Czarzasty: skrócić kadencję Sejmu. Marszałek przed Trybunał Stanu

Polska

Trybunał Stanu dla marszałka Sejmu Marka Kuchcińskiego, zebranie podpisów pod wnioskiem o rozwiązanie Sejmu, przyspieszone wybory i wspólne wystąpienie całej opozycji, to najważniejsze kroki w sprawie kryzysu parlamentarnego - stwierdził lider SLD Włodzimierz Czarzasty w Polsat News. Jego zdaniem protesty mogą zostać rozpędzone przez dopiero co utworzone "z kiboli" Wojska Obrony Terytorialnej.

- To jest na pewno kryzys parlamentaryzmu w Polsce. To jest na pewno taka sytuacja, gdzie wszystkie siły opozycyjne w Polsce muszą zająć stanowiska jednoznaczne - powiedział na antenie Polsat News lider Sojuszu Lewicy Demokratycznej Włodzimierz Czarzasty.

 

Wystarczający pretekst

 

- Nawet jeżeli puściły różnym stronom nerwy, to pretekst był wystarczający. Pierwszy raz się zdarza tak, że ktoś przyjmuje budżet albo jakąkolwiek zasadnicza ustawę dla Polski w pomieszczeniu zamkniętym, nie wiadomo, czy przy kworum, nie wiadomo w jakim trybie zwołanym, bez dostępu i bez informacji dla wszystkich posłów - mało ważne dla których - dla wszystkich - stwierdził lider SLD. - Nie wiemy w tej chwili na bazie jakich procedur funkcjonuje Sejm - dodał.

 

Według niego "jest jakaś diabelska konsekwencja w tych działaniach antydemokratycznych". - Ograniczenie prawa związanego ze zgromadzeniami, niewpuszczanie dziennikarzy, żeby nikt tego nie widział, nikt nie opisywał tego, skłócanie społeczeństwa: nauczyciele, kobiety, wojskowi, podzielenie społeczeństwa że do 90 roku to są wszystko ludzie źli. To musiało się tak zakończyć, jest pytanie co dalej - stwierdził Czarzasty komentując piątkową okupację mównicy sejmowej przez opozycję.

 

W tej sytuacji lider lewicy jest zwolennikiem opracowania planu, który pozwoli odsunąć PiS od władzy.

 

Trybunał dla marszałka

 

- Uważam, że trzeba jasno mówić o odpowiedzialności. Trybunał stanu dla marszałka Kuchcińskiego - stwierdził Czarzasty. Według niego rozwiązanie Sejmu to jedyna droga.

 

- Trzeba zacząć zbierać podpisy pod rozwiązaniem tego Sejmu, trzeba dotrzeć do każdej gminy i do każdego powiatu i trzeba znaleźć jak najwięcej ludzi, którzy myślą "Stop łamaniu demokracji". I to nie jest ważne, kto będzie zbierał te podpisy - stwierdził Czarzasty. Jego zdaniem doprowadzi to do stytuacji w której liderzy PiS "nie będą mieli wyjścia".

 

- Jak było planowane ograniczenie praw kobiet, to wyszło 100 tysięcy kobiet na ulicę i się cofnęli - stwierdził Czarzasty.

 

Jednocześnie uważa on także, że opozycja powinna wspólnie wystąpić przeciwko partii rządzącej.

 

Wspólny front opozycji

 

- Trzeba opanować nerwy. Zaapeluję o spotkanie całej opozycji z symbolicznym udziałem prezydentów: Kwaśniewskiego, Wałęsy i Komorowskiego. Bo trzeba też wylać sobie kubeł zimnej wody na te emocje wszystkie, trzeba usiąść i się zastanowić, co robić dalej - mówił na antenie Polsat News Czarzasty. Jego zdaniem "to musi być zorganizowane, przemyślane".

 

- Jutro jest taki moment, gdzie trzeba wyrzucić z siebie emocje. Jeżeli ktoś nosił swetry, to zacząć nosić garnitury, na nikogo się nie obrażać i powiedzieć, że jesteśmy w takim momencie w naszym kraju - stwierdził Czarzasty.

 

- Chodzi o poważne spotkanie opozycji. Nie z kamieniami, wulgaryzmami nie z krzykami. Trzeba narysować plan. Jeżeli pan Kaczyński miał plan, to my musimy mieć plan jako opozycja pozaparlamentarna i parlamentarna. Trzeba zacząć zbierać podpisy pod rozwiązaniem tego sejmu, bo nie ma innej możliwości zmiany sytuacji jak nowe wybory. Po prostu przyspieszone wybory - stwierdził Czarzasty.

 

- Każdy może maszerować, ale trzeba wiedzieć dokąd maszerować. Krzykiem niczego się nie załatwi. Trzeba stowrzyć racjonalny plan - powiedział Czarzasty. - Co mi z tego, że stanę obok Schetyny, Petru, Kosiniaka-Kamysza, co z tego, że wykrzyczymy swój ból. Teraz trzeba stanąć i wykrzyczeć swój projekt polityczny - powiedział Czarzasty.. - Cofnijmy się w emocjach. Apeluję, znajdźmy plan oparty nie na rzucaniu kamieni tylko na planie politycznym i zacznijmy go spokojnie realizować. Świąt spokojnych nie będzie - zapowiedział polityk lewicy.

 

Obrona terytorialna przeciw nastrojom

 

Jednocześnie Czarzasty obawia się eskalacji nastrojów społecznych.

 

- Trzeba doprowadzić do tego, żeby nie doszło do jakiejś tragedii - stwierdził lider lewicy.

 

- Jeżeli opozycja taka jak SLD nie będzie mówiła i poruszała się w granicach rozsądku, konstytucji, prawa, jeżeli nie uruchomimy tych wszystkich mechanizmów, które w ramach tego prawa mogą funkcjonować,  to ludzie wyjdą na ulicę i będą rzucać kamieniami. I to będzie problem - powiedział Czarzasty.

 

- Oni marzą o tym, żeby poszły kamienie w ruch, bo wyprowadzą wtedy te wszystkie swoje oddziały. Wiadomo już teraz po co robili Wojska Obrony Terytorialnej - stwierdził Czarzasty. - Mam prawo to mówić! A może to jest taki plan, że trzeba było te Wojska Obrony terytorialnej w części z kiboli budować, bo są teraz pewniejsi. Może Kaczyński rozmawia teraz z Macierewiczem i on mówi mu "nie martw się, przecież już mamy ileś tam tysięcy ludzi"? - stwierdził Czarzasty. "Ktoś musi myśleć" odpowiedział, gdy współprowadząca program Beata Cholewińska napomknęła, że są to  być może zbyt daleko idące hipotezy.

 

Czarzasty poinformował o zwołaniu na godzinę 11:00 posiedzenie rady krajowej SLD. Na tym posiedzeniu maja zostać podjęte decyzje o dalszych działaniach partii w sprawie kryzysu parlamentarnego. - Jeżeli będziemy mieli większy wpływ na to co się dzieje w kraju, to przywrócimy normalność. Bo naszemu krajowi jest teraz potrzebna normalność - zapowiedział Włodzimierz Czarzasty.

 

- Na to spotkanie zapraszam także dziennikarzy - powiedział.

 

Polsat News

hlk/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze