"Nie ma absolutnie nic wspólnego z polskimi władzami". KE o przełożeniu wizyty Awramopulosa

Świat
"Nie ma absolutnie nic wspólnego z polskimi władzami". KE o przełożeniu wizyty Awramopulosa
pixabay.com

Komisja Europejska zaprzeczyła w piątek doniesieniom, że komisarz ds. migracji Dimitris Awramopulos zrezygnował z wizyty w Polsce z powodu impasu w negocjacjach ws. statusu siedziby agencji Frontex w Warszawie. Według KE negocjacje posuwają się naprzód.

- Doniesienia na ten temat, które dotąd widzieliśmy, były kompletnie zmyślone. Komisarz Awramopulos nigdy nie miał zamiaru rozmawiać z polskimi władzami na temat porozumienia w sprawie siedziby (Fronteksu - red) i to nie było powodem przełożenia jego wizyty w Warszawie" - powiedziała rzeczniczka.

 

Dodała, że Awramopulos planował odwiedzić Warszawę i siedzibę nowo powołanej Agencji ds. Straży Granicznej i Przybrzeżnej, która powstała pod koniec ubiegłego roku w wyniku rozbudowy Fronteksu. - Tak jak przy okazji każdej wizyty w kraju członkowskim UE, komisarz planował też spotkanie z ministrem spraw wewnętrznych. Jednak w wyniku zmian w programie posiedzenia Parlamentu Europejskiego (w przyszłym tygodniu), musiał przełożyć swą wizytę, bo będzie potrzebny w Strasburgu - wyjaśniła Bertaud.

 

Podkreśliła, że przełożenie wizyty w Warszawie "nie ma absolutnie nic wspólnego z polskimi władzami, z którymi komisarz Awramopulos ma bardzo dobre relacje".

 

"Nie pałał chęcią spotkania z ministrem SW"

 

Radio RMF podało w czwartek, że Awramopulos zrezygnował z wizyty w Warszawie z powodu zaostrzającego się sporu z polskimi władzami wokół Agencji Straży Granicznej i Przybrzeżnej (Frontex), która właśnie przekształca się w najważniejszą i największą w Unii Europejskiej. Według RMF Awramopulos planował spotkania z przedstawicielami agencji, ale - jak podało radio - "nie pałał chęcią spotkania z ministrem spraw wewnętrznych Mariuszem Błaszczakiem, z którym trudno mu się rozmawia".

 

PAP

az/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze