Wicekanclerz: niższe zasiłki na dzieci, które nie mieszkają w Niemczech

Świat
Wicekanclerz: niższe zasiłki na dzieci, które nie mieszkają w Niemczech
PAP/EPA/RAINER JENSEN

- Jeżeli dziecko nie mieszka u nas, lecz w kraju swego pochodzenia, to wysokość zasiłku powinna być taka, jak w jego ojczyźnie - powiedział Wicekanclerz Niemiec Sigmar Gabriel (SPD) w wywiadzie dla gazet należących do grupy medialnej Funke. Taka decyzja odbiłaby się niekorzystnie przede wszystkim na dzieciach polskich.

Gabriel zaznaczył, że swoboda poruszania się po całym obszarze UE nie może być nadużywana do "migracji z powodów socjalnych". Polityk SPD podkreślił, że od miesięcy czeka na projekt ustawy w tej sprawie, który powinien zostać opracowany przez ministra finansów.


Rządząca w Niemczech koalicja CDU/CSU i SPD zapowiedziała w lutym, że będzie w tej sprawie wzorowała się na Wielkiej Brytanii.


Wicekanclerz powiedział, że w niektórych niemieckich miastach istnieją całe ulice z domami przeznaczonymi do rozbiórki, w których mieszkają migranci, mający tylko jeden cel: "pobieranie niemieckich zasiłków na dzieci, które nie mieszkają w Niemczech".


- W Europie istnieje prawo do migracji w celu podjęcia pracy, ale nie istnieje prawo do migracji w celu pobierania zasiłków bez pracy - powiedział Gabriel.

 

Połowę zasiłków pobierali Polacy


W grudniu 2015 roku zasiłki w Niemczech pobierało 120 tys. dzieci z innych krajów UE, które nie mieszkały w Niemczech. Połowę z nich stanowili Polacy.


Obecnie dzieci do 18. roku życia - nawet te, które nie przebywają z rodzicami z Niemczech - mają prawo do pełnego świadczenia, wynoszącego od 1 stycznia 2017 r. 192 euro miesięcznie na pierwsze i drugie dziecko. Na trzecie dziecko przysługuje zasiłek w wysokości 198 euro, a na czwarte 223 euro.

 

Ograniczenia świadczeń


W zeszłym miesiącu niemiecki parlament ograniczył świadczenia dla obywateli innych krajów UE, którzy nigdy nie pracowali w Niemczech i nie szukają pracy. Prawo do zasiłku dla bezrobotnych i pomocy socjalnej nabędą dopiero po 5 latach legalnego pobytu, a nie po sześciu miesiącach jak obecnie.


Gabriel jest w rządzie Angeli Merkel ministrem gospodarki i energetyki. Kieruje też współrządzącą w Niemczech SPD.


Za dziesięć miesięcy w Niemczech odbędą się wybory do Bundestagu.

 

PAP

prz/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze