Napięta sytuacja w Gambii. Polscy turyści ewakuowani. MSZ odradza wyjazdy w ten rejon
Polscy turyści przebywający w Gambii na wakacjach, muszą pilnie opuścić kraj. Powodem jest bardzo napięta sytuacja polityczna po wyborach prezydenckich. Wybrany prezydent poprosił o interwencję zbrojną sąsiedni Senegal, bo jego poprzednik nie chce ustąpić. Polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych stanowczo odradza wszelkie podróże w ten region świata.
Napięta sytuacja polityczna w Gambii ma związek z odmową ustąpienia ze stanowiska w konstytucyjnym terminie dotychczasowego prezydenta Yahyi Jammeha i zagrożeniem interwencją zbrojną ze strony Senegalu. Poprosił o nią wybrany na początku grudnia w demokratycznych wyborach nowy prezydent - Adama Barrow.
Ostrzeżenie MSZ: "nie podróżuj"
Na wydarzenia w najmniejszym kraju Afryki zareagowało polskie Ministerstw Spraw Zagranicznych, które podniosło dzisiaj ostrzeżenie przed wyjazdami do Gambii do trzeciego stopnia - "nie podróżuj".
W związku z wprowadzeniem stanu wyjątkowego w #Gambia, #MSZ stanowczo odradza podróże do kraju: https://t.co/HoalUPblii @Polakzagranica
— Rzecznik Prasowy MSZ (@Rzecznik_MSZ) 19 stycznia 2017
"Na terenie całego kraju dochodzić może do niekontrolowanych demonstracji i niebezpiecznych zamieszek. Nie można wykluczyć załamania się porządku publicznego i starć sił zbrojnych. Możliwe są ograniczenia w transporcie lądowym i lotniczym, w tym zamknięcie międzynarodowego lotniska w Bandżulu oraz granic lądowych" - ostrzega MSZ.
"Obywatelom polskim przebywającym w Gambii zaleca się zachowanie szczególnej ostrożności, unikanie zgromadzeń publicznych, stosowanie się do zaleceń miejscowych sił porządkowych i monitorowanie na bieżąco sytuacji bezpieczeństwa, która może ulec gwałtownemu pogorszeniu" - napisano w komunikacie na stronie resortu spraw zagranicznych.
Turyści uciekają z Gambii
Biura podróży z Europy zabierają więc z Gambii swoich klientów. W niebezpieczeństwie znalazła się również ponad 200 osobowa grupa turystów z Polski. Jak informuje biuro podróży Rainbow Tours jutro specjalnie podstawionym samolotem mają wrócić do kraju.
W Gambii 1 grudnia 2016 odbyły się wybory prezydenckie. Nieoczekiwanie wygrał je kandydat opozycji - Adama Barrow. W czwartek został zaprzysiężony na głowę państwa.
Powyborczy stan wyjątkowy
Dotychczasowy prezydent Yahya Jammeh, który Gambią rządził twardą ręką od 1994 roku, początkowo zaakceptował swoją porażkę w wyborach prezydenckich, ale później, powołując się na błędy komisji wyborczej, zażądał unieważnienia i powtórzenia wyborów. We wtorek ogłosił w kraju trzymiesięczny stan wyjątkowy, by dać Sądowi Najwyższemu czas na rozpatrzenie jego skargi wyborczej.
Licząca 2 mln mieszkańców Gambia, to dawna kolonia brytyjska, która jest według ONZ jednym z 20 najbiedniejszych krajów świata. Do najważniejszych gałęzi gambijskiej gospodarki należą rolnictwo i turystyka.
polsatnews.pl, PAP
Czytaj więcej