"Opozycja poniosła sromotną klęskę". PiS o blokadzie w Sejmie

Polska
"Opozycja poniosła sromotną klęskę". PiS o blokadzie w Sejmie
PAP/Marcin Obara

- Posiedzenie Sejmu było legalne, było kworum - uważa prezes PiS Jarosław Kaczyński. Według wiceszefa MSWiA Jarosława Zielińskiego awantura w Sejmie została wywołana, żeby zablokować ustawę dezubekizacyjną. - Sala sejmowa została zablokowana przez rozszalałą w obronie przywilejów SB-ckich opozycję - dodał.

Piątkowe głosowania, m.in. nad budżetem państwa, odbyły się w Sali Kolumnowej.


Prezes PiS pytany w piątek przez dziennikarzy, czy posiedzenie Sejmu było legalne, powiedział: "Jeśli jest kworum, to oczywiście, że jest legalne". Nie chciał odpowiadać na dalsze pytania dziennikarzy.


Zieliński opuszczając Salę Kolumnową Sejmu, gdzie odbyły się głosowania zarządzone przez marszałka Marka Kuchcińskiego powiedział: "To było posiedzenie Sejmu. Musieliśmy głosować, taki jest obowiązek posłów". Podkreślił, że na sali obrad "nam uniemożliwiono pracę, uniemożliwiła to opozycja".


- Pracowaliśmy tam, gdzie było to możliwe. Opozycja szalała, a nie rozmawiała. Spowodowała niebywałą burdę w Sejmie, jakiej nie znaliśmy w okresie 26-lecia parlamentaryzmu po odzyskaniu suwerenności. To co zrobiła to skandal, uniemożliwiła obrady Sejmu, okupowała mównicę, fotel marszałka. Myślę, że Polacy to widzieli i potrafią to ocenić - zaznaczył.


"Otworzyły się bramy piekła"


- Nie mam wątpliwości co do tego, że dzisiaj ta awantura została wywołana po to, żeby zablokować ustawę dezubekizacyjną. Broniono przywilejów funkcjonariuszy SB przez cały czas pracy nad ta ustawą. Wszyscy deklarowali, że są za tym, żeby odbierać przywileje, a wręcz przeciwnie, bronili tych przywilejów - ocenił wiceminister.


Jak zaznaczył, w momencie kiedy projekt ustawy dezubekizacyjnej trafił do Sejmu "otworzyły się bramy piekła". - To piekło znalazło swoją kumulację dzisiaj w postawie posłów opozycji. Bronili do upadłego przywilejów ubeków - powiedział Zieliński.


"Wolne żarty"


Jeden z dziennikarzy skonstatował, że posłowie opozycji wystąpili na sali sejmowej w obronie dziennikarzy pracujących w Sejmie, a nie przywilejów byłych funkcjonariuszy. - Niech pan nie żartuje, że oni bronili wolnych mediów. Pamiętamy wejście służb specjalnych do redakcji „Wprost”. To są ich wolne media, wolne żarty - podkreślił.


Zieliński zaznaczył, ze zdarzały się już w historii Sejmu głosowania przez podniesienie ręki, jak miało to miejsce w Sali Kolumnowej. - Były takie warunki jakie można było znaleźć po blokadzie sali sejmowej ze strony rozszalałej w obronie przywilejów SB-ckich opozycji - zaznaczył wiceszef MSWiA.


"PiS nie będzie tańczył, jak opozycja zagra"


- Dzisiaj okazało się, że Platforma Obywatelska poniosła sromotną klęskę, w zasadzie nie tylko Platforma, bo cała opozycja - powiedziała dziennikarzom rzeczniczka PiS Beata Mazurek.

 

Jak dodała, "nie będzie tak, że rządzący, a więc partia PiS, która wygrała wybory, będzie tańczyła tak, jak zagra opozycja".


- Skoro opozycja tak walczy o wolne media i o prawa dziennikarzy do swobodnego poruszania się, to przypomnę, jak wyglądała troska o dziennikarzy za rządów Platformy Obywatelskiej, jak ABW wkraczało do redakcji dziennikarza Latkowskiego, jak ABW wchodziło do AntyKomora, który krytykował Bronisław Komorowskiego, jak byliście państwo podsłuchiwani. Wtedy protestów PO, opozycji, PSL nie było - powiedziała Mazurek.


"Po raz kolejny ośmieszyli się"


- Oczywiście, głosowanie było legalne. Było kworum, a to ono stanowi o legalności głosowania, a nie miejsce zgromadzenia - odpowiedział koordynator służb specjalnych Mariusz Kamiński. Dopytywany, czy ma taką pewność i dlaczego, Kamiński odparł: "Tak jest pewne, sekretarze Sejmu liczyli to. Byli sekretarze na sali; proszę państwa, nie ma najmniejszej wątpliwości".


Na przytaczane przez dziennikarzy słowa posłów PO i Nowoczesnej, że na Sali Kolumnowej znajdowały się osoby nieuprawnione, np. te, które robiły zdjęcia i że ich ręce były liczone w głosowaniu, polityk PiS przekonywał, że to "nonsens".


- To jest po prostu bezradność tych ludzi, którzy chcieli uniemożliwić i zablokować obrady Sejmu i po raz kolejny ośmieszyli się; okazali się nieporadni i beznadziejni. Na szczęście nie udało im się zablokować tak ważnych ustaw jak te, które chcieliśmy dzisiaj głosować i które zostały dziś przegłosowane, jak budżet i ustawa dezubekizacyjna. Nie udało im się. Po raz kolejny nie udało im się i są bezradni - podkreślił.


"Nie ulegliśmy szantażowi"


Dodał, że Polacy wybrali większość posłów z PiS. - Mamy więc demokratyczny mandat do rządzenia naszym krajem i nie będziemy ulegali jakimś idiotycznym zabawom w stylu Leppera. Nie, bo to jest demokracja prawdziwa. Nas wybrali Polacy, mamy większość w Sejmie i po raz kolejny to pokazaliśmy, pokazaliśmy swoją determinację - podkreślił.


- Nie ulegliśmy szantażowi, nie ulegliśmy presji, wrzaskom; pokazaliśmy, że mamy mandat demokratyczny do rządzenia i będziemy rządzili z pełną determinacją. Nie ulegniemy żadnym nielegalnym działaniom, tylko wyborcy będą nas rozliczali, tak jak dali nam mandat do rządzenia, tak nas rozliczą - mówił Kamiński.


"Urządzanie małpiego gaju jest niewłaściwe"


- Blokowanie obrad okazało się, że nie ma sensu, to jest droga donikąd. Możemy mieć różne zdanie, różne poglądy w różnych sprawach, ale obrady powinny odbywać się w sposób cywilizowany, urządzanie takiego troszkę małpiego gaju, jaki widzieliśmy dzisiaj po południu, to absolutnie jest niewłaściwe zachowanie - ocenił wiceszef MON Bartosz Kownacki.


- Uważam, że dobrze się stało, że Sejm kontynuował obrady poza główną salą i że porządek obrad co do zasady został zrealizowany. (...) Obrady zostały przeniesione, było kworum, zastosowaliśmy przewidziane regulaminem możliwości i te obrady zostały przeprowadzone - powiedział wiceminister.


Ocenił, że działania opozycji "nie miały żadnego innego charakteru niż obstrukcja". - Można było przeprowadzić normalnie obrady, one trwałyby na sali głównej, gdyby nie taka próba obstrukcji, w mojej ocenie mało elegancka - zaznaczył.


- Jeśli będziemy stosowali obstrukcję parlamentarną doprowadzoną do tego poziomu, który widzieliśmy dzisiaj po południu, to do niczego to nie doprowadzi. Przykry, smutny dzień, dla polskiej demokracji, dla polskiej opozycji, bo tak się nie postępuje, nie prowadzi debaty publicznej - dodał Kownacki. Podkreślił, że posłowie opozycji mogli wziąć udział w obradach w Sali Kolumnowej.


"Powinniśmy zachować powagę"


- W Sejmie nie powinny dziać się takie rzeczy jak blokowanie mównicy; jesteśmy w końcu w poważnym miejscu i powinniśmy zachować powagę - powiedział w piątek wieczorem wicepremier, minister finansów i rozwoju Mateusz Morawiecki.


Dziennikarze spytali Morawieckiego, czy uważa, że piątkowe głosowania, które odbyły się w Sali Kolumnowej Sejmu, m.in. nad ustawą budżetową odbyły się w odpowiednich warunkach i były ważne. - Oczywiście - odpowiedział wicepremier.


Wyraził żal, że gdy marszałek Sejmu Marek Kuchciński "poprosił, żeby przestać blokować mównicę, to się niestety nie zadziało".


"Bardzo dobry dzień dla Polaków, gorszy dla ubeków"


Szef Komitetu Stałego w Radzie Ministrów Henryk Kowalczyk pytany przez dziennikarzy, czy nie obawia się, że budżet może zostać podważony jako nieprawidłowo uchwalony odparł: "Nie obawiam się, dlatego że dochowaliśmy wszelkich reguł regulaminowych".


- Była podjęta taka uchwała, taka decyzja, sekretarze Sejmu liczyli głosy, wszystko było dochowane - zaznaczył. Minister dopytywany, dlaczego nie wpuszczono na Salę Kolumnową przedstawicieli mediów, podkreślił, że "nie było niestety dobrych warunków", ale "dziennikarze mogli pośrednio korzystać z monitoringu".


Wiceszef MSZ Jan Dziedziczak (PiS) powiedział po głosowaniu: "To był bardzo dobry dzień dla Polaków, gorszy dla ubeków". 


"Polski na pewno nie zdestabilizują"


Poseł PiS Dominik Tarczyński był pytany dlaczego nie próbowano dojść do porozumienia z okupującymi mównicę posłami. - Były rozmowy, były prośby, nikt nie chciał słuchać - odpowiedział. - Ta akcja była przygotowana. No cóż, chcieli destabilizacji, na kilka godzin im się to udało, ale Polski na pewno nie zdestabilizują - podkreślił.


Według posła PiS Krzysztofa Łapińskiego był smutny dzień dla polskiego Sejmu, demokracji i Polski. - Mamy nadzieję, że więcej tego nie będzie - zaznaczył. - Każdy musi przemyśleć swoje zachowanie - dodał.

 

Druga "nocna zmiana"

 

Najbardziej trafne określenie tego, co działo się w piątek w Sejmie, to próba drugiej nocnej zmiany, jak w 1992 r. - powiedział w sobotę szef MSWiA Mariusz Błaszczak. Jego zdaniem, za nocne wydarzenia w Sejmie odpowiada opozycja. Działania policji uznał za właściwe.

 

- To była próba drugiej nocnej zmiany. Tak jak w 1992 r. była taka próba przejęcia władzy - wtedy udana - przez tych, którzy nie mogli się pogodzić z wynikiem wyborów. Tak ja oceniam te wczorajsze wydarzenie, jako nielegalną próbę przejęcia władzy - powiedział w niedzielę rano w RMF FM Błaszczak.

 

Jego zdaniem piątkowe zajścia to "skandal, który obciąża opozycję".

 

Mówiąc o zajściach przed Sejmem, szef MSWiA ocenił, że policja traktowała protestujących "w sposób właściwy".

 

Blokada w Sejmie


Sejm, obradując w piątek późnym wieczorem w Sali Kolumnowej, uchwalił m.in. przyszłoroczną ustawę budżetową. Wcześniej opozycja przez wiele godzin blokowała mównicę sejmową, uniemożliwiając prowadzenie obrad. W tej sytuacji marszałek Sejmu Marek Kuchciński podjął decyzję o przeniesieniu głosowań budżetowych do Sali Kolumnowej.


Politycy opozycji zarzucili PiS, że podczas głosowania w Sali Kolumnowej nie było kworum. Po głosowaniu marszałek Sejmu Marek Kuchciński poinformował, że w głosowaniu nad budżetem na 2017 rok udział wzięło 236 posłów, za jego uchwaleniem było 234, przeciw 2, nikt się nie wstrzymał.


Posłowie przyjęli też tzw. ustawę dezubekizacyjną. Zakłada ona m.in., że emerytury i renty byłych funkcjonariuszy aparatu bezpieczeństwa PRL nie będą mogły być wyższe niż średnie świadczenia w ZUS. 


Opozycja nie wzięła udziału w głosowniach, a uchwalenie budżetu uznała za nielegalne.

 

PAP

prz/
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze

Przeczytaj koniecznie