Szef Airbus Group: będziemy domagać się odszkodowania ws. Caracali

Świat
Szef Airbus Group: będziemy domagać się odszkodowania ws. Caracali
Flickr/U.S. Naval Forces Central Command/CC BY 2.0

Dyrektor generalny Airbus Group Tom Enders w oświadczeniu, do którego we wtorek dotarła agencja AFP, zapowiedział, że koncern będzie domagał się odszkodowania za zerwanie przez polski rząd negocjacji ws. zakupu 50 śmigłowców Caracal.

Negocjacje dotyczyły kontraktu na dostarczenie 50 śmigłowców wielozadaniowych Caracal dla polskiego wojska przez Airbus Helicopters, wchodzący w skład Airbus Group, oraz warunków offsetu. 4 października Ministerstwo Rozwoju, które prowadziło rozmowy offsetowe z Airbus Helicopters, poinformowało, że "Polska uznaje za zakończone negocjacje umowy offsetowej" ws. Caracali.

 

"Będziemy starać się o odszkodowanie" - podkreślił Enders. Jak dodał, Airbus miał wrażenie, że "miesiącami był zwodzony przez obecny polski rząd".


"Nigdy nie zostaliśmy tak potraktowani przez rząd klienta, jak zostaliśmy potraktowani przez ten rząd" - ocenił.


"Polski rząd zatrzasnął nam drzwi przed nosem"


"Airbus naprawdę chciał inwestować w Polsce i chcieliśmy przyczynić się do stworzenia konkurencyjnego przemysłu lotniczego i kosmicznego w tym kraju. Jednak rząd polski zatrzasnął nam drzwi przed nosem. Bierzemy to pod uwagę" - dodał Enders.

 

Według Endersa z powodu "kontrowersyjnych i sprzecznych deklaracji polskiego rządu w czasie procesu przetargowego" powstało "bezprecedensowe poczucie zamieszania". "To zamieszanie potęgowały ostatnie deklaracje polskiego rządu dotyczące zakupu śmigłowców od grup, które zdecydowały się przedstawić oferty niezgodne z przetargiem i które zostały zdyskwalifikowane" - podkreślił Enders.

 

List otwarty prezes Airbus Helicopters

 

We wtorek list otwarty do premier Beaty Szydło wystosował prezes Airbus Helicopters Guillaume Faury. Zapewnił, że firma nie działała w złej wierze i jest rozczarowana decyzją Ministerstwa Rozwoju o zerwaniu negocjacji offsetowych. Podkreślił, że offset oferowany przy zakupie Caracali odpowiadał wartości dostawy z podatkiem, zakładał transfer technologii do państwowych spółek i stworzenie miejsc pracy.


"Decyzja o zerwaniu negocjacji offsetowych została podjęta jednostronnie przez polskie Ministerstwo Rozwoju. W uzasadnieniu decyzji podano, że propozycja offsetowa Airbus Helicopters rzekomo nie zabezpieczała podstawowego interesu bezpieczeństwa Polski" - napisała Airbus Helicopters w przesłanym we wtorek liście do szefowej polskiego rządu.

 

W Łodzi powstanie centrum serwisowe śmigłowców

 

Premier Beata Szydło i szef MON poinformowali we wtorek, że w Łodzi powstanie centrum serwisowe śmigłowców produkowanych w Mielcu i Świdniku, a jego utworzenie znajdzie się w kontrakcie na zakup 21 śmigłowców dla polskiej armii. Macierewicz wyjaśnił, że w 2016 roku dostarczone zostaną dwa śmigłowce, w 2017 r. - osiem, a potem - 11.


Wojskowe Zakłady Lotnicze nr 1 w Łodzi miały być wiodącym zakładem w umowie ze stroną francuską przy dostawie dla polskiej armii śmigłowców Caracal.

 

W ocenie marszałka woj. łódzkiego Witolda Stępnia utworzenie centrum serwisowego nie pozwoli na rozwój zakładów lecz utrzymanie istniejącego stanu rzeczy. W ocenie Stępnia to zła decyzja dla województwa. "Łódzkie potrzebuje impulsu, jakim byłyby inwestycje wynikające z offsetu" - napisał marszałek.

 

Likowski: szef MON podał, że resort kupi Black Hawki, nie podał ceny

 

Eksperci zapytani o nowe rozdanie w dostawach śmigłowców dla armii uchylali się od komentarza, ponieważ nie znane są jeszcze procedury, w których będzie ono zrealizowane. - Nas obowiązują procedury zapisane w odpowiednich unijnych traktatach. Musimy to zamówienie zgodnie z tymi zasadami zrealizować: albo zgodnie z procedurą przetargową, albo z procedurą z powołaniem się na interes bezpieczeństwa państwa - tłumaczył ekspert ds. obronności z portalu defence24.pl Juliusz Sabak.

 

Zaznaczył, że decyzja o wyborze z wolnej ręki ma swoje wymagania - są szczegółowo określone warunki, w których można zrezygnować z wolnorynkowego otwartego przetargu, w którym każdy może zaoferować swój produkt. - Na dziś trudno komentować, ponieważ nie wiadomo, w jakim trybie MON będzie realizować te zamówienia. Gdy ministerstwo, czy Inspektorat Uzbrojenia MON ogłosi rozpoczęcie konkretnej procedury, będziemy mogli się zastanowić, jaki to będzie miało wpływ i szansę na realizację, która przez nikogo nie będzie zaskarżona - mówił Sabak.


Również redaktor naczelny magazynu "Raport" Michał Likowski zwrócił uwagę, że po zakończeniu rozmów z Airbusem nie przedstawiono alternatywnego programu m.in.: zmodyfikowanych wymagań wojska, terminarza i czy budżetu nowych zamówień. Szef MON podał jedynie, że resort kupi - bez przetargu i jakiegokolwiek uzasadnienia - śmigłowce Black Hawk w PZL Mielec. Zwrócił uwagę, że minister nie podał przy tym ich ceny.

 
PAP

grz/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze