"Książę Szaranek": "boa śrutuje jakiegoś zwiyrzoka"

Kultura
"Książę Szaranek": "boa śrutuje jakiegoś zwiyrzoka"
Harry Zilber/Wikimedia Commons

"Książę Szaranek" - tak brzmi w gwarze wielkopolskiej tytuł najpopularniejszego dzieła Antoine de Saint-Exupery’ego. "Małego Księcia" w tłumaczeniu znawcy i popularyzatora gwary poznańskiej Juliusza Kubla opublikowało wydawnictwo Media Rodzina.

Zdaniem autora, publikacja, która ma swoją premierę w sobotę i będzie dostępna w całym kraju, może uświadomić wielu osobom, że Poznań i Wielkopolska mają swoją, stosunkowo mało znaną, ale ciekawą i bogatą gwarę.

 

"Dobrze się widzi aby sercym"

 

Szaranek to gwarowe określenie małego chłopca. Najsłynniejszy cytat z "Małego Księcia" w wersji gwarowej przypomina: "Dobrze się widzi aby sercym. To co jezd nojwożniejsze, jezd do ócz nie do zobaczynio".

 

Kto nie jest w stanie samodzielnie, płynnie odczytać gwarowych zdań- może wysłuchać treści książki dzięki załączonemu audiobookowi.

 

"Książę Szaranek" ma obecnie swoją polską premierę, wcześniej był już publikowany w Niemczech. Do Juliusza Kubla, z prośbą o tłumaczenie dzieła Antoine de Saint-Exupery’ego, zwróciło się wydawnictwo publikujące na potrzeby kolekcjonerów, w małych nakładach, "Małego Księcia" w różnych językach i gwarach.

 

Dzieci turlały się ze śmiechu

 

Autor przekładu przyznał, że pomysł niemieckiego wydawcy początkowo „wydał mu się szaleństwem".

- Uznałem, że tłumaczenie powiastki filozoficznej, w dodatku z elementami poetyckimi, na gwarę, która jest nacechowana tendencją do zgrubiania, może przynieść efekty zaskakujące, niespodziewane. Kiedyś podjąłem się tłumaczenia fragmentu Biblii i poniosłem porażkę. Naszej gwarze brak jest stosownej delikatności - ale z ciekawości spróbowałem - powiedział.

Do kontynuowania pracy nad tekstem "Małego Księcia" tłumacz przekonał się, gdy przedstawił opracowany fragment pierwszego rozdziału dzieciom.

 

- Mimo, że tłumaczenie było, moim zdaniem, wierne i piękne, bez żadnego zamiaru satyrycznego i chęci wywołania śmiechu, dzieciaki turlały się po podłodze, śmiejąc się nie wiadomo z czego. To mnie utwierdziło w przekonaniu, że moja praca ma sens - powiedział.

 

Juliusz Kubel, po publikacji książki u niemieckiego wydawcy, rozpoczął starania o wydanie "Księcia Szaranka" także w Polsce - dla szerszego odbiorcy. Tekstem zainteresowało się wydawnictwo Media Rodzina.

 

Książę wypromuje gwarę

 

"Nasza siedziba mieści się w Poznaniu, w Media Rodzina pracują poznaniacy, od lat staramy się wydawać i promować książki związane z tym miejscem. Lubimy gwarę, lubimy pana Kubla - to my wydaliśmy jego wcześniejsze dzieła: "Blubry Starego Marycha" i "Blubry Heli przy niedzieli", dlatego zupełnie naturalnym było podchwycenie także tego pomysłu autora" - powiedziała w imieniu wydawnictwa Eliza Wandtke.

 

Jak dodała, dystrybucja nie będzie ograniczona lokalnie; książki trafią do księgarni w całej Polsce. "To książka dla wszystkich wielbicieli Małego Księcia - jako ciekawostka, bardzo zabawna. Dla poznaniaków, dla wielbicieli gwary, dla osób zainteresowanych zabawą językiem polskim" - powiedziała Wandtke.

 

Również Juliusz Kubel przyznał, że liczy na promocję, dzięki "Księciu Szarankowi", stosunkowo mało znanej w kraju gwary. "My, poznaniacy trochę się jej wstydzimy, stąd wiele osób nie wie nawet, że mamy gwarę i że jest ona aż tak bogata" - podkreślił.

 

Dodatkiem do lektury jest słowniczek najpotrzebniejszych wyrazów, oraz audiobook z "Małym Szarankiem". Lekturę zaczynającą się od historii o "obrozku" na którym "nagrygolony był wąż boa, jak śrutuje jakiegoś zwiyrzoka" czyta autor przekładu.

 

PAP

 

 

 

mta/hlk/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze