Prezydent Trump podpisał dekret ws. ograniczenia Obamacare. To jedna z jego wyborczych obietnic

Świat
Prezydent Trump podpisał dekret ws. ograniczenia Obamacare. To jedna z jego wyborczych obietnic
PAP/EPA/CJ GUNTHER

Prezydent USA Donald Trump rozpoczął w piątek urzędowanie od podpisania dekretu, który zobowiązuje agencje federalne do "ograniczenia obciążeń" związanych z reformą ubezpieczeń zdrowotnych, wprowadzoną przez poprzedniego prezydenta Baracka Obamę. Trump podpisał dokument w Gabinecie Owalnym Białego Domu, krótko po rozpoczęciu urzędowania.

Już podczas kampanii wyborczej Donald Trump zapowiadał zniesienie reformy ubezpieczeń, zwanej Obamacare, i stworzenie nowego systemu ubezpieczeń zdrowotnych.

 

W ubiegłym tygodniu zdominowany przez Republikanów Kongres przyjął ustawę pozwalającą na przyśpieszenie prac ustawodawczych nad zniesieniem Obamacare.

 

Uchwalona w 2010 roku przy ostrym sprzeciwie Republikanów reforma Obamacare zapewniła dodatkowo ubezpieczenia ponad 20 milionom Amerykanów. Zlikwidowała też niektóre dyskryminacyjne praktyki firm ubezpieczeniowych; teraz nie mogą one odmawiać usług osobom, które już wcześniej nabawiły się poważnych schorzeń lub cierpią na choroby wrodzone. Według sondaży 75 procent Amerykanów chce albo zachowania Obamacare, albo zastąpienia jej nowym planem.

 

Cały piątek trwały w Waszyngtonie uroczystości inauguracji prezydentury Donalda Trumpa, których kulminacją było zaprzysiężenie go na 45. prezydenta USA. Z urzędem pożegnał się Barack Obama.

 

"Wszystko rozpoczyna się dzisiaj!"

 

"Wszystko rozpoczyna się dzisiaj!" - napisał o świcie na Twitterze Trump.

 

Donald i Melania Trumpowie rozpoczęli dzień od godzinnego nabożeństwa w kościele episkopalnym św. Jana w pobliżu Białego Domu, który zwany jest "kościołem prezydentów". Potem oboje zostali przyjęci na herbacie w Białym Domu przez odchodzącego Baracka Obamę z żoną Michelle. Opuszczając Gabinet Owalny po raz ostatni, Obama zgodnie z tradycją pozostawił następcy list na biurku. Jego treści nie ujawniono.

 

Dwie pary prezydenckie - nowa i stara - pozowały do wspólnego oficjalnego zdjęcia. Donald Trump założył czerwony krawat, będący jego znakiem rozpoznawczym. Melania Trump wystąpiła w błękitnej pastelowej sukience od amerykańskiego projektanta Ralpha Laurena. Odebrano to jako nawiązanie do pamiętnej pierwszej damy Jackie Kennedy, która w uderzająco podobnym stroju wystąpiła na inauguracji swego męża Johna Fitzgeralda Kennedy'ego w 1961 roku.

 

Z Białego Domu Obamowie i Trumpowie pojechali jedną limuzyną na Kapitol, gdzie na trybunie ustawionej przed zachodnią fasadą gmachu czekali zaproszeni goście: kongresmeni, senatorowie (poza tymi, którzy zbojkotowali uroczystości), a także byli prezydenci: Jimmy Carter, George W. Bush i Bill Clinton z żoną Hillary, która była rywalką Trumpa w wyborach. Były prezydent George H.W. Bush nie wziął udziału w uroczystościach ze względu na zły stan zdrowia.

 

Trump złożył przysięgę w południe (czasu waszyngtońskiego), kładąc dłoń na dwóch Bibliach - tej samej, na którą przysięgał prezydent Abraham Lincoln, a także na egzemplarz, jaki dostał w 1955 roku od swej matki. Kilka minut wcześniej przysięgę złożył wiceprezydent Mike Pence. Zgodnie z tradycją zaprzysiężeniu towarzyszyły występy chórów wykonujących pieśni patriotyczne, a także modlitwy duchownych różnych religii i wyznań.

 

Inauguracyjne przemówienie Trumpa było echem haseł z jego kampanii wyborczej. Świeżo zaprzysiężony prezydent powiedział, że "zabierze władzę z Waszyngtonu" i obiecał "koniec masakrowania Ameryki". Mówił o odbudowie przemysłu, ochronie miejsc pracy i kierowaniu się dewizą "Ameryka przede wszystkim".

 

"Zbyt długo broniliśmy granic innych krajów, podczas gdy odmawialiśmy obrony naszego" - oznajmił Trump. Dodał, że żałuje, iż Ameryka finansuje "armie innych krajów", podczas gdy siły zbrojne USA zostały "w smutny sposób" osłabione; obiecał ochronę amerykańskich granic i to, że od tej pory interesy Ameryki będą zawsze priorytetem Waszyngtonu.

 

"Wszyscy Amerykanie (...) usłyszcie te słowa: nigdy więcej nie będziecie ignorowani" - powiedział, kończąc przemówienie hasłem wyborczym: "Uczynimy Amerykę znowu wielką!". Potem hymn narodowy zaśpiewała 16-letnia Jackie Evancho, która zyskała sławę w amerykańskiej edycji programu "Mam talent!".

 

Po ceremonii Obamowie polecieli z Kapitolu śmigłowcem do bazy lotniczej Andrews, skąd były prezydent po raz ostatni zwrócił się do swoich zwolenników. "Udowodniliście, jak wielka jest siła nadziei" - powiedział. Była para prezydencka udała się na wakacje do Kalifornii.

 

Tuż po zaprzysiężeniu Trump podpisał jako prezydent pierwsze dokumenty. Wśród nich znalazły się: nominacje w jego gabinecie, ustanowienie Narodowego Dnia Patriotyzmu oraz ustawa umożliwiająca Jamesowi Mattisowi stanięcie na czele Pentagonu. Chodzi o uchylenie obowiązkowego okresu 7 lat między odejściem z wojska a objęciem wysokiego stanowiska w administracji.

 

Potem na Kapitolu odbył się tradycyjny lunch. Po wejściu na salę Trump od razu podszedł do stolika, przy którym siedziała Hillary Clinton, i uścisnął jej rękę.

 

Następnie nowo zaprzysiężony prezydent USA wyruszył limuzyną z Kapitolu do Białego Domu. Pokonując Pennsylvania Avenue, na krótko wysiadł wraz z żoną Melanią i synem Barronem, by pozdrowić tłumy zgormadzone wzdłuż alei.

 

Przez Pennsylvania Avenue przeszła parada, w której udział wzięli przedstawiciele różnych formacji wojsk USA, reprezentujący wszystkie rodzaje sił zbrojnych, a także policyjnych oraz formacji skautowskich, ratowniczych i strażackich, weteranów oraz orkiestry uniwersyteckie i licealne ze wszystkich zakątków USA.

 

Przez cały piątek uroczystościom inauguracji urzędowania Trumpa towarzyszyły protesty jego przeciwników. Na ogół miały spokojny przebieg, ale kilku miejscach doszło do starć z policją. Zamaskowani ludzie rozbijali witryny sklepowe i podpalali samochody. Policja użyła przeciwko nim m.in. gazu łzawiącego. Sześciu policjantów zostało lekko rannych, zatrzymano 217 osób.

 

Do pilnowania bezpieczeństwa podczas piątkowych uroczystości w Waszyngtonie zmobilizowano blisko 30 tys. policjantów i innych funkcjonariuszy.

 

PAP

az/
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze

Przeczytaj koniecznie