"Nie miałem zaplecza, byłem sam z Danutą". Wałęsa o tym, czemu nie odebrał stopni generalskich

Polska

- Nie miałem więcej siły, nie miałem zaplecza, ani partii. Byłem sam z moją Danutą. Zrobiłem maksymalnie dużo, więcej nie mogłem - odpowiedział Lech Wałęsa na pytanie, czemu po dojściu do władzy nie odebrał stopni generalskich naczelnym przywódcom PRL.

Wałęsa, historyczny przywódca Solidarności, był gościem sejmowego posiedzenia klubu parlamentarnego PO we wtorek, w 35. rocznicę wprowadzenia stanu wojennego.

 

- Uważam, że zrobiłem swoje, cieszę się, że los mi dał możliwość przewodzenia w tamtym trudnym czasie, gdybym miał powtórzyć życie, powtórzyć tamtą sytuację, zrobiłbym tak samo. Nic bym właściwie nie zmienił - powiedział Wałęsa o swojej działalności opozycyjnej.


Jak podkreślił, inni mogą patrzeć inaczej, ponieważ "nie musieli podejmować decyzji" i "brać odpowiedzialności za naród". - Dożyliśmy czasów, kiedy możemy w sposób demokratyczny decydować o rozwoju Polski - zaznaczył.


- Ja wykonałem swoje zadanie, doprowadziłem do wolności, oddałem wolność demokracji i narodowi, a naród robi to, co robi - powiedział były prezydent.

 

"Zostawiłbym to na spokojniejsze czasy"


Wałęsa poproszony został o komentarz ws. zapowiadanego przez MON pośmiertnego odebrania stopni generalskich Wojciechowi Jaruzelskiemu i Czesławowi Kiszczakowi. - Kierunek jest dobry - przyznał były prezydent.

 

Zaznaczył jednak, że polskie społeczeństwo jest obecnie na tyle podzielone, że na miejscu rządzących "postawiłby na twórczą pracę", a odebranie stopni generalskich "zostawiłby na spokojniejsze czasy, kiedy będzie większe porozumienie".

 

- Są ludzie, którzy nie potrafią pracować do przodu. Nie potrafią wyczuć, co służyłoby ojczyźnie, więc pracują do tyłu - powiedział Wałęsa. Przyznał również, że "są dziś ważniejsze sprawy". - Ci ludzie nie potrafią twórczo pracować, stąd się biorą te pomysły wsteczne - dodał.

 

"Więcej zrobić nie mogłem"

 

Były lider Solidarności został zapytany przez dziennikarzy o to, czemu sam nie poczynił kroku w kierunku odebrania stopni generalskich, gdy był u władzy.

 

- Gdybym miał siłę, to bym to zrobił. Nie miałem siły, nie pomogliście jak należy. Zrobiłem tyle, ile mi siły i mądrości wystarczyło - powiedział. Dodał także, że "nie miał zaplecza" ani partii.

 

"Mały, śmieszny człowiek"

 

Wałęsa poproszony został również o komentarz do słów Jarosława Kaczyńskiego, który powiedział, że "trzeba uporządkować działania opozycji".

 

- I to Kaczyński zrobi, który nigdy nie pracował - odparł ze śmiechem były prezydent. - Nie wie, co to praca, co porządek pracy. Śmieszny człowiek. Mały, śmieszny człowiek - dodał.

 

"PiS mógł to zrobić w 2005 roku"

 

- Dziwię się, że stopni generalskich Wojciechowi Jaruzelskiemu i Czesławowi Kiszczakowi nie odebrano w 2005 r., gdy rządził PiS - mówił obecny na konferencji prasowej szef PO Grzegorz Schetyna. - Dlaczego wtedy nie, a teraz tak? - pytał.

 

- Wtedy trzeba było spojrzeć w oczy tym, którzy żyli i powiedzieć, że odbiera się im stopnie generalskie; wtedy nie było odważnych - dodał.

 

Polsat News, PAP

zdr/luq/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze