Wyższy podatek dla wynajmujących mieszkania. Nowe interpretacje fiskusa

Biznes
Wyższy podatek dla wynajmujących mieszkania. Nowe interpretacje fiskusa
Flickr/CGAphoto/CC BY 2.0/

Urzędy skarbowe nie zgadzają się w niektórych przypadkach na rozliczanie zysków z najmu prostym i niskim ryczałtem (8,5 proc. podatku). Tych, którzy wynajmują mieszkania na krótko np. turystom, fiskus traktuje jak przedsiębiorców i każe rozliczać się według zwykłej skali podatkowej 18 lub 32 proc.

Pokazuje to przykładowo interpretacja Izby Skarbowej w Bydgoszczy. Jak informuje "Rzeczpospolita" w tym przypadku właściciel wynajmuje jedno mieszkanie i płaci ryczałt. Lokator zamierza wyprowadzić się w czerwcu. Przez wakacje właściciel chciał udostępniać mieszkanie turystom, a od września znowu wynająć je na dłuższy okres. Według skarbówki musi rozliczać się jak przedsiębiorca. Wynajem na krótkie pobyty (czyli taki, jak w wakacje) jest bowiem działalnością gospodarczą.


Wcześniej urzędnicy skarbówki byli bardziej łaskawi - często zgadzali się na opodatkowanie 8,5-proc. ryczałtem, potwierdzając, że działalności gospodarczej nie prowadzi nawet ten, kto wynajmuje kilka mieszkań. Teraz wprowadzają nowe kryterium -  długość trwania wynajmu.


Taka jest też np. interpretacja Izby Skarbowej w Katowicach, która uznała, że przedsiębiorcą jest podatnik, który wynajmuje jedno mieszkanie za pośrednictwem portalu booking.com. Udostępnianie lokalu na krótkie okresy nie może bowiem uznać za najem prywatny.


Może się okazać, że trzeba dopłacić


Według ekspertów podatkowych zmiana podejścia urzędów skarbowych może być problemem dla osób, które wcześniej decydowały się na ryczałtowy, czyli niższy  podatek. Procedura jest taka, że tej sprawie składa się oświadczenie, w praktyce jednak skarbówka od razu go nie weryfikuje. Dopiero podczas kontroli może się okazać, że właściciel mieszkania nie miał prawa do ryczałtu, bo wynajmował je na krótki czas.


Jeżeli skarbówka uzna, że wynajmujący prowadził działalność gospodarczą, naliczy mu podatek według skali 18 albo 32 proc. w zależności od wysokości dochodów (także innych, np. z pracy, bo w tym rozliczeniu wszystkie się sumuje). Może to się skończyć koniecznością zapłaty zaległości i odsetek za zwłokę.

 

rp.pl, polsatnews.pl

ptw/dro/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze