Ogromne rozbieżności ws. liczebności marszu KOD w stolicy

Polska

Według policji we wtorkowym marszu Komitetu Obrony Demokracji w Warszawie wzięło udział około 5 tys. osób. Zdaniem stołecznego ratusza było ich 25 tysięcy. - Nasza metodologia jest jedna i sprawdzona od lat - powiedział Bartosz Milczarczyk, rzecznik ratusza. Policja odpowiada, że jej dane są "szacowane przez policjantów, którzy są na miejscu i mają doświadczenie".

- Pod uwagę  branych jest wiele czynników, jak szerokość ulicy czy gęstość zaludnienia - powiedziała w Polsat News Magdalena Bieniak z Komendy Stołecznej Policji. Funkcjonariusze podkreślają, że najważniejszą kwestią nie było oszacowanie liczebności marszu, lecz zapewnienie bezpieczeństwa jego uczestników.

 

Z przytoczonych danych wynika też, że w manifestacji Związku Osób Represjonowanych w Stanie Wojennym wzięło udział ok. 500 osób.

 

Błaszczak: To 6 razy mniej

 

O podsumowanie wtorkowych manifestacji pytany był w środę w radiowej Trójce minister spraw wewnętrznych i administracji Mariusz Błaszczak. Odnosząc się do marszu KOD-u, przypomniał, że organizatorzy zapowiadali 30 tys. osób, a - jak zwrócił uwagę - było 5 tys.

 

- To 6 razy mniej. Tak to jest. Porażka frekwencyjna niewątpliwie. Zresztą porażka, bo ten przytup, jaki miał być 10 grudnia, więc zablokowanie miesięcznicy katastrofy smoleńskiej, też im nie wyszedł, w związku z tym ja mam nadzieję, że jednak zdziczenie obyczajów zostało przez naród w ten sposób skrytykowane - powiedział.

 

Ratusz: półtorej-dwie osoby na metr kwadratowy"

 

O rzetelności wyliczeń Urzędu m.st. Warszawy zapewnił jego rzecznik Bartosz Milczarczyk. Stwierdził, że rozbieżności w szacunkach z policją nie "spędzają im snu z powiek".

 

- Od wielu lat mamy specjalną komórkę, która zajmuje się obsługą manifestacji. Z jednej strony na podstawie map obliczamy ilość metrów zajmowanych przez uczestników, z drugiej na miejscu są nasi pracownicy, a z trzeciej cały czas mamy podgląd na manifestacje z miejskiego monitoringu - wyjaśnił. Jak dodał, w przypadku marszu KOD przyjęto, że półtorej-dwie osoby zajmowały metr kwadratowy powierzchni. - To dlatego, że jak tłum idzie, to się rozciąga - uzupełnił.

 

Wyliczenia stołecznych urzędników oraz policji nie zgadzają się również co do liczebności manifestacji PiS na Placu Trzech Krzyży, choć w tym przypadku różnica jest zdecydowanie mniejsza. Według ratusza, partia rządząca zgromadziła niecałe 3 tysiące osób, a według policji około 2 tysięcy.

 

 

Manifestacja Komitetu Obrony Demokracji, która była jedną z kilku zorganizowanych w stolicy w 35. rocznicę wprowadzenia stanu wojennego, odbywała się pod hasłem "Stop dewastacji Polski". Jego uczestnicy przeszli sprzed dawnej siedziby KC PZPR przed siedzibę PiS.

 

Z kolei na pl. Trzech Krzyży odbyła się manifestacja zorganizowana przez PiS w ramach obchodów upamiętniających ofiary stanu wojennego. Obecni byli m.in. premier Beata Szydło i ministrowie jej rządu oraz marszałkowie Sejmu i Senatu, a także lider PiS Jarosław Kaczyński. W uroczystości wzięli udział też odznaczeni Orderem Orła Białego Andrzej Gwiazda, Bogusław Nizieński i Zofia Romaszewska.

 

polsatnews.pl, PAP

 

ml/luq/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze