Błaszczak: kierowca samochodu premier Szydło chciał uniknąć tragedii

Polska
Błaszczak: kierowca samochodu premier Szydło chciał uniknąć tragedii
PAP/Jakub Kamiński

- Podjął decyzję o odbiciu w lewą stronę, żeby nie staranować fiata - powiedział szef MSWiA Mariusz Błaszczak. - Czy hamował, tego dokładnie nie wiem. Natomiast wiem z całą pewnością, że kierowca chciał uniknąć tragedii. Ten młody człowiek (prowadzący seicento) był sprawcą wypadku, on zginąłby, to nie ulega żadnej wątpliwości i wtedy mielibyśmy rzeczywiście olbrzymią aferę - mówił minister.

- Istota jest taka: sprawcą wypadku jest ten, który doprowadził od kolizji. Niewątpliwie, zmieniając tor przejazdu, sprawcą był kierowca fiata" - ocenił Błaszczak w Radiu ZET. Dodał, że z informacji, które uzyskał od Komendanta Głównego Policji wynika, że 21-latek przyznaje się on do winy

 

"Są zeznania świadków"

 

Błaszczak zapytany czy ma pewność, że kolumna premier jechała w taki sposób, aby móc korzystać z praw pojazdów uprzywilejowanych, stwierdził: - Wszystko na to wskazuje (...); są zeznania świadków złożone pod rygorem odpowiedzialności karnej.

 

Dodał, że poza funkcjonariuszami BOR zeznania potwierdzające, że samochody jechały na sygnałach, złożyły również osoby postronne.

 

- Wiem, że są zeznania osób postronnych, które zeznały, ze słyszały kolumnę - powiedział Błaszczak.

 

"Nie wiem, czy mają charakter procesowy"

 

Szef MSWiA na stwierdzenie, że pojawiają się też zeznania osób, które są odmienne, odpowiedział: - W telewizji słyszałem, natomiast nie wiem, czy mają one charakter procesowy.

 

Dopytywany, czy będą na to twarde dowody, zaznaczył, że samochody mają systemy rejestrujące. - Jest komputer pokładowy, wszystko jest dostępne, wszystko jest zabezpieczone przez prokuraturę - podkreślił. Dodał, że wszystkie dowody są w posiadaniu prokuratury.

 

Zapytany, czy od prokuratora zależy ich ujawnienie, Błaszczak odparł: - Sprawę prowadzi prokuratur więc on jest gospodarzem. Musimy zachować porządek.

 

"Wszystko wskazuje, że było ok 50km/h"

 

Szef MSWiA był pytany także o prędkość z jaką poruszała się kolumna premier Szydło. Stwierdził, że "wszystko wskazuje na to, że było to ok. 50 km/h". Tłumaczył też, że w samochodzie premier kabina jest opancerzona, a cały pojazd waży ponad 3 tony. W związku z tym - jak wskazał - strefy zgniotu są konieczne, m.in. przy gwałtownym hamowaniu.

 

"Nie będę rejterował"

 

Błaszczak zapytany, czy poda się po tym zdarzeniu do dymisji, odpowiedział: - Ja nie jestem przypisany do tego stanowiska; nie będę rejterował". Dodał, że nie będzie się wycofywał wtedy, kiedy "następuje proces zmiany porządkowania sytuacji, która była bardzo złą.

 

Szef resortu spraw wewnętrznych i administracji na pytanie, czy podczas obchodów katastrofy smoleńskiej nie przyszło mu do głowy, że powinien być gdzie indziej i zajmować się bezpośrednio wypadkiem premier Szydło, zaznaczył, że był w stałym kontakcie ze służbami.

 

"Byłem w pomieszczeniach przylegających do katedry"

 

- Byłem w stałym kontakcie telefonicznym z komendantem głównym policji, z komendantem wojewódzkim policji, z komendantem głównym państwowej straży pożarnej i z szefem Biura Ochrony Rządu - mówił Błaszczak.

 

- Nie uczestniczyłem we mszy św., byłem w pomieszczeniach przylegających do katedry. Konsultowałem się z szefami służb - dodał.

 

Podkreślił, że rozmawiał przez telefon podczas przejścia z katedry pod Pałac Prezydencki, a po skończeniu uroczystości zwołał naradę w centrum operacyjnym.

 

Do wypadku, w którym poszkodowana została premier, doszło w piątek ok. godz. 18.30 w Oświęcimiu. Rządowa kolumna trzech samochodów - w której pojazd premier Beaty Szydło jechał w środku - wyprzedzała fiata seicento. 21-letni kierowca przepuścił pierwszy samochód, a następnie zaczął skręcać w lewo i zderzył się z autem, w którym była szefowa rządu. Oprócz niej poszkodowani zostali dwaj funkcjonariusze BOR, w tym kierowca. Premier jest pod opieką lekarzy z Wojskowego Instytutu Medycznego.

 

PAP

kan/
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze

Przeczytaj koniecznie