część z ponad 20 osób, które miały wracać we wtorek tym autokarem do kraju wróci kursem w czwartek.
- Jeździmy do Anglii od 2001 r. i jeszcze nigdy coś podobnego się nie wydarzyło - ze smutkiem zauważa Kuśmierzak, zwracając uwagę, że po Brexicie nastroje w Anglii diametralnie się zmieniły.
polsatnews.pl
Czytaj więcej