Rulewski: nie chcę handlować "Solidarnością"

Polska
Rulewski: nie chcę handlować "Solidarnością"
Polsat News

- "Solidarność" wyrosła z konwencji, która mówiła, że jesteśmy niezależni od pracodawców i partii politycznych. Teraz się okazuje, że nasi koledzy się do nich lepią - powiedział gość "Wydarzeń" Jan Rulewski, działacz opozycji w czasach PRL, senator PO. - Jestem w PO, żeby dawać świadectwo tej "Solidarności", która miała swoją godność, dumę i była niezależna - dodał.

- Uważam, że popełniono falstart z tą robaczywką płk. Mazguły - powiedział Rulewski. - Nie chcę, bo nie mam tytułu, żeby handlować "Solidarnością" i żeby ją komuś sprzedawać – podkreślił.

 

Adam Mazguła jest pułkownikiem rezerwy. Stał się znany po swoich wypowiedziach, w których bronił zachowania funkcjonariuszy i żołnierzy w czasie stanu wojennego. Występując na początku grudnia na wiecu zorganizowanym w proteście przeciw tzw. ustawie dezubekizacyjnej, mówił m.in., że nie pamięta, by stan wojenny wiązał się z jakimiś szczególnymi prześladowaniami oraz że "dochowano jakiejś kultury w tym wszystkim, w tym całym zdarzeniu".

 

"Ułożono scenariusz"


Senator zauważył, że "ułożono scenariusz: najpierw była nieoczekiwana wymiana szefostwa IPN, w jakim celu - domyślamy się, telewidzowie są inteligentni, później wpadła sprawa dezubekizacyjna, a potem, w ramach tworzenia wspólnoty, zamyka się Piniora - bohatera stanu wojennego".


- Nie wiem czy ten terminarz układa się tak kaskadowo, żeby zmierzać do tego, co inni mówią: że ta "Solidarność", inna, nie ta, która stanęła dziś na pl. Trzech Krzyży, współpracuje, robi interesy z ubekami – powiedział Rulewski.


Zdaniem opozycjonisty, "w tej sytuacji, w jakiej jesteśmy, to »Solidarność« sama zorganizowałaby tę uroczystość zapraszając innych, a nie korzystała z parasola innych partii lub tym bardziej rządu". W ten sposób Rulewski odniósł się do obecności działaczy NSZZ "Solidarność" na uroczystości upamiętnienia 35. rocznicy stanu wojennego zorganizowanej przez PiS.


"Grzebanie przy TK to demontaż pewnego systemu"


Jak zauważył Rulewski, "oczywiście, że nadal mamy kraj wolny i konstytucyjny, ale to jest kraj w którym pan prokurator siódmy raz zmienia ustalenia (ws. TK - red.). On kugluje liczbami, stażami, płcią, byle tylko jego i PiS-u było na górze".


- Jeśli nie rządzi się żadnymi zasadami, wartościami, to się rozpada. Można sobie wyobrazić, że rozpadną się rządy PiS-u - powiedział Rulewski. - To grzebanie przy TK, siódme i nocą, to nic innego jak demontaż pewnego systemu, który my przyjęliśmy, uznaliśmy, który jest kompatybilny z innymi systemami nie tylko w Europie, ale także na świecie - dodał.


"Degradacja oznacza, że będziemy musieli uszyć im nowe mundury"


- Nie rozumiem czy Kiszczak i Jaruzelski będą wykluczeni z armii, czy będą zdegradowani. To ma istotne znaczenie. Bo wykluczenie to rzeczywiście zdjęcie munduru, a degradacja to znaczy, że będziemy musieli uszyć im nowe mundury z mniejszą ilością gwiazdek bądź belek – powiedział Rulewski o zapowiedziach szefa MON odebrania Wojciechowi Jaruzelskiemu i Czesławowi Kiszczakowi stopni generalskich.

 

Polsat News, polsatnews.pl

prz/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze